-->
Jesteś tutaj: Strona główna > Wiadomości > Psychologia > Melodia natarczywa jak mucha



mała czcionka średnia czcionka duża czcionka

Psychologia RSS działu Psychologia

Melodia natarczywa jak mucha

29-12-2009 11:06

muzyka · melodia · utwór · natrętny · wpadać w ucho · robak uszny · Philip Beaman · Tim Williams

W okresie świąteczno-noworocznym w radiu, telewizji czy galeriach handlowych nie można się opędzić od wpadających w ucho piosenek, które uporczywie przypominają o sobie przez wiele godzin, a nawet dni. Śpiewamy je pod nosem, choć nie chcemy, a psycholodzy z Uniwersytetu w Reading podkreślają, że to dość rozpowszechnione zjawisko, w dodatku często wyjątkowo natrętne.

Jak wykazały badania, takim prześladującym człowieka utworem może stać się praktycznie każda piosenka, ale szczególnie dobry materiał stanowią przeboje popowe. Doktorzy Philip Beaman i Tim Williams ze Szkoły Psychologii i Klinicznych Badań Językowych przepytali ponad 100 osób, czy zdarzyło im się zmagać z niedającą spokoju melodią, jak długo to trwało i jakiego rodzaju były to dźwięki. W sporządzonej na tej podstawie liście nie pojawiło się zbyt wiele powtórzeń, ale niektórych artystów – np. Pink Floyd, Justina Timberlake'a i Guns ‘n’ Roses - wymieniano więcej niż jeden raz.

Brytyjczycy nie tylko interesowali się tym, co wpada ludziom w ucho i do głowy, ale i co zrobić, by stamtąd wypadło, zanim stanie się irytujące. Wybraliśmy muzykę, a w szczególności tzw. robaki uszne [ang. earworm, co stanowi kalkę językową niemieckiego Ohrwurm], ponieważ to słabo zbadane zjawisko, a niemal każdy go kiedyś doświadczył – wyjaśnia doktor Beaman.

Prześladujące utwory częściej występowały u ludzi, w których życiu muzyka odgrywała ważną rolę. Poza tym utrzymywały się u nich przez dłuższy czas i stawały się bardziej nachalne. Epizody walki z niechcianą melodią utrzymywały się od kilku minut do paru dni, a średnio przez 27 min.

Co zrobić, by melodia nie odtwarzała się w kółko w głowie? Najlepiej nic. Wydaje się, że im usilniej ludzie próbują wyrugować drażniący utwór, tym bardziej oporny się on staje – podsumowuje Beaman.

W przyszłości duet psychologów zamierza sprawdzić, czy zawodowi muzycy częściej doświadczają robaków usznych i czy ludzie rzadko zmagający się z tym zjawiskiem mają w ogóle mniej problemów z innymi niechcianymi myślami/natręctwami, np. przypominaniem sobie jedzenia podczas odchudzania.

O tym, jak wiele osób odgania muzycznych natrętów, świadczy fakt, że w niemal każdym języku można znaleźć określenie na tę przypadłość. Hiszpanie mają klejącą piosenkę ("canción pegadiza"), a Portugalczycy uszną gumę do żucia, coś w rodzaju niepożądanych stoperów ("chiclete na orelha"). Włosi przeklinają denerwujące piosenki ("canzone tormentone"), a Francuzi też piosenki, tyle że oszałamiające ("musique entêtante").



Autor: Anna Błońska

Źródło: University of Reading
A w polskim chyba nie ma na to określenia?
Dość dawno temu, kiedy umarł mój wujek, mojemu małemu kuzynowi widać w ucho wpadło „Dobry Jezu, a nasz panie, daj nam wieczne…”. Śpiewał to pod nosem przez kilka dni, doprowadzając ciocię do białej gorączki.
Moim sposobem na muzyczne robale jest kontra inną, intensywną, agresywną melodią.

2009-12-29 12:17

Jurgi
„Dobry Jezu, a nasz panie, daj nam wieczne…” - Jednego takiego pamiętam co ministrantem był za młodu i na starośc to podśpiewuje do dziś nawet!

2009-12-29 13:43

dwadziesciatrzy
Takie piosenki czy melodie to nic, mi kiedyś wpadła na spacerku mucha do ucha. Nie udało mi się jej wyciągnąć, więc musiałem poszukać odpowiedniego narzędzia. Znalazłem zapałkę :) Po usilnym dłubaniu nią w uchu odgłosy bzyczenia ustały, ale nie do końca. Ewidentnie mucha sobie dogorywała pobita przez zapałkę. Po kwadransie strasznie irytującego bzyczenia w środku głowy doszedłem do domu. Próbowałem pierw topienia w wodzie, później poszedłem po długą igłę. Woda nic nie zdziałała, igła tylko wzmogła agonalne bzyczenie muchy i prawie uszkodziła mi słuch. Skończyło się przyspieszoną wizytą u lekarza, który poradził sobie z natrętem w kilka chwil, ale i tak nie mógł wyjść z podziwu co z tą muchą miałem. W sumie byłem najstarszym pacjentem z muchą w uchu w wieloletniej praktyce tej pani doktor. A myślała że tylko dzieci mogą mieć tak głupie pomysły jak zapałka czy igła w uchu :P

2009-12-30 21:52

thibris
Jeśli tylko ma się dość kanałów RSS w czytniku, musi zrealizować się jungowa zasada synchroniczności i przynieść jakieś nawiązanie. http://97.74.193.199/lute.jpg. :)

2010-01-03 19:48

Jurgi
Pewnie obok popu pojawiłoby się discopolo domyślam się, że chodzi o prostotę dźwięków dla prostego móżdżka :) Chociaż np techno ciężko, by było sobie odtwarzać a też jest proste.. Widocznie potrzebne są słowa :)

2010-01-04 17:31

ZzaKrzaka
No nie wiem. Do mnie ostatnio wróciła melodia techno, której nie słyszałem od lat (nie słucham techno, ten kawałek to dzieło znajomego wystawione do konkursu w… 1998 roku). I miałem kłopot się jej pozbyć. Nazywa się adekwatnie, bo „Spychacz”. :P

2010-01-04 21:48

Jurgi

komentarze [6] »
 

Inne artykuły na ten temat:

  • Nie znaleziono podobnych wiadomości.
© 2008-2010 KopalniaWiedzy.pl Reklama | Kontakt | partner: www.ukbroker.eu