Kopalnia Wiedzy » Komentarze do wiadomości » Psychologia »  (Moderator: Tomek) Zaślepiona miłość z Internetu
kelo-lt Theme designed by padexx
« poprzedni następny »
Strony: [1]
Drukuj
Autor Wątek: Zaślepiona miłość z Internetu    (Przeczytany 1823 razy)
kopalniawiedzy
Hero Member
*****

Waga głosu: 2
kopalniawiedzy zdanie się liczy.kopalniawiedzy zdanie się liczy.kopalniawiedzy zdanie się liczy.kopalniawiedzy zdanie się liczy.kopalniawiedzy zdanie się liczy.kopalniawiedzy zdanie się liczy.kopalniawiedzy zdanie się liczy.
Offline Offline

Wiadomości: 593


Zobacz profil WWW Email
« : Maj 23, 2008, 01:42:28 pm »

Pary, które poznały się w Internecie, często nie wytrzymują próby czasu. Dzieje się tak, ponieważ ludzie wybierają niewłaściwych partnerów i angażują się emocjonalnie przed pierwszym spotkaniem twarzą w twarz.

Matthew Bambling z Politechniki w Queensland twierdzi, że w pułapkę zakazanej miłości sieciowej wpadają zwłaszcza kobiety, które przyciągają dowcipne komentarze i mądre e-maile. Nie wolno zakładać, że w rzeczywistości rzeczy mają się tak, jak się to wydaje w Internecie. To, że ktoś napisze coś śmiesznego lub przenikliwego, nie oznacza jeszcze, że jest tym jednym jedynym. Tym bardziej że, jak zauważa psycholog, niektórzy mężczyźni uciekają się do tzw. nettingu, a więc wysyłają identyczną wiadomość do wielu kobiet, mając nadzieję, że chociaż kilka jakoś na nią zareaguje.

Można szukać miłości w Sieci, ale trzeba się wystrzegać kilku pułapek. Po pierwsze, prezentując się komuś znanemu wyłącznie z Internetu, ludzie kładą większy nacisk na swoje zalety, maskując przy tym w jak największym stopniu wady. Nie można zbyt szybko angażować się emocjonalnie, gdy nie ma dostępu do pełnego obrazu wybranka czy wybranki. Zwłaszcza że dawkowanych informacji nie da się w żaden sposób zweryfikować. Po drugie, niektóre osoby uzależniają się od przyjemnego podekscytowania, które towarzyszy napływowi odpowiedzi na post zamieszczony w serwisie randkowym. W takiej sytuacji nietrudno o rozczarowanie.

Wg Bamblinga, łatwo uniknąć zawodu miłosnego. Trzeba tylko dążyć do jak najwcześniejszego spotkania, najlepiej po kilku wymienionych mailach. Wtedy ludzie nie zdążą jeszcze stworzyć wyimaginowanego obrazu drugiej ze stron. Po randce w realu można stwierdzić, czy naprawdę da się stworzyć relację z kimś, kto w Sieci wydawał się interesujący.

Zapisane
 


macintosh
Gość


Email
« Odpowiedz #1 : Maj 23, 2008, 02:57:55 pm »

To działa wszędzie, to takie: oczekiwania bez weryfikacji.
Nie tylko w relacjach z posiadaczami nick'name'ów.
To działa na każdym kroku, zwłaszcza jak za bardzo buja się w obłokach to szybko można się sprowadzić na ziemię i to bez spadochronu. Albo bez odpowiednich narzędzi czy pomysłowości, żeby poradzić sobie z pierwotnym marzeniem i umieć je przytrzymać.. najczystsza prawda w prawdzie..
Umieć utrzymać swoje marzenia mimo brutalnej rzeczywistości - i tu trzeba trochę sprytu, zwł jak marzenie jest specyficzne.
Nie da się temu zaprzeczyć.
Kto podejmie tą rękawicę... ? 8)
Zapisane
dars
Newbie
*

Waga głosu: 1
dars pnie się w górę.dars pnie się w górę.dars pnie się w górę.
Offline Offline

Wiadomości: 1


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Maj 23, 2008, 04:39:37 pm »

za dużo słów, za mało treści.
więc trudno się ustosunkować do komentarza.
Zapisane
macintosh
Gość


Email
« Odpowiedz #3 : Maj 23, 2008, 05:31:56 pm »

