
Mutacje w koronawirusach są czymś naturalnym, zachodzić mogą również i u ludzi. Nie ma jeszcze dowodu, że koronawirus zmutował akurat w norkach – komentują w rozmowie z PAP epidemiolodzy weterynaryjni dr Tadeusz Jakubowski i prof. Jan Siemionek.
Pojawienie się na duńskich fermach koronawirusa, w tym jego niestandardowego wariantu, wpłynęło na decyzję premier Danii Mette Frederiksen o wybiciu wszystkich norek w kraju, bez względu na to, czy są chore czy zdrowe. Okazało się, że decyzja nie ma podstaw prawnych, w związku z czym do dymisji podał się minister ds. żywności Mogens Jensen. Jeszcze jesienią tamtejszy rząd chce jednak uchwalić ustawę pozwalającą na uśmiercenie wszystkich norek.
Wiadomo już, że na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 wrażliwych jest ponad 50 gatunków zwierząt. Wśród nich są m.in. norki, tchórzofretki, koty, psy. I o ile wiadomo, że zwierzęta te mogą być zakażane przez człowieka, to nie ma obecnie dowodów, że człowiek może zakażać się od nich – mówi w rozmowie z PAP epidemiolog weterynaryjny (epizootiolog) dr Tadeusz Jakubowski z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, wykładowca SGGW i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. I wyjaśnia, że SARS-CoV-2 niekoniecznie musi mutować przy przekraczaniu barier międzygatunkowych.
W Danii pojawiły się opinie, że norki mutują wirusa – mówi naukowiec. I zwraca uwagę, że w opiniach tych nie dodaje się, że wirus może się mutować również u człowieka. A takim zmutowanym wirusem można zakazić norki. Nie ma żadnego dowodu, że norki zakażają człowieka zmutowanym wirusem – zauważa. Dodaje, że takie mutacje mogą równie dobrze zajść przy przenoszeniu się wirusa między ludźmi i to oni mogli tą mutacją zakazić norki. Nie ma dowodów, że kiedykolwiek w przeszłości jakieś choroby przeskakiwały z norek na ludzi. Norka jest jednym z najbezpieczniejszych zwierząt hodowanych jako zwierzęta gospodarskie – uważa ekspert.
Krajowy specjalista chorób zwierząt futerkowych, epizootiolog dr hab. Jan Siemionek, profesor z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, w rozmowie z PAP przypomina, że SARS-CoV-2 uważa się za tzw. zoonozę, czyli chorobę odzwierzęcą. Przeniosła się ona na ludzi prawdopodobnie z nietoperzy (jeszcze nie wiadomo, jakimi drogami). I zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że z człowieka może przenosić się na inny gatunek.
Tłumaczy jednak, że w koronawirusach zachodzą naturalnie mutacje, niezależnie od tego, czy przenoszą się z jednego gatunku na drugi, czy między osobnikami tego samego gatunku. Zgadza się z opinią dr. Jakubowskiego: Nie ma dowodów, że koronawirus mutował w norkach – mówi.
W Danii stwierdzono u norek pięć odmian SARS-CoV-2; Duński Statens Serum Institut oznaczył je jako klastry 1–5.
Prof. Siemionek podsumowuje, że na kilkunastu fermach norek w Holandii i u 12 osób stwierdzono mutacje (tzw. klaster 5 - przyp. PAP), które odbiegają od mutacji występujących najczęściej przy tym wirusie u ludzi. Część naukowców przestraszyła się, że w związku z tą mutacją może dojść do problemów ze skutecznością szczepionki i że zmutowane wirusy u ludzi będą trudniejsze do wykrycia przy zastosowaniu testów antygenowych. Inni naukowcy uważali zaś jednak, że na to dowodów naukowych nie ma. To spowodowało panikę w Danii. I rząd podjął decyzję, obawiając się, że norki mogą stać się tzw. zbiornikiem, rezerwuarem dla utrzymywania się zakażeń covidowych dla ludzi. Premier Danii podjęła decyzję o wybiciu norek ze wszystkich ferm – streszcza prof. Siemionek.
W czwartek duński resort zdrowia poinformował, że obserwowana na fermach norek mutacja koronawirusa, tzw. klaster 5, prawdopodobnie wyginęła.
W ocenie dr. Jakubowskiego duńska decyzja o wybiciu norek nie ma podłoża merytorycznego, popartego nauką, ale jest decyzją polityczną. Jak przypomina, rządzące tam partie lewicowe od jakiegoś czasu dążyły do tego, by zlikwidować niektóre hodowle zwierząt. W ocenie dr. Jakubowskiego COVID-19 stał się więc okazją, by szybciej doprowadzić do likwidacji hodowli norek. Jego zdaniem, jeśli parlament duński chce wybić norki, musi stworzyć do tego odpowiednie podstawy prawne.
Pytany, czy ma uzasadnienie wybijanie norek ze wszystkich ferm, prof. Siemionek odpowiada: Z mojego punktu widzenia to totalny błąd. Jeśli chce się wybijać zwierzęta, trzeba to robić w stadach, gdzie się stwierdziło się coś takiego (zakażenie - przyp. PAP) i monitoruje się je. Zaznacza jednak, że hodowla norek w Danii ma inną specyfikę niż w Polsce - hodowle norek skupione są bowiem w północnej części tamtego niedużego kraju. Ubój dotyczy regionów, gdzie ferma jest przy fermie – mówi. Dodaje, że koncentracja hodowli w jednym miejscu może sprzyjać przenoszeniu się jakiejkolwiek choroby. Zwraca uwagę, że w Polsce takiej koncentracji ferm norek nie ma. Badacz zaznacza, że polskie fermy norek (może poza pewnymi wyjątkami niektórych małych zakładów) to nowoczesne obiekty, na światowym poziomie pod względem bezpieczeństwa biologicznego. Nie ma możliwości wyjścia wirusa poza obręb ferm – ocenia.
Naukowiec z UWM zauważa jednak, że pracownicy ferm, aby nie stali się dla zwierząt źródłem zakażenia, powinni zachować ostrożność. Poza rękawicami powinni też nosić maski, a u personelu warto kontrolować temperaturę ciała. W przypadku zachorowań u człowieka i norek zaś – być może jego zdaniem warto przeprowadzić screeningowe badania. Zaznacza, że u norek choroba objawia się m.in. dusznością, wymiotami, biegunką. Jeśli u norek wystąpią takie symptomy, właściciel powinien zgłosić się do lekarza weterynarii, a on sam powinien być w kontakcie z Państwowym Instytutem Weterynaryjnym – PIB, który monitoruje zoonozy w Polsce. Badacz apeluje jednak o odpowiedzialne działania, aby w ramach walki z koronawirusem nie doszło do zubożenia kolejnej grupy społecznej – hodowców.
10 listopada br. polski resort rolnictwa poinformował, że służbom weterynaryjnym zlecono przeprowadzenie badań na fermach norek na obecność koronawirusa u tych zwierząt.
To eksperyment, a nie badanie urzędowe – komentuje dr Jakubowski. Zaznacza, że powiatowy lekarz weterynarii ma prawo wejść na fermy, bo one są przez niego nadzorowane, ale nie ma podstawy prawnej, aby prowadzić urzędowe badania norek na obecność SARS-CoV-2. Tłumaczy, że SARS-CoV-2 nie jest wpisane na listę chorób zakaźnych w załączniku 2. do Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. A norki nie są wpisane na listę gatunków, za które przysługuje odszkodowanie – w przypadku poddania ich ubojowi przy okazji zwalczania chorób zakaźnych. Skoro zaś norki mogą – jak ok. 50 innych gatunków – zakazić się SARS-CoV-2, należałoby je wpisać do ustawy – uważa naukowiec.
Źródło: PAP – Nauka w Polsce
Czepianie się ferm norek kiedy chorobę przenoszą psy i koty jest idiotyzmem do kwadratu.
peceed napisał:chorobę przenoszą psy i koty
Nie rób z KW Radia Erewań.
Psy i koty SARSem zarażają się od ludzi.
Koty zarażają, owszem, ale inne koty.
Psy nie przenoszą.
peceed napisał:Czepianie się ferm norek kiedy chorobę przenoszą psy i koty jest idiotyzmem do kwadratu.
Idiotyzmem do kwadratu jest porównywanie roli psów i kotów dla ludzi, z potrzebą hodowli norek!
3grosze napisał:Idiotyzmem do kwadratu jest porównywanie roli psów i kotów dla ludzi, z potrzebą hodowli norek!
Hodowla na futra to w ogóle jakaś głupota jest. Mamy tyle lepszych materiałów, że nie ma potrzeby stosowania futer. Od lat używam kombinacji polaru z goreteksem i nic mnie nie rusza.
Nie głupota tylko biznes. Niektóre gwiazdeczki show-biznesu się nadal lansują w futrach. Najzabawniejsze jest to, że "5 dla zwierząt" poróżniła tak buców z pewnej partii, bo do tej pory praktycznie nic, jak rozwalanie trójpodziału, im nie przeszkadzało. Zwierzętom futerkowym nie potrafią jednak odpuścić.
Też jestem za syntetykami. Wiem, że w Rosji się nosi futra. Podobno są lepsze niż syntetyki, ale podejrzewam, że to nie jest prawda. Wiadomo, że tam bieda aż trzeszczy, szczególnie na zimnym wschodzie, więc tanie futra może faktycznie są lepsze niż bieda-polar i bieda-goreteks.
cyjanobakteria napisał:Wiem, że w Rosji się nosi futra. Podobno są lepsze niż syntetyki, ale podejrzewam, że to nie jest prawda.
Polarnicy i himalaiści już dawno przetestowali: tylko sztucznizna!
cyjanobakteria napisał:Wiem, że w Rosji się nosi futra. (...) Wiadomo, że tam bieda aż trzeszczy, szczególnie na zimnym wschodzie, więc tanie futra może faktycznie są lepsze niż bieda-polar i bieda-goreteks.
Dla Syberian odzież skórzana to wartość dodana z pozysku mięsa dziczyzny. Norki, lisy i sympatyczne szynszyle hodowane są jedynie w celu zaspokojenia chorego snobizmu.
cyjanobakteria napisał:Niektóre gwiazdeczki show-biznesu się nadal lansują w futrach
Tylko rosyjskie i chińskie. Ekolobby kultury zachodniej "naszym" celebrytom już to z głowy wybiło.
3grosze napisał:Polarnicy i himalaiści już dawno przetestowali: tylko sztucznizna!
Na pewno ich sprzęt z najwyższej półki jest znacznie lżejszy i skuteczniejszy.
3grosze napisał:Tylko rosyjskie i chińskie. Ekolobby kultury zachodniej "naszym" celebrytom już to z głowy wybiło.
W Polsce jest sporo gwizd i gwiazdeczek, które można znaleźć w Google paradujące w futrach. Żeby daleko nie szukać Edyta G., która ostatnio nie błysnęła intelektem, ma co najmniej jedno zdjęcie. Ale może faktycznie większość idzie na eksport, bo tak jest z mięsem z uboju rytualnego.
cyjanobakteria napisał:Żeby daleko nie szukać Edyta G., która ostatnio nie błysnęła intelektem, ma co najmniej jedno zdjęcie.
No to już jej 2x nie lubie.![]()
cyjanobakteria napisał:W Polsce jest sporo gwizd i gwiazdeczek, które można znaleźć w Google paradujące w futrach
Może to jakieś archiwa? Futra są a fe i passe.
Poszukaj w Google: celebryci w futrach. Na szybko widziałem artykuł od fundacji Viva!, gdzie była na liście. Ogólnie nie wygląda, że jest najgorsza, bo zdjęć jest niewiele, ale na pewno brakuje jej piątej klepki, więc mała strata jeżeli omyłkowo zidentyfikowałem
Nie chcę mi się teraz liczyć powierzchni skóry norki i ile sztuk potrzeba na jedno futro, ale podejrzewam, że kilkadziesiąt, więc nawet jedne futro ma znaczenie.
FUBAR, a w polskiej wersji POPOLUPO.
Ponad 10 mln norek zostało wybitych w duńskich hodowlach po decyzji tamtejszego rządu, który nakazał ubój w związku z obawą przed zmutowanym wirusem Sars-Cov-2. Teraz zachodnie regiony Danii mierzą się z problemem norek "wynurzających się" z płytkich grobów.
futra kojarzą mi się ze złotymi zębami i gumofilcami, czyli w uproszczeniu z głębokim PRLem. Może jeszcze z cyganami obwieszonymi złotem. Generalnie same negatywne skojarzenia
3grosze napisał:Norki, lisy i sympatyczne szynszyle hodowane są jedynie w celu zaspokojenia chorego snobizmu.
Bez znaczenia. Organizmy żywe nie wybierają sobie, po co żyją. Wszystkie kończą marnie zazwyczaj jako pożywienie innych. Los zwierząt futerkowych nie jest jakościowo inny, podobnie jak zwierząt hodowanych na pokarm. "Ochrona" zwierząt kończy się wybiciem stad. I nie ma już ani zwierząt ani populacji.
Astro napisał:Taka korelacja zdecydowanie nie jest chrześcijańska.
Każde porównanie wizerunków diabłów i aniołów mówi co innego, to wszystko jest oparte na prostych instynktach.
tempik napisał:Może jeszcze z cyganami obwieszonymi złotem. Generalnie same negatywne skojarzenia
Złoto czy Cyganie?
peceed napisał:3grosze napisał:Norki, lisy i sympatyczne szynszyle hodowane są jedynie w celu zaspokojenia chorego snobizmu.
Bez znaczenia.
Jasne, bez znaczenia ale dla apatycznych i antropocentrycznych egocentryków, którzy widzą świat przez swoje zaparowane okularki racjonalizmu.
peceed napisał:Los zwierząt futerkowych nie jest jakościowo inny, podobnie jak zwierząt hodowanych na pokarm.
Uświadomię nieświadomego: potrzeby żywieniowe ludzi, a fanaberie pseudo modowe to całkiem inny cel poświęcania życia zwierząt.
Ten brak empatii, to z powodu anhedonii ? Jeżeli ona z deficytu dopaminy, to najprostszą receptą jest mniej seksu, a więcej nikotyny. I jakieś empatyczne zwierzątko w domu. Zdecydowanie nie kot lub pies, bo to dla zaawansowanych. Polecam szczura: będziesz mile zaskoczony jego inteligencją i familiarnością. I może to będzie Twoja pierwsza od dawna pozytywna emocja. A jak się rozkręcisz, to dopiero wtedy zabieraj głos tam , gdzie oprócz racjonalizmu istotny jest humanizm.
3grosze napisał:Ten brak empatii, to z powodu anhedonii ?
Empatię zawsze ograniczałem w miarę możliwości do gatunku ludzkiego, zgodnie z instrukcja obsługi.
3grosze napisał:potrzeby żywieniowe ludzi, a fanaberie pseudo modowe to całkiem inny cel poświęcania życia zwierząt
Nie będę narzucał swojego wartościowania innym, nie mam w sobie małego wewnętrznego faszysty rwącego się do służby przypadkowym ideologiom.
3grosze napisał:Uświadomię nieświadomego:
Tak, człowiek jest drapieżnikiem.
3grosze napisał:gdzie oprócz racjonalizmu istotny jest humanizm
Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.
peceed napisał:Empatię zawsze ograniczałem w miarę możliwości do gatunku ludzkiego
To bardzo skąpo i ubogo. Brak ambicji czy możliwości?
peceed napisał:Empatię zawsze ograniczałem w miarę możliwości do gatunku ludzkiego, zgodnie z instrukcja obsługi.
Ooo, pilny uczeń ojca Rydzyka.
Czyli przesłanie Franciszka z Asyżu za trudne do zrozumienia.![]()
peceed napisał:3grosze napisał:potrzeby żywieniowe ludzi, a fanaberie pseudo modowe to całkiem inny cel poświęcania życia zwierząt
Nie będę narzucał swojego wartościowania innym, nie mam w sobie małego wewnętrznego faszysty rwącego się do służby przypadkowym ideologiom.
Riposta bezsensowna.
peceed napisał:człowiek jest drapieżnikiem.
Był w paleolicie. Obecnie to ludy natury. Kolega jest operatorem dzidy czy procy?
peceed napisał:Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.
Hodowla zwierząt futerkowych jest tak samo dzisiaj naturalna, jak kiedyś niewolnictwo, więc swoją filozofię musisz upgrejdować, bo na razie jedziesz równo z o.Rydzykiem.
peceed napisał:Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.
Tradycyjne to było, jak się odbywało na małą skalę. Teraz to jest skala przemysłowa a trupy wożą sprzętem budowlanym od JCB do płytkich (te koszty!) dołów z wapnem. Z resztą mało to jest tradycji, które są w obecnych czasach powszechnie uznawane za barbarzyństwo? Trzy grosze mnie ubiegł, ale niewolnictwo od razu przyszło mi do głowy, bo było całkowicie naturalną i tradycyjną domeną działalności ludzkiej
Tak samo jak zabijanie wieśniaków, palenie przygranicznych wiosek i gwałcenie kobiet (w dowolnej kolejności).
Dzisiaj widziałem w wyborczej artykuł, że mieszkańcy okolicznych miejscowości chcą, aby te trupy, co zaczęły wypływać na powierzchnie, ekshumować i spalić w palarni, więc POPOLUPO ciąg dalszy.
3grosze napisał:Riposta bezsensowna.
Mamy czas
3grosze napisał:Kolega jest operatorem dzidy czy procy?
Obsługuję i dzidy i szprychy.
3grosze napisał:więc swoją filozofię musisz upgrejdować
Nie muszę, poczekam na wersję bez bugów.
3grosze napisał:bo na razie jedziesz równo z o.Rydzykiem.
Nie jest możliwe ani sensowne abym miał wszystkie poglądy przeciwne do O'Rydzyka. Gdyby tak było, to nie mógłbym mieć własnych.
Sztuczne tu, sztuczne tam, a potem narzekanie na mikroplastik. Jednolite słomki, patyczki i sztućce są be, ale kosmaty polar z poliestru, który syfi na lewo i prawo kłaczkami to już ok. Dla mnie to hipokryzja.
A ile tego badziewia lata to najlepiej widać z na filtrze suszarki do ubrań, gdy po jednym wsadzie ściąga się 1cm warstwę kłaków. Oczywiście część to bawełna, ale plastiku tam też pełno.
topiq napisał:, ale kosmaty polar z poliestru, który syfi na lewo i prawo kłaczkami to już ok. Dla mnie to hipokryzja.
O futerkach mowa. Masz potrzebę noszenia majtek futerkowych?![]()
topiq napisał:Sztuczne tu, sztuczne tam, a potem narzekanie na mikroplastik. Jednolite słomki, patyczki i sztućce są be, ale kosmaty polar z poliestru, który syfi na lewo i prawo kłaczkami to już ok. Dla mnie to hipokryzja.
Symetrysta/idealista się znalazł. Kup jedną butelkę PET mniej na każdy polar na 10 lat noszenia i wyjdzie pewnie na to samo.
topiq napisał:A ile tego badziewia lata to najlepiej widać z na filtrze suszarki do ubrań, gdy po jednym wsadzie ściąga się 1cm warstwę kłaków. Oczywiście część to bawełna, ale plastiku tam też pełno.
No cóż, coś w tym jest. Jednak moje polary zużywają się znacznie wolniej niż np. spodnie czy koszule z bawełny. Mam więc trochę wątpliwości co do wpływu na środowisko. Ale dobrze, wracam zatem do góralskich golfów w podhalańskie wzorki ![]()
cyjanobakteria napisał:Kup jedną butelkę PET mniej na każdy polar na 10 lat noszenia i wyjdzie pewnie na to samo.
Fakt. Tego to wywalam metrami sześciennymi. Nieprawdopodobne ilość plastików produkuję.
Jajcenty napisał:Nieprawdopodobne ilość plastików produkuję.
E tam, megalomania.
Obrót surowcem robisz. Przecież do lasu nie wywozisz, tylko w koszu na plastiki umieszczasz, a to już CAŁKIEM inny PET od tego porzuconego. Co najwyżej ślad węglowy może Cię nocami męczyć.![]()
Astro napisał:"o." nie jest ani stopniem, ani tytułem naukowym,
Jest, abstrahując od sympatii i własnych skojarzeń, chcemy czy nie, przydomkiem kapłana zakonnika. Bracie...![]()
3grosze napisał:Co najwyżej ślad węglowy może Cię nocami męczyć.
Nie, raczej chodzi o okrzyki: idź z plastikami! A tu człowiek w środku pisania komentarza na KW
Astro napisał:odsyłam jednak do Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki. Ciągle jeszcze aktualna, i nic o "ojcu" tam nie ma
Żle szukasz? https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakonnik
Kapłana zakonnika często nazywa się ojcem (pater), a zakonników którzy nie są kapłanami nazywa się braćmi (frater).
Aha, jak zwykle mieszanie nauki z wiarą prowadzi do takich dylematów.
Skoro nauka ma swoje tytuły, to i religie tez mają własne.
Astro napisał:nie widzę najmniejszego powodu by jakiegoś biznesmena tytułować na KW "ojcem"
"Odpowiem wymijająco wprost"- kolejnym wałęsalikiem - "Nie chcem, ale muszem". Tak, jak muszę: prof. Czarnek.
Astro napisał:Moim zdaniem da się i bez. Butelki szklane nie są takie złe, choć faktycznie czasami wymaga to wysiłku. Dla mnie nie jest to zbyt wielki wysiłek.
Tylko po co? PET to śmieć idealny - nie sypie mikroplastikiem i cudownie się spala. Nie należy robić sobie wody z mózgu - z faktu że są ludzie sr***cy gdzie popadnie propaguje się w ludziach odruch winy wyłącznie z tego powodu, że srają.
Astro napisał:Bug niekoniecznie jest jeden, ale marne Twe nadzieje.
U mnie działa dobrze poprzednia wersja, nie potrzebuje takiej nadziei.
peceed napisał:U mnie działa dobrze poprzednia wersja,
Ale to stara wersja : średniowieczny stosunek do zwierząt. Brak wsparcia, spowodował, że zainfekował się poglądami (...)Rydzyka o hodowli zwierząt futerkowych.
3grosze napisał:Ale to stara wersja : średniowieczny stosunek do zwierząt. Brak wsparcia, spowodował, że zainfekował się poglądami
Światem agentów rządzi teoria gier, a nie moralność. Zwłaszcza światem zwierząt. Moralność "wrodzona" to zbiór instynktów kodujących strategie postępowania dające największe szanse przetrwaniu genów kodujących te strategie. Moralność "kulturowa" to zbiór norm które długofalowo dają największe szanse przetrwania memów kodujących te normy. W obu przypadkach jest masa szumu i fakapuf. Osobiście nie mam wpływu na to jaki jestem od strony biologicznej, ale staram się nie dać manipulować ideologiom. Zawsze wolałem rozumieć jaki świat jest, niż przedwcześnie ustalać jaki ma być.
Rozwój tej ideologii ograniczania cierpienia i śmierci wśród zwierząt skończy się tym, że za 100 lat jakieś AI wypuści gaz (brzmi lepiej niż "uniwersalny wirus") zabijający wszystkie organizmy złożone aby ograniczyć ich cierpienie. Ah nie, on tylko je wysterylizuje.
Nie jestem przekonany, że życie zwierzątka futerkowego jest gorsze niż życie typowego zwierzątka w przyrodzie.
peceed napisał:Światem agentów rządzi teoria gier, a nie moralność.
A wynikiem gry, jest przyjęta strategia graczy, tutaj moralność agentów po jednej i drugiej stronie, czyli "moralność" agentów a'la peceed, kontra moralność agentów a'la 3Grosze
(tu moralność=stosunek do zwierząt). Przez tysiące lat "moralność" innych agentów , poczynając od Arytostelesa, poprzez Tomasza z Akwinu, św.Augustyna udowadniała naturalność niewolnictwa. Dopiero Locke, czy Rousseau zaczęli otwierać światu oczy, ale do zniesienia niewolnictwa upłynęło jeszcze sto kilkadziesiąt lat. A jak się ludziska z tego powodu burzyli... jak peceed w sprawie praw zwierzat.
peceed napisał:Osobiście nie mam wpływu na to jaki jestem od strony biologicznej, ale staram się nie dać manipulować ideologiom.
Hi, hi. Masz wdrukowaną "średniowieczną" ideologię skostniałych poglądów (...) Rydzyka (stosunek do zwierząt), ale zmanipulowany nie jesteś.
peceed napisał:Nie jestem przekonany, że życie zwierzątka futerkowego jest gorsze niż życie typowego zwierzątka w przyrodzie.
Twoja "wyobrażnia" pewnie też uważa, że więzień jest na wakacjach z opcją all inclucive.
3grosze napisał:udowadniała naturalność niewolnictwa
Niewolnictwo jest całkowicie naturalnym zjawiskiem. Jak każde inne. Przyroda nie dopuszcza zjawisk ponadnaturalnych z definicji ![]()
Czy było "złe"? Tylko z punktu widzenia niewolnika. Z punktu widzenia posiadacza było korzystne.
Z punktu widzenia tworzenia cywilizacji - nieuchronne. Z punktu widzenia gospodarki rynkowej - zbędne, ludzie lepiej funkcjonują gdy mają złudzenie wolności.
3grosze napisał:Masz wdrukowaną "średniowieczną" ideologię skostniałych poglądów (...)
Dla wszystkich namiętnych łykaczy modnych memów wszystkie inne idee są "skostniałe".
Odnośnie zwierząt dawno mi przeszło, dziecięce emocje przy oglądaniu National Geographic "To straszne, i kamerzysta nic nie zareaguje?!" zastąpił rozum ![]()
Doskonale wiem, że na futerkowych się nie skończy, i za niedługo każdy będzie zobligowany by być wegetarianinem, na początek.
Skomentuj