-->
Jesteś tutaj: Strona główna > Wiadomości > Biologia > Nieprzystosowany twórca



mała czcionka średnia czcionka duża czcionka

Biologia RSS działu Biologia

Nieprzystosowany twórca

13-03-2009 17:26

człowiek · ewolucja · przystosowanie · kultura · rolnictwo · Daniel Lieberman

Czy jesteśmy dobrze przystosowani do wykreowanego przez nas samych świata? Niektórzy uważają, że nie, dlatego m.in. chorujemy na cukrzycę i stajemy się otyli, a do grona zwolenników tej teorii zalicza się profesor antropologii Daniel Lieberman z Uniwersytetu Harvarda.

Wg niego, najpierw przez długi czas coraz doskonalej adaptowaliśmy się do myśliwsko-zbieraczego trybu życia, aż 10 tys. lat temu pojawiło się rolnictwo. Wyznaczyło ono początek nowej ery, w ramach której kultura zachęca do podtrzymywania nawyków niezdrowych dla ludzi i ich otoczenia.

Wygłaszając swój wykład pt. "Przeżyje najszybszy, najmądrzejszy czy najgrubszy?", Lieberman wymienił 4 najważniejsze, wg niego, wydarzenia w historii naszego gatunku: 1) oddzielenie w toku ewolucji od małp, 2) powstanie rodzaju Homo, do którego, oprócz nas, zalicza się neandertalczyków oraz Homo erectusa, 3) oddzielenie człowieka rozumnego (Homo sapiens) od wspólnego przodka wszystkich przedstawicieli rodzaju Homo i 4) pojawienie się rolnictwa.

To ostatnie pozwoliło kobietom rodzić częściej, co napędziło rozrost populacji. Doprowadziło też do rozprzestrzenienia się chorób, ponieważ ludzie wchodzili w bliski kontakt ze zwierzętami (kurami, świniami i krowami) i mogli się od nich zarażać wirusami. Uprawa ziemi zapewniła bezpieczeństwo i ochronę słabym osobnikom, które nie przeżyłyby w społeczeństwie myśliwsko-zbieraczym, wskutek czego rozpowszechniły się choćby krótkowzroczność i cukrzyca.

Kultura zablokowała główną zasadę ewolucji – przeżycie najsprawniejszych fizycznie, doprowadzając do swoistej dysewolucji, czyli ewolucji odwróconej. Naukowcy sprzeczają się, czy ewolucja nadal oddziałuje na nasz gatunek, ale Lieberman uważa, że tak. Powołuje się przy tym na stosunkowo nowe zjawisko, a mianowicie na pojawienie się tolerancji laktozy (cukru mlecznego) u dorosłych, a także na bladą skórę mieszkańców północnych rejonów naszej planety.

Ludzie odnieśli sukces ewolucyjny dzięki swojej inteligencji i mobilności, które były wspomagane pojawieniem się gotowanego jedzenia i częstymi, w porównaniu z innymi małpami, ciążami.

Teraz jednak nie jesteśmy już myśliwymi i zbieraczami. Nasz tryb życia bardzo się zmienił i dawne strategie przetrwania nie sprawdzają się w dobie fast foodów, żywności przesyconej cukrami i tłuszczami oraz przy trybie życia, który nie wymusza aktywności fizycznej. Jako że nie możemy wyewoluować tak, by nie smakowało nam wysokoenergetyczne pożywienie, profesor Lieberman sugeruje powrót do większej aktywności. Można ją wymusić poprzez zwiększenie liczby godzin WF-u w szkołach, zniechęcanie do używania samochodów wskutek podniesienia podatków na paliwo, zdelegalizowanie fast foodów i ograniczenie dostępu do wind czy ruchomych schodów.