Chodzi o to, że marzenia dają się utrzymać(nawet takie dziwne, nawet jak jest to oczekiwanie na księcia z bajki).
Ale konieczne jest, żeby je trzymać w rezerwie, nawet jak widać, że nie bardzo "to książę z bajki".
Wtedy, w międzyczasie, da się podrasować 'obiekt'.
Czyli lepiej zmierzać do czegoś abstrakcyjnego.
A dopiero, jak ma się obiekt w realu, a w głowie swoje prywatne abstrakcje, to dopiero wtedy poszukać w obiekcie odpowiedników dla swojego marzenia - po prostu, to bardziej elastyczna postawa niż konkretne wyobrażenie, bo .. mam takie swoje przekonanie, że każdy człowiek jest taki sam, ale każdy ma inne narzędzia, do realizacji tego, czym jest ten człowiek.
Np ktoś inwestuje swoje uczucia w porsche, a ktoś inny w domek na drzewie(choćby i nawet) - i, tak na prawdę, oni robią to samo, tylko, że "innymi narzędziami".
Każdy z nas jest taki sam, a jedyne co trzeba zrobić, to przebić się w drugim człowieku przez jego firewall'e.
Czyli każdy człowiek ma w sobie to samo co każdy inny człowiek, ale w różnych ilościach, a niektórzy zapominają, że mają pewne rzeczy w sobie.. czyli potrzebny jest dobry warsztat z dobrymi narzędziami.

Ja mam kiepskie narzędzia do przebijania się w inne umysły.. no i teraz muszę to poćwiczyć w swoim warsztacie i nie mogę zapomnieć nad czym("mają pewne rzeczy w sobie" lub nie mają) mam pracować..
Z posta widać, że moje narzędzia są nie doskonałe.

Podsumowując: jak nie widać tego co się chce, to trzeba poszukać(za szybko się nie poddając), ale nie zmieniać szybko m iejsca poszukiwań.. bo może definicja tego co się szuka i jak szukać jest zbyt niedoskonała.
Zapisane
macintosh
Gość


Email
« Odpowiedz #4 : Maj 23, 2008, 05:38:54 pm »

Inaczej: "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"
- nie zgadzam się z tym stwierdzeniem.
Zapisane
syzu
Sr. Member
****

Waga głosu: 1
syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...
Offline Offline

Wiadomości: 357



Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #5 : Maj 24, 2008, 11:39:57 am »

Cytat: macintosh w Maj 23, 2008, 05:38:54 pm
"jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"

Stwierdzenie chcące opisać ludzi biernie ustosunkowanych do życia. Prawie stereotyp.
Zapisane
inhet
Hero Member
*****

Waga głosu: 3
inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!
Offline Offline

Wiadomości: 1145


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Maj 24, 2008, 11:44:36 am »

No i co jest dziwnego w tym zjawisku? Wąski kanał przesyłowy zawsze stworzy okazje do automatycznego wypełniania braków obrazu domysłami. I to, co gorsza bardziej intencyjnymi niż racjonalnymi. Dawniej mieliśmy miłości korespondencyjne, potem takie rzeczy przytrafiały sie też radioamatorom, teraz to sie tylko upowszechniło.
Zapisane
macintosh
Gość


Email
« Odpowiedz #7 : Maj 24, 2008, 11:45:49 am »

Ale nie używałem go jako "chcącego".

.. ale, jest ciekawe, co "daje napęd" ludziom biernie ustosunkowanym?
.. a jak nic to co daje im "chęć do życia"?
Zapisane
syzu
Sr. Member
****

Waga głosu: 1
syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...
Offline Offline

Wiadomości: 357



Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #8 : Maj 24, 2008, 11:56:28 am »

Cytat: macintosh w Maj 24, 2008, 11:45:49 am
.. ale, jest ciekawe, co "daje napęd" ludziom biernie ustosunkowanym?

To co widzą wokół siebie - szczęśliwe pary. "Napęd" zamieniłbym na "konieczność", wręcz bliskie obsesji ;)
Zapisane
inhet
Hero Member
*****

Waga głosu: 3
inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!inhet ma wielki potencjał!
Offline Offline

Wiadomości: 1145


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Maj 25, 2008, 03:27:06 pm »

Cytat: macintosh w Maj 24, 2008, 11:45:49 am
Ale nie używałem go jako "chcącego".

.. ale, jest ciekawe, co "daje napęd" ludziom biernie ustosunkowanym?
.. a jak nic to co daje im "chęć do życia"?

Na początku są geny.
Zapisane
syzu
Sr. Member
****

Waga głosu: 1
syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...syzu kiedyś może nawet zostać kimś...
Offline Offline

Wiadomości: 357



Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #10 : Maj 25, 2008, 03:39:50 pm »

Cytat: inhet w Maj 25, 2008, 03:27:06 pm
Ale nie używałem go jako "chcącego".

.. ale, jest ciekawe, co "daje napęd" ludziom biernie ustosunkowanym?
.. a jak nic to co daje im "chęć do życia"?
Na początku są geny.

Rozwiń wypowiedź i ustosunkuj się do niej w którymś punkcie.
Zapisane
 
Strony: [1]
Drukuj
« poprzedni następny »
Skocz do: