Czuły czarny krzem
Czuły czarny krzem

Pod koniec lat 90. doktor Eric Mazur z Uniwersytetu Harvarda na zlecenie Army Research Organization pracował nad reakcjami katalitycznymi przebiegającymi na powierzchniach metalowych. Miałem dość metali i martwiłem się, że granty się kończą. Bez większego zastanowienia zaproponowałem więc nowy kierunek badań. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem - wspomina dzisiaj Mazur.

W ramach nowych badań grupa Mazura zajęła się m.in. bombardowaniem powierzchni krzemowego plastra silnymi impulsami lasera w obecności sześciofluorku siarki. W efekcie uzyskano czarny krzem. Badania mikroskopem elektronowym wykazały, że na powierzchni krzemu pojawiła się bardzo gęsta struktura "trawy" zorientowanej prostopadle do plastra. W nauce najbardziej ekscytującym okrzykiem nie jest 'Eureka", ale 'Co?!' - mówi Michael Hawley z Cambridge. Naukowcy nie mieli pojęcia do czego może przydać się czarny krzem.

Kolejne badania wykazały, że charakteryzuje się on nawet 500-krotnie większą czułością na światło niż konwencjonalne plastry krzemowe. Czarny krzem absorbuje dwukrotnie więcej światła widzialnego niż zwykły materiał, potrafi wykrywać też światło podczerwone. Nowy materiał znajdzie bardzo szerokie zastosowanie, od znacznie doskonalszych kamer i aparatów cyfrowych po wydajne ogniwa słoneczne. Większa czułość na światło oznacza lepszy obraz przy gorszych warunkach oświetleniowych. Właściwość ta przyda się np. w obrazowaniu medycznym, systemach laserowego namierzania, czujnikach optycznych. Możliwe będzie też zastosowanie czarnego krzemu w systemach telekomunikacyjnych.

Powołano już firmę SiOnyx, która właśnie otrzymała od Uniwersytetu Harvarda licencję na czarny krzem. Jej zadaniem będzie komercjalizacja wynalazku. SiOnyx nie będzie samodzielnie zajmowało się produkcją urządzeń wykorzystujących czarny krzem. Będzie udzielał licencji na wynalazek wszystkim chętnym, a rynek sam znajdzie dla czarnego krzemu odpowiednie zastosowania.
Historia doktora Mazura to, jak zauważają akademicy, najlepszy przykład tego, że trzymając się ściśle wytycznych założonych przez instytucję przyznającą grant można przegapić wiele okazji do opracowania interesujących technologii.

Źródło: The New York Times

Mariusz Błoński

Redaktor KopalniWiedzy, studiował filologię klasyczną i filologię hiszpańską. W wolnych chwilach czyta i odpoczywa w ruchu. Pasjonuje go przyroda, japońskie miecze, historia średniowiecza oraz Krav Maga. Zachwyca go świat dzikich zwierząt, średniowiecznych zabytków i manuskryptów. Marzy o życiu nad Biebrzą oraz o zobaczeniu Rawenny i Brugii — to tak na początek.

Zobacz również

6 komentarzy

waldi888231200
14.10.2008
Historia doktora Mazura to, jak zauważają akademicy, najlepszy przykład tego, że trzymając się ściśle wytycznych założonych przez instytucję przyznającą grant można przegapić wiele okazji do opracowania interesujących technologii.

1. to Polak

2. stwierdzenie:

martwiłem się, że granty się kończą. Bez większego zastanowienia zaproponowałem więc nowy kierunek badań. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem

PM czy informacje z Polski.

ZBH
14.10.2008

Mam nadzieję że to nie ten Mazur, którego szuka polska policja. ;)

Faktycznie dziwne są losy wynalazków. Najpierw ludzie z pasją szukają czegoś nowego, jak widać czegokolwiek. Znajdują coś nowego, co ich fascynuje.

Potem zupełnie inni robią z tego jakąż pożyteczną rzecz. Ale takie przyziemne tematy już naukowców nie interesują. Dają się uwieść kolejnej pasji.

wilkoquak
14.10.2008

1. to Polak

litosci.. jak to ktos kiedys powiedzial "kazdy znany czlowiek jest polakiem"? gosc jest holendrem, mieszka i pracuje w stanach.

to jest bardzo powszechne (i smieszne) w naszym pieknym kraju, ze kazdy kto ma jakikolwiek zwiazek z Polska i jest znany lub madry jest od razu polakiem. gdyby gosc nazywal sie eric von dupendupen i mieszkal w honolulu ale mial pra pra babke pol polke to tez by byl polakiem no nie? ;]

waldi888231200
14.10.2008
gdyby gosc nazywal sie eric von dupendupen i mieszkal w honolulu

Byłby Holendrem, mieszkającym w honolulu.

Nazw ulic i nazwisk holenderskich nawet poprawnie się przeczytać nie da (Szwedzkich też nie). 8)

wilkoquak
14.10.2008

Byłby Holendrem, mieszkającym w honolulu.

a jest holendrem mieszkajacym w usa. (nie polakiem)

Nazw ulic i nazwisk holenderskich nawet poprawnie się przeczytać nie da (Szwedzkich też nie). 8)

i ma to bardzo duzy zwiazek z tematem dyskusji

waldi888231200
14.10.2008
gdyby gosc nazywal sie eric von dupendupen i mieszkal w honolulu

Użyłeś przedrostka ,,von ....  " to akurat bardzo popularny przedrostek w Holandii , Szwecji , Niemczech ale nie w Polsce stąd stwierdzenie:

Byłby Holendrem, mieszkającym w honolulu.
Nazw ulic i nazwisk holenderskich nawet poprawnie się przeczytać nie da (Szwedzkich też nie).
i ma to bardzo duzy zwiazek z tematem dyskusji

Nazwisko Mazur bardzo płynnie się czyta po Polsku, sam znam trzy osoby o tym nazwisku i w języku polskim ma znaczenie - stąd wniosek że jest Polakiem.

Polakiem się jest przez obywatelstwo jednego z rodziców, więc jeśli któryś z rodziców ma to obywatelstwo to i on je ma (nawet jeśli się o to nie starał).

Wracając do tematu:

martwiłem się, że granty się kończą. Bez większego zastanowienia zaproponowałem więc nowy kierunek badań. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem
PM czy informacje z Polski.

Otóż podczas nocy Naukowców w Krakowie w jednostce badawczej PAN (a jest to bodajze 2 w Polsce pod względem wielkości) pokazywano laser oraz próbki materiałów wychodowanych na nich z jego użyciem, oraz mówiono o ich potencjalnych możliwościach.

Swiat jest mały, zwłaszcza w dobie telefonów komórkowych.

Tak więc zanim przystąpisz do krytyki i frontalnego ataku

( zachecony przykładem ignor-antów) zapytaj wilka-qaku. 8)