Jesteś tutaj: Strona główna > Wiadomości > Technologie > Permanentna inwigilacja



mała czcionka średnia czcionka duża czcionka

Technologie RSS działu Technologie

Permanentna inwigilacja

23-09-2009 17:35

Project Indect · nadzór · śledzenie · Internet

Unia Europejska przeznacza miliony euro na rozwój programu o nazwie Project Indect. W jego ramach w ciągu pięciu lat ma powstać oprogramowanie komputerowe, które będzie monitorowało Internet i podłączone doń komputery w poszukiwaniu zagrożeń, nienormalnych zachowań i aktów przemocy.

Oprogramowanie ma monitorować i przetwarzać informacje dostępne na stronach WWW, grupach dyskusyjnych, serwerach plików czy sieciach P2P.

W prace nad oprogramowaniem zaangażowana jest m.in. policja z Irlandii Północnej oraz specjaliści z York University i dziewięciu innych krajów.

Unia Europejska dąży do ujednolicenia procedur policyjnych w krajach członkowskich i chce, by w ciągu najbliższych pięciu lat co najmniej 30% policjantów przechodziło przeszkolenie dotyczące spraw unijnych.

Obrońcy praw człowieka zwracają uwagę na rosnący nadzór na obywatelami oraz na fakt, iż integrowanie policji na skalę europejską oznacza, że najprawdopodobniej w przyszłości dojdzie do sytuacji, w której policje będą miały nawzajem dostęp do krajowych systemów zbierania danych o obywatelach, takich jak PESEL czy biometryczne bazy danych.

Zdaniem Stephene Bootha, analityka z organizacji Open Europe, pomysły typu Project Indect budzą obawy o zachowanie prawa do prywatności. To przerażająca sprawa. Takie projekty zakładają olbrzymie naruszenie prywatności i obywatele UE powinni zapytać, czy chcą, by ich podatki były tak wydawane. Unii Europejskiej brakuje równowagi. Nikt nie zapytał, czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie dla jej obywateli - mówi Booth.

Z kolei Shami Chakrabarti, dyrektor grupy Liberty, stwierdza: Profilowanie całych populacji, zamiast poszczególnych podejrzanych, to złowieszczy krok. To niebezpieczne w skali jednego państwa, a na poziomie ogólnoeuropejskicm jest przerażające.

Na stronie Project Indect czytamy, że jego celem jest opracowanie platformy na potrzeby rejestracji i wymiany danych operacyjnych, pozyskiwania treści multimedialnych, inteligentnego przetwarzania wszelkich informacji i automatycznego wykrywania zagrożeń i rozpoznawania nienormalnych zachowań lub przemocy". Zadania takie mają być realizowane poprzez "skonstruowanie programów przeznaczonych do ciągłego i automatycznego monitorowania zasobów publicznych takich jak witryny internetowe, fora dyskusyjne, grupy usenetowe, serwery plików, sieci P2P oraz indywidualnych komputerów, a także skonstruowanie bazujących na Internecie aktywnych i pasywnych systemów zbierania informacji.

Na tym jednak nie kończą się prace nad systemami monitorującymi. Inny projekt o nazwie Adabts (Automatic Detection of Abnormal Behaviour and Threats in crowded Spaces), w który zaangażowane są firmy ze Szwecji, brytyjskie Home Office oraz BAE Systems, zakłada stworzenie narzędzi do wykrywania podejrzanego zachowania w miejscach monitorowanych przez kamery. Ma ono analizować ton głosu osób przebywających np. na ulicy, mowę ich ciał czy umożliwić śledzenie w tłumie wybranej osoby.



Autor: Mariusz Błoński

Źródło: Telegraph
Lada moment "nienormalne" zaczną być klasyfikowane jako "niepoprawne", a zaraz potem "niezgodne z oficjalną linią". Słodko.

2009-09-23 17:52

mikroos
Pewnikiem jak nazwiesz kogoś na grupie dyskusyjnej "idiotą", "pedałem" czy "eurokomuchem" to system Cię namierzy i będzie monitorował inne wpisy czy pobierane treści. Okaże się, że odwiedzasz witryny z militariami, strony przeciwników UE albo prenumerujesz "Nasz Dziennik" - będą mieli Cię na oku. Potem na Twojej dzielicy ktoś komuś skuje twarz, napadnie staruszkę to odwiedzi Cie policja z pytaniem o alibi, bo przeca system od miesięcy widzi, że agresywnie się zachowujesz, nie lubisz UE, homoseksualistów czy ludzi o odmiennych poglądach, a do tego interesujesz się bronią.

