Mikroskop w głowie
09-10-2008 13:27
myszy · model · mikroskop · czaszka · neurony · aktywność · obserwacja · choroby · Mark Schnitzer
Miniaturowe mikroskopy, które będzie można montować wewnątrz czaszki transgenicznych myszy, pozwolą połączyć aktywność neuronów z konkretnymi zachowaniami zwierzęcia. To ważne, ponieważ zmodyfikowane gryzonie od lat służą jako modele różnych ludzkich chorób, np. astmy, parkinsonizmu czy zaburzeń genetycznych (Nature Methods).
Twórcą takiego podejścia jest Mark Schnitzer z Uniwersytetu Stanforda. Dużo nad tym pracowano, używając np. preparatów z wycinkami mózgu lub znieczulonych zwierząt, czasem też świadomych, ale trzymanych w ryzach. Do tej pory nie udało się jednak zaobserwować aktywności na poziomie komórkowym u wolno poruszających się myszy.
Mikroskop zespołu Schnitzera waży zaledwie 1,1 g. Zwierzę nie jest go więc w stanie wykryć, w niczym mu też nie przeszkadza. Został już użyty do oglądania przepływu krwi przez mózgowe naczynia włosowate o przekroju jednej komórki.
Urządzenie zakłada się w znieczuleniu. W tym samym czasie wykonuje się zastrzyk, by specjalnym barwnikiem oznaczyć osocze krwi, ale nie same krwinki. Mikroskop ma swoje własne źródło światła: rtęciową lampę łukową. Jest ono dostarczane za pomocą wiązki światłowodów.
Światło powoduje, że osocze zaczyna fluoryzować, a krwinki wyglądają na tym tle jak ciemne punkty. Światłowody przewodzą obraz do kamery, która go utrwala z szybkością 100 klatek na sekundę. Gdy znieczulenie przestaje działać, naukowcy mogą obserwować, co dzieje się w mózgu normalnie funkcjonującej myszy.
Carl Petersen ze Swiss Federal Institute of Technology w Lozannie docenia metodę, ale wskazuje też na jej ograniczenia. Wg niego, neurony mocno rozpraszają światło, dlatego mikroskop Schnitzera jest w stanie wykonać tylko zdjęcia komórek znajdujących się w jego pobliżu. Krytykuje też, że nie daje on możliwości tworzenia przekrojów optycznych, by określić trójwymiarową strukturę tkanki. Sam Schnitzer twierdzi, że to celowy zabieg, który zmniejsza wrażliwość instrumentu. W ten sposób nie uwzględnia się artefaktów, powstających podczas poruszania się zwierzęcia.
Autor: Anna Błońska
Źródło: New Scientist
- Whoo hooo... znowu ta mysza
CUTE :*
Nie mogl bym byc naukowcem, jak mozna skrzywdzic takie fajne zyjatko
2008-10-09 14:23
Lobo Lobo napisał(a):
Nie mogl bym byc naukowcem, jak mozna skrzywdzic takie fajne zyjatko
Mam kilka myszy "za sobą" i zapewniam, że uczucie jest naprawdę straszne... Ale zawsze jakoś pomaga myśl, że cierpienie jednego zwierzęcia może kiedyś pomóc wielu ludziom.2008-10-09 17:08
mikroos
komentarze [2] »
Inne artykuły na ten temat:
- Nie znaleziono podobnych wiadomości.
Inne wiadomości na ten temat:
- Neurony stawiają na młodych 05.02.2007
- Bakterie glebowe wspomagają uczenie 25.05.2010
- Odkryto neurony kierunku 23.03.2010
- Kromaniończyk miał mózg większy od naszego 16.03.2010
- Za chude uda - problem dla serca 04.09.2009