Autor: Anna Błońska

Źródło: PhysOrg
"Można ją wymusić poprzez zwiększenie liczby godzin WF-u w szkołach, zniechęcanie do używania samochodów wskutek podniesienia podatków na paliwo, zdelegalizowanie fast foodów i ograniczenie dostępu do wind czy ruchomych schodów."głupie pomysły,dodałbym jeszcze przymusową pracę w kamieniołomach

2009-03-13 21:57

Antyszwed
Zakazany owoc smakuje najlepiej. Lepszym pomysłem byłoby promować zdrowe nawyki. Ulgi podatkowe dla producentów zdrowej żywności, może jakichś mlecznych barów itp. Dopłaty do biletów komunikacji miejskiej w zakładach pracy, dopłaty do paliwa dla grup pracowników podróżujących razem itp. Promocję i urozmaicanie wszelakiej aktywności fizycznej - także tej w szkołach.
Profesor Daniel za dużo Orwella się naczytał po prostu.

2009-03-14 01:03

thibris
Tak naprawdę w dużym stopniu wystarczyłaby reforma systemu nauczania WF. Narzucana dzisiaj gimnastyka może i jest korzystna, ale jest niesamowicie nudna. Tymczasem zwykłe bieganie za piłką to świetne ćwiczenie ogólnorozwojowe, na dodatek pobudzające refleks, spostrzegawczość itp. Jak się do tego doda nutkę zdrowej rywalizacji, to praktycznie wszyscy chłopacy w wieku "podstawówkowym" momentalnie uznaja to za atrakcyjne i wejdzie im to w krew. Trzeba zacząć właśnie od takich prostych rzeczy, o których napisał thibris (z którym, tradycyjnie już, się zgadzam ;) ).

2009-03-14 01:12

mikroos
"Ulgi podatkowe dla producentów zdrowej żywności, może jakichś mlecznych barów itp. Dopłaty do biletów komunikacji miejskiej w zakładach pracy, dopłaty do paliwa dla grup pracowników podróżujących razem itp."
socjalizm socjalizm socjalizm socjalizm błe... :-X

2009-03-14 01:57

Antyszwed
Cóż wygodnictwo zabija szybciej, ale jest zdecydowanie przyjemniejsze. Pan profesor jak widzę chciałby, byśmy wrócili do epoki kamienia łupanego. Co znowu nie jest aż takie okrutnie złe, bo w końcu umiemy żyć bez samochodów, telewizji i sernika w proszku. Tylko nam się nie chce.
Prawdą jest jednak, że stworzyliśmy sobie społeczeństwo, w którym nie umiemy żyć. Technika prześcignęła naszą psychikę. Ludzie pewnego dnia zwyczajnie wyginą, ponieważ będzie coraz mniej ludzi, którzy potrafią sobie radzić z tym co stworzyli im inni ludzie.
Ale czy jest na to lekarstwo? Nie ma.:). Za duże uzależnienie do techniki, którego nic na świecie już nie zmieni. Zwyczajnie wypijemy piwo, którego naważyli nam przodkowie, my sami i ci którzy po nas będą.  ;)

2009-03-14 02:09

Mirethil
Hehe... lekarstwo jest - globalna wojna atomowa :P Później zgodnie ze słowami Einsteina (notabene, dziś są jego urodziny) "Nie wiem jaką bronią będzie się walczyć podczas Trzeciej Wojny Światowej, ale czwarta będzie na patyki i kamienie".
Jak ktoś grał w Fallout albo widział Mad Maxa 2, to wie o co mi chodzi :P

2009-03-14 09:44

lucky_one
Antyszwed napisał(a):
socjalizm socjalizm socjalizm socjalizm błe... :-X

Lepszy socjalizm od policyjnego państwa zakazów.

2009-03-14 18:53

thibris
thibris napisał(a):
Lepszy socjalizm od policyjnego państwa zakazów.

Socjalizm to przecież policyjne państwo zakazów. :)
Znacznie lepszym rozwiązaniem jest spowodowanie, by każdy sam odpowiadał za siebie. Wystarczy wprowadzić dobrowolne, prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Wówczas palacz zapłaci znacznie większą składkę, niż osoba niepaląca, a osoba otyła, obżerająca się fast-foodami zapłaci więcej, niż wegetarianin uprawiający sport. Pieniądze bardzo dobrze motywują do działania.