2009-09-23 17:58

Mariusz Błoński
Sny komunistów o totalnej inwigilacji społeczeństwa zaczynają się spełniać. Istnieją już coraz sprawniejsze narzędzia takiej inwigilacji: internet, telefony komórkowe, kamery, systemy GPS i zapewne wiele innych. Przygotowane są także elektroniczne bazy danych o obywatelach, pozwalające do nadrobniejszych szczegółów (docelowo) gromadzić informacje. Nie powinien zatem dziwić kompleks Wielkiego Brata, który być może zostanie w psychiatrii uznany za nową jednostkę chorobową. Przez pewien czas myślałem, że azylem mogą na powrót stać się jaskinie. Ale okazuje się, że nie miałem racji. Powstała bowiem w Polsce baza danych o jaskiniach. Nie będzie więc problemu z podłączeniem jej do zasobów Wielkiego Brata. To chyba wynika z dążenia człowieka, by stać się w końcu Bogiem.

2009-09-23 18:39

j50
ja jestem jedynie za wprowadzeniem czegoś typu rozpoznawanie twarzy przez kamery przemysłowe żeby łapać przestępców z bazy danych... Nie poprę niczego co inwigiluje przeciętnego człowieka który nic nigdy nie zrobił.

2009-09-23 19:09

derobert
na technikę zawsze się znajdzie technika...
a ludzie - jak pokazuje historia, nie lubią być zniewoleni, nawet "dla ich własnego dobra" ...

2009-09-23 19:12

kocurxtr
Rozwiązaniem jest anonimizer np TOR. poza tym (nie)sławny echelon okazał się nieskuteczny, tu pewnie też skończy się na gigantycznych kosztach.

2009-09-23 19:36

sig
Znam ludzi  którzy są ponad przeciętnie świadomymi osobami i nie zauważyłem aby się normalnie zachowywały. Hmmm..... zabawne.... teraz szaraczki mające siano w głowach będą decydować o ludziach mądrzejszych od siebie??? Brak pokory wobec własnego działania w Unii Europejskiej jest też porażający. Po prostu będziemy przypominać roboty lub co przewiedział jeden mądry autor Anthony de Mello zrobią z nas małpę która w zależności od tego jak się ją za ogon pociągnie taką też minę ma pokazać... i spróbuj coś zrobić tylko inaczej!!!
Tak właśnie skazano na śmierć jednego z największych filozofów – Sokratesa.
P.S. Przeczytacie to w książce autora: Platon pt. „Obrona Sokratesa”, w tych czasach ludziom rządzącym też szajba odbijała.

2009-09-23 20:13

demonita2
poza tym - najwazniejsze - zarobi kto ma zarobić... cała reszta w ogóle jest dla NICH nieważna...

2009-09-23 20:19

kocurxtr
  poza tym - najwazniejsze - zarobi kto ma zarobić... cała reszta w ogóle jest dla NICH nieważna... 

Tak działali ''zbóje'' z P-I-Su :


2009-09-23 22:11

waldi888231200
Normalnie *rwał nać, Paradyzja.

2009-09-24 00:10

Jurgi
Aż nie wiem co napisać, brak słów.
Może rozrywkowo, Panowie i Panie, obstawiamy co będzie następne:
Ja stawiam że następnym krokiem (jednym z następnych) będzie chęć zaszczepiania ludziom RFIDów lub podobnego badziewia pod skórę.

