Google o rządowych prośbach
Google o rządowych prośbach
Mapa Government Requests© Google

Google opublikował Transparency Report, którego celem jest zapewnienia maksymalnej przejrzystości przepływu informacji. W jego ramach powstała interaktywna mapa Government Request, na której możemy sprawdzić, ile z poszczególnych krajów wpłynęło do Google'a wniosków o ujawnienie danych użytkowników oraz o usunięcie zawartości.

Spośród wszystkich wymienionych krajów najwięcej próśb o ujawnienie tożsamości internautów wystosowały władze USA (4287), następnie Brazylii (2435), Indii (1430), Wielkiej Brytanii (1343) i Francji (1017).

Rządzący Brazylią złożyli najwięcej wniosków o usunięcie zawartości. Było ich 398 i dotyczyły 19806 elementów. Google usunęło 67,6% z nich. Brazylijskie sądy nakazywały przede wszystkim usunięcie elementów z Picasy, serwisów Orkut, YouTube i Bloggera.

Na drugim miejscu pod względem liczby wniosków o usunięcie uplasowały się Stany Zjednoczone. Złożono 128 wniosków o usunięcie 678 elementów. Google wykonało 82,8% z nich. Sądowe nakazy dotyczyły przede wszystkim zawartości YouTube'a, wyszukiwarki i grup dyskusyjnych.

Dużą aktywność wykazał też rząd Niemiec, który domagał się danych o 668 osobach i złożył 124 wnioski o usunięcie 1407 elementów. Podobnie jak w USA, sądy nakazywały przede wszystkim usunięcie zawartości YouTube'a i wyszukiwarki.

Google nie ujawnił, ile próśb i wniosków otrzymał od rządu Chin, gdyż władze w Pekinie uznają cenzurę za tajemnicę państwową i nie pozwalają na podawanie szczegółów na ten temat.

Źródło: Google

Tagi: Google
Udostępnij:

Mariusz Błoński

Redaktor KopalniWiedzy, studiował filologię klasyczną i filologię hiszpańską. W wolnych chwilach czyta i odpoczywa w ruchu. Pasjonuje go przyroda, japońskie miecze, historia średniowiecza oraz Krav Maga. Zachwyca go świat dzikich zwierząt, średniowiecznych zabytków i manuskryptów. Marzy o życiu nad Biebrzą oraz o zobaczeniu Rawenny i Brugii — to tak na początek.

Zobacz również

3 komentarze

Tolo
22.09.2010

Chyba o nas zapomnieli. Nie wierze ze nasi o nic nie prosili. Chyba ze jak wejdę na stronie z np z DE czy UK to zobaczę coś innego.

Jak dla mnie to mini odgryzienie się za problemy ze Street viev.

Poza tym Google tradycyjnie zapominało o swojej polityce w stosunku do Chin.

pasqdnik
22.09.2010

Chyba o nas zapomnieli. Nie wierze ze nasi o nic nie prosili.

Nie zapomnieli. Na podanej w artykule stronie można zobaczyć, że z Polski wpłynęło do google 86 żądań z czego ani jedno o usunięcie

Tolo
23.09.2010

Zwracam honor, umknęło mi to ze to nie jest zestawienie w całości.