Ładowanie w sekundy
Inżynierowie z MIT-u tak zmodyfikowali baterie litowe, że możliwe jest załadowanie ich w kilka sekund. Przy tym, co niezmiernie ważne, użyli tych samych materiałów, które są obecnie wykorzystywane w bateriach. Zmienili tylko sposób jego produkcji. Oznacza to, że nowe urządzenia mogą trafić na rynek w ciągu 2-3 najbliższych lat.
Baterie, które będzie można ładować w kilka sekund przydadzą się zarówno w telefonach komórkowych, jak i w samochodach elektrycznych. Chociaż, w tym ostatnim przypadku, większość z nas nie mogłaby ładować ich we własnych garażach, gdyż domowa sieć elektryczna nie będzie w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości energii.
Jak wiemy, nowoczesne baterie litowe są w stanie przechowywać duże ilości energii. Ich wadą jest natomiast powolne oddawanie energii i powolne ładowanie. W przypadku np. samochodu elektrycznego oznacza to, że będziemy mogli jeździć nim przez dłuższy czas ze sporą prędkością, jednak będzie miał on słabe przyspieszenie, a gdy bateria się wyczerpie, będzie wymagała wielogodzinnego ładowania.
Naukowcy przez długi czas sądzili, iż winnymi tej wady są jony litu, które, niosąc ładunek elektryczny, bardzo wolno przemieszczają się przez materiał, z którego zbudowano baterię. Jednak przed pięciu laty profesor Gerbrand Ceder i jego zespół z MIT-u dokonali zaskakującego odkrycia. Okazało się, że jony potrafią poruszać się bardzo szybko. Uczeni zaczęli więc szukać przeszkody, która je spowalnia. Szczegółowe badania wykazały, że jony rzeczywiście poruszają się błyskawicznie, pod warunkiem, iż wykorzystują do tego celu "tunele" dostępne z powierzchni na której się gromadzą. Jon, który ma pod sobą tunel, przemieści się szybko, ten, który nie ma do dyspozycji tunelu, porusza się powoli. Jony nie potrafią przesunąć się tak, by mieć pod sobą tunel.
Ceder i jego student, Byoungwoo Kang, tak zmodernizowali obecnie wykorzystywany materiał, by jony poruszały się po jego powierzchni jak po obwodnicy i by w końcu trafiały do tunelu.
Obaj uczeni stworzyli miniaturową baterię, która może zostać rozładowana lub załadowana w czasie 10-20 sekund. Identyczna bateria budowana tradycyjnymi metodami potrzebuje 6 minut na pełne rozładowanie lub załadowanie.
Ponadto szczegółowe badania wykazały, że zmodyfikowany materiał, w przeciwieństwie do materiału niezmodyfikowanego, nie ulega degradacji podczas ładowania i rozładowywania. To oznacza, że nowa bateria o tej samej pojemności może być mniejsza i lżejsza od tradycyjnej.


Komentarze (20)
mikroos, 12 marca 2009, 16:56
Mariusz Błoński, 12 marca 2009, 17:05
mikroos, 12 marca 2009, 17:11
benqbooks, 12 marca 2009, 17:44
A stacja "benzynowa" dla takiego elektrycznego auta mogłaby się składać z kilku wiatraków energotwórczych. Jedyny koszt to koszt budowy i konserwacji.
Wciąż za mało korzystamy z alternatywnych źródeł.
mikroos, 12 marca 2009, 17:49
shg, 12 marca 2009, 18:31
Niech zgadnę, kto będzie pierwszy w kolejce do budowy stacji ładujących pojazdy elektryczne. Korporacje naftowe, posiadające rozbudowaną sieć tradycyjnych stacji i dysponujących ogromnym kapitałem inwestycyjnym. Produkty naftowe i tak się sprzeda, jak nie do silników, to do elektrowni.
lucky_one, 13 marca 2009, 09:46
cyberant, 13 marca 2009, 11:05
Przecież energię można gromadzić więc bez większego problemu można zbudować urządzenie, które będzie podpięte do gniazdka w domu, zgromadzi spory zapas energii, np. przez noc i przeładuje ją w kilka sekund do takiej baterii. W sumie zwykły kondensator tak działa...
mikroos, 13 marca 2009, 12:52
thikim, 13 marca 2009, 18:08
Kondensator, hmmm, jak zwykle wszystko rozbija się o konkretne dane liczbowe.
Bateria niech ma 1000 mAh. Czyli 1 A przez godzinę dostarcza- to taki mały paluszek jest jeśli chodzi o wygląd.
Żeby go naładować w 10 sekund potrzeba prądu ładowania 3600/10=360 Amper. Taki prąd pali przewody i to całkiem grube.
Trzeba potężnych obejm, transformatora jak w lutownicy transformatorowej i... prostownika pracującego z takim prądem.
Drugie rozwiązanie-kondensator.
1 A przez 1 godzinę to 3600 s x 1 A =3600 C ładunku elektrycznego.
Jak na kondensatory to jest zabójcza ilość ładunku, chyba największe sprzedawane na allegro są w stanie naładować się do ładunku:
69.000uF x 55 V= ok. 8 C
Widzi ktoś różnicę? 8 C do naładowania najpotężniejszych i nie tanich kondensatorów a 3600 C aby naładować mizerny akumulatorek
Powodzenia.
lucky_one, 13 marca 2009, 19:29
mikroos, 13 marca 2009, 19:32
thibris, 14 marca 2009, 00:44
mikroos, 14 marca 2009, 01:15
lucky_one, 14 marca 2009, 10:02
Swoją drogą, ciekaw bym był jak by wyglądała konstrukcja samochodu albo samolotu na orzeszki ziemne
mikroos, 14 marca 2009, 14:13
A dziwi to Ciebie? Codziennie przy średnio aktywnym dniu wytwarzasz tyle samo ATP, ile sam ważysz
k0mandos, 14 marca 2009, 21:28
thikim, 15 marca 2009, 18:54
Zasada zachowania masy obowiązuje...
Niemniej jak pokażesz na liczbach - uwierzę...
mikroos, 15 marca 2009, 19:42
Pamiętaj, że razem z wytwarzaniem zachodzi rozpad tego ATP. Najszybciej, jak potrafię: http://advan.physiology.org/cgi/content/full/25/2/70 (zobacz sobie, z jakiej ilości glukozy powstaje tka ilość ATP, jaką podano w artykule)
thikim, 16 marca 2009, 19:12