2009-09-24 00:51

Tomek
Bezpieczeństwo i prywatność/wolność nigdy nie idą w parze. Prawdę mówiąc nie rozumiem skąd to oburzenie i zarzuty wobec łamania prywatności w Internecie. Przecież obecnie i tak sieci P2P są skanowane botami policji oraz organizacji chroniących prawa autorskich, fora oraz komunikatory są pod obserwacją policji chociażby z wydziałów do walki z pedofilią, fora i strony www od lat przerabiają boty wyszukiwarek i serwisów takich jak webarchive. Skoro ktoś potrafi wyszukać coś przez Google, to nie jest to łamanie niczyjej prywatności, bo te treści ich właściciel umieścił i udostępnił publicznie świadomie lub nie. Śmieszą mnie protesty przeciw łamaniu prywatności, podczas gdy ludzie sami upubliczniają gdzie tylko się da swoje dane czy zdjęcia. Prywatność zaczyna się dopiero za drzwiami/hasłami. Natomiast inną sprawą, jak słusznie zauważyły niektóre osoby, jest sposób wykorzystania takich informacji oraz możliwe nadużycia, tym bardziej gdy jest mowa o "nienormalnych zachowaniach". Tutaj najbardziej trafnym skojarzeniem jest walka z niepoprawnością polityczną, co jest zakałą wolności. Internet, to ostatni bastion wolności. Jakkolwiek jest on też polem do różnych nadużyć, choć w porównaniu z realnym światem, są one dość specyficzne i ograniczone. Wolałbym jednak by był otoczony jak najlepszą ochroną przed pedofilią, pornografią, przestępstwami teleinformatycznymi (phising, ddos, włamania), łamaniem praw autorskich (a niech już będzie, byleby to było z głową i za zgodą sądu, na racjonalnych warunkach), ale nic więcej, bo dojdzie do tego co opisał mikroos i Mariusz.
Co do monitoringu ulic (czy to dyskretnego, czy jawnego działającego też prewencyjnie) nie mam absolutnie nic przeciwko, a wręcz jestem za, jeśli ma to ułatwić złapanie przestępców i utrzymanie porządku. To samo tyczy się systemów namierzania skradzionych aut. Odnośnie danych kryminalistycznych, to przecież od dawna policje różnych krajów w efekcie umów dawały sobie dostęp do baz odcisków palców, danych balistycznych itd. (Polska - Interpol od 1990 i przed 1952).
PS. Gdyby Echelon/Onyx/SORM i inne okazały się nieskuteczne, to dawno by ich nie było, a są. ;) A Sokratesa zabiła demokracja, a nie prawo.

2009-09-24 05:59

wilk
nie ma wolności bez solidarności - oczywiście trzeba to dobrze rozumieć
1.Wolność - to możliwość realizacji siebie z poszanowaniem innych.
2.Solidarność - to zbiorowe działania mające na celu zapewnienie Wolności i powiększenie wachlarza możliwości jej realizacji.
Każdy kto rozwala solidarność ludzi ma za cel ograniczenie Wolności stąd kamery nie ograniczają wolności dopiero wykorzystanie ich w celu rozbijania solidarności ludzi jest naganne (karane i to poważnie).

2009-09-24 10:06

waldi888231200
Tomek napisał(a):
Aż nie wiem co napisać, brak słów.
Może rozrywkowo, Panowie i Panie, obstawiamy co będzie następne:
Ja stawiam że następnym krokiem (jednym z następnych) będzie chęć zaszczepiania ludziom RFIDów lub podobnego badziewia pod skórę.

Na razie - niewykonalne. Problem byłby z bateriami i mocą sygnału. A w przyszłości - niepotrzebne. Już obecnie każdego z nas można na bieżąco śledzić. W końcu nosimy przy sobie telefony komórkowe, prawda?

2009-09-24 12:02

Mariusz Błoński
Mariusz Błoński napisał(a):
Na razie - niewykonalne. Problem byłby z bateriami i mocą sygnału. A w przyszłości - niepotrzebne. Już obecnie każdego z nas można na bieżąco śledzić. W końcu nosimy przy sobie telefony komórkowe, prawda?

Nieprawda! Szaraczki owszem (przeważnie) noszą telefon przy sobie, ale nie dotyczy to przestępców z najwyższej półki (którzy i tak wpadają). Przestępcy dobrze wiedzą, że (w razie ukrywania) można ich za pośrednictwem telefonu odnaleźć. Stąd sensacyjne informacje w stylu "kartę prepaid łamał i wyrzucał po rozmowie telefonicznej, a telefon komórkowy uważał po tygodniu za spalony".

2009-09-24 12:26

czesiu

komentarze [29] »
 

Inne artykuły na ten temat:

© 2008-2010 KopalniaWiedzy.pl Reklama | Kontakt | partner: www.ukbroker.eu