2009-03-14 22:25

Mariusz Błoński
ehh i znów wszystko kręci się wokół pieniędzy ...
Szkoda, że człowiek (często) nie potrafi wziąć się sam za siebie i to tak sam z siebie.
Przydało by się coś co wzmocniłoby to, co nazywamy silną wolą i nie mówię tu o pieniądzach. Chociaż w niektórych przypadkach zamiast silnej woli przydałoby się trochę logicznego myślenia, bo po, co obżerać się fast-foodami znając wszystkie wady takiego jedzenia.

2009-03-15 00:05

Natsume
Po to że są smaczne, i jakby nie patrzeć, dla pewnej części ludzi jest to mimo wszystko luksus - żeby wyjść i sobie wydać pieniądze na zjedzenie na mieście..

2009-03-15 00:33

lucky_one
nie prawda,ja jem fast food jak nie mam czasu na slow food i to jest myślę główna przyczyna,a że smaczne to może i prawda choć mi ostatnio zbrzydła już strefa niskich cen w "maczku"

2009-03-15 02:28

Antyszwed
Mariusz Błoński napisał(a):
Znacznie lepszym rozwiązaniem jest spowodowanie, by każdy sam odpowiadał za siebie.

Tu się zgadzam. Indywidualna odpowiedzialność
Mariusz Błoński napisał(a):
... osoba otyła, obżerająca się fast-foodami zapłaci więcej, niż wegetarianin uprawiający sport...

Otyłość nie zawsze wynika z tego, że ktoś obżera się fast-foodami. Może być spowodowana różnymi chorobami, a wtedy co? Też miałby płacić więcej. Wyraźne braki w rozumowaniu(bez urazy).
[quote author=lucky_one link=7188.msg36681#msg36681 date=1237073602]
Po to że są smaczne, i jakby nie patrzeć, dla pewnej części ludzi jest to mimo wszystko luksus - żeby wyjść i sobie wydać pieniądze na zjedzenie na mieście..

Racja. Żyjemy niestety w, jak by nie patrzeć, biednym kraju.
[quote author=Antyszwed link=7188.msg36682#msg36682 date=1237080531]
...ja jem fast food jak nie mam czasu na slow food i to jest myślę główna przyczyna,a że smaczne to może i prawda choć mi ostatnio zbrzydła już strefa niskich cen w "maczku"

Gotowanie wcale nie zajmuje tak dużo czasu jak by się wydawało... i wychodzi znacznie taniej ;)

2009-03-15 17:31

Galhali
Ze słów Liebermana można by mniemać ,ze jesteśmy gatunkiem wymierającym :o No, ale jakoś mi na to nie wygląda... ;D

2009-03-16 05:26

inhet
Galhali napisał(a):
Otyłość nie zawsze wynika z tego, że ktoś obżera się fast-foodami. Może być spowodowana różnymi chorobami, a wtedy co? Też miałby płacić więcej. Wyraźne braki w rozumowaniu(bez urazy).

Oczywiście, że nie wynika. Ale jeśli byłbym właścicielem firmy ubezpieczeniowej to osobie otyłej (niezależnie z jakich przyczyn) kazałbym płacić wyższą składkę, którą jeszcze bym podniósł w przypadku osoby otyłej, która niezdrowo się odżywia.

2009-03-17 22:44

Mariusz Błoński
A ja osobiście uważam, że przepisy powinny regulować politykę firm w taki sposób, by wyeliminować konieczność płacenia za nieswoją winę. O ile otyłość z obżarstwa jest sprawą oczywistą, o tyle otyłość wywołana nieuleczalną chorobą nie powinna być moim zdaniem podstawą do podnoszenia składki. Według mnie prawo powinno to regulować, nawet jesli w całej rozciągłości popieram uzależnianie wysokości składki ubezp. od czynników ryzyka.

2009-03-17 22:46

mikroos

komentarze [33] »
 

Inne artykuły na ten temat:

  • Nie znaleziono podobnych wiadomości.
© 2008-2010 KopalniaWiedzy.pl Reklama | Kontakt | partner: www.ukbroker.eu