-->
Jesteś tutaj: Strona główna > Wiadomości > Medycyna > Papieros - sprzymierzeniec migreny



mała czcionka średnia czcionka duża czcionka

Medycyna RSS działu Medycyna

Papieros - sprzymierzeniec migreny

28-06-2009 02:46

papierosy · tytoń · palenie · migrena · ból · ból głowy

Palenie więcej niż pięciu papierosów dziennie zwiększa ryzyko występowania napadów migreny - uważają hiszpańscy naukowcy. O ich odkryciu informuje czasopismo The Journal of Headache and Pain.

Należy zaznaczyć, że nie były to pierwsze badania nad związkiem pomiędzy paleniem i migreną. Nigdy wcześniej nie przeprowadzono jednak studium na równie licznej i tak kompetentnej grupie, zdolnej do zaklasyfikowania spotykanych u siebie objawów jako bólu migrenowego, w badaniu wzięło bowiem udział 361 studentów medycyny.

Na podstawie wywiadu lekarskiego obliczono, że 16% badanych cierpi na migrenę, zaś co piąty pali. Odsetek palaczy w grupie migrenowców był znacznie wyższy od średniej i wynosił aż 29%. 

Aż 71% palaczy-migrenowców uznało, że ich nałóg prowadzi do zaostrzenia przebiegu choroby, a 59% stwierdziło nawet, że palenie bezpośrednio wywołuje jej napady. Co więcej, ustalono, iż częstotliwość napadów jest skorelowana z liczbą wypalanych papierosów i zwiększa się gwałtownie po przekroczeniu dawki pięciu papierosów dziennie.

Zaostrzenie migreny u palaczy było na tyle uciążliwe, że prowadziło do ograniczenia nałogu. Efektem było obniżenie intensywności palenia do poziomu poniżej średniej dla osób zdrowych.

Badania przeprowadzone na terenie Hiszpanii wykazały, że na migrenę cierpi co szósta osoba w wieku 20-29 lat. Jeszcze bardziej niepokoi fakt, iż co piąty migrenowiec nigdy nie rozmawiał o swoim problemie ze specjalistą, a 90% chorych próbuje leczyć się we własnym zakresie. Samoleczenie może tymczasem powodować gwałtowne zaostrzenie przebiegu choroby w związku z tzw. efektem odbicia (ang. rebound), wywołanym przez nadużywanie leków przeciwbólowych.



Autor: Wojciech Grzeszkowiak

Źródło: The Journal of Headache and Pain
hmm, uczyłem się o papierosach to i owo, o ich składzie (ponad 4000 subst. z czego 40 jest rakotwórcza), muszę napisać że one wpływają na wszystko, od stanu skóry do czynności narządów wewnętrznych. Oczywiście negatywnie. Mnie niepotrzebne są doświadczenia by wiedzieć że papierosy to świństwo, jeśli nie nasilające choroby, to je wywołujące.
Ciekaw jestem jaki wpływ na migrenowców ma palenie bierne, bo te jest bardziej szkodliwe od czynnego. Ciekawe co wtedy czują.

2009-06-28 11:20

mymy
Dlaczego zakładasz, że palenie bierne jest bardziej szkodliwe? Przecież palacz aktywny to jednocześnie palacz bierny (dym i tak wraca do jego płuc), więc i tak pochłania podwójną dawkę, przez co bardziej dostaje po kościach.

2009-06-28 11:59

mikroos
Popularnie (bez oparcia o badania?!) przyjmuje się, że właśnie palacz bierny dostaje bardziej w kość, bo organizm nie ma możliwości "zaadaptowania się", tak jak ma to miejsce w przypadku właściwego palacza. Przykład z życia - dopóki w domu było palone "bierny palacz" ciągle miał problemy z płucami/gardłem, odkąd palenie w domu się skończyło znikły wszelkie problemy z wyżej wymienionymi.

2009-06-29 00:02

czesiu
czesiu napisał(a):
Popularnie (bez oparcia o badania?!) przyjmuje się, że właśnie palacz bierny dostaje bardziej w kość, bo organizm nie ma możliwości "zaadaptowania się", tak jak ma to miejsce w przypadku właściwego palacza.

Jeżeli bierny palacz jest eksponowany na dym tak samo często, jak aktywny (czyli np. jedna osoba pali w domu, w którym mieszka druga), to oczywistym jest, że i tak aktywny będzie dostawał więcej, bo regularnie będzie pochłaniał dym o maksymalnym możliwym stężeniu kancerogenów.
Przykład z życia - dopóki w domu było palone "bierny palacz" ciągle miał problemy z płucami/gardłem, odkąd palenie w domu się skończyło znikły wszelkie problemy z ww.

True, ale to nie rozstrzyga w żaden sposób, komu palenie szkodzi bardziej.

2009-06-29 00:10

mikroos
Z drugiej strony problemy "palacza biernego" mogły wynikać z predyspozycji i w przypadku palenia aktywnego mogły by być większe (niż przy samym biernym paleniu). Tyle że wtedy już ciężko bronić się jako "bierny palacz"

2009-06-29 00:12

czesiu
Odnośnie samego artykułu - trochę dziwne, że dopiero teraz wpadli na to, że nikotyna zwiększa ryzyko atakiem migreny. Z tego co mi się wydawało ataki migreny wynikają przeważnie z zwężenia żył w połowie głowy. Papierosy z tego co mi wiadomo zwężają światło żył, więc już na podstawie tych faktów można podejrzewać (po uwzględnieniu  bariery krew-mózg) odkrytą zależność.

2009-06-29 00:19

czesiu
trochę dziwne, że dopiero teraz wpadli na to, że nikotyna zwiększa ryzyko atakiem migreny.

nie były to pierwsze badania nad związkiem pomiędzy paleniem i migreną. Nigdy wcześniej nie przeprowadzono jednak studium na równie licznej i tak kompetentnej grupie, zdolnej do zaklasyfikowania spotykanych u siebie objawów jako bólu migrenowego

:)

2009-06-29 00:20

mikroos
Ops, nie doczytałem. Co nie zmienia faktu że trzeba być mentalnie ograniczonym, żeby samemu nadal palić papierosy pomimo że można je było skorelować z bólem głowy. Przynajmniej nie piję do samych badań ale wszystkich tych, którzy
Zaostrzenie migreny u palaczy było na tyle uciążliwe, że prowadziło do ograniczenia nałogu. Efektem było obniżenie intensywności palenia do poziomu poniżej średniej dla osób zdrowych."
dalej palą i nie rezygnują z nałogu.

2009-06-29 00:28

czesiu
Jaki % ludności nie ma żadnych nałogów? Były jakieś badania na ten temat kiedyś robione?

2009-06-29 03:24

uonchujowinieprzepusci
Filozoficznie odpowiadając: najtrudniejszym nałogiem do rzucenia jest życie. Takie badania nie mają żadnego sensu, chociażby dlatego, że wszystko może być nałogiem/manią.

2009-06-29 04:09

czesiu
'' uczyłem się o papierosach to i owo, o ich składzie (ponad 4000 subst. z czego 40 jest rakotwórcza)  ''
Poczytaj jeszcze o zanieczyszczeniach ze spalania choćby węgla, odpadów szpitalnych, kremacji zwierząt , pomyśl gdzie idą gazowo-pyłowe odpady z produkcji przemysłowej a przestaniesz się przejmować paleniem (będziesz miał migrenę od samej wiedzy).

2009-06-29 09:23

waldi888231200
Tyle, że żaden z wymienionych przez ciebie przykładów nie kończy się ekspozycją na maksymalnie stężony dym. Przykład są więc totalnie bzdurne.

2009-06-29 11:06

mikroos
mikroos napisał(a):
Tyle, że żaden z wymienionych przez ciebie przykładów nie kończy się ekspozycją na maksymalnie stężony dym. Przykład są więc totalnie bzdurne.

Abstrahując od nieadekwatności wymienionych przykładów (głównie dzięki wymuszeniu stosowania filtrów na kominach) przyznasz, że ekspozycja na maksymalnie stężony dym nie zawsze jest konieczna, aby miała negatywny wpływ na zdrowie. Przykład z Angory nr26(933) 28czerwca 2009: artykuł ";Dzieci w piekle" ze str 73. zapadalność na astmę wśród dzieci w Radvanicach i Bartovicach wynosi 30%, podczas gdy średnia dla Czech wynosi 8%. Jest to wynikiem "dymienia" fabryk z Ostrawy. Niestety nie zdołałem znaleźć artykułu dotyczącego miejscowości w której w wyniku pożaru fabryki azbestu po latach kosmicznie wzrosła ilość zachorowań na pylicę (w porównaniu do średniej).

2009-06-29 15:05

czesiu
Wporzo, ale mimo wszystko chyba zgodzisz się ze mną, że wdychanie dymu z fajek jest jednak znacznie gorsze od wdychania dymu z fabryki położonej niedaleko Twojej miejscowości. Weź szczególnie pod uwagę to, że na paleniu spędzasz może ze 2h dziennie przy głębokim nałogu, a dym z fabryki wdychasz przez całą dobę.

2009-06-29 17:01

mikroos
Pamiętać należy że dawka powietrznego syfu jest 24/24godz. wdychanaod dziecka, a w zasadzie wdychanie 0.01 grama dziennie par metali wystarczy żeby poczuć się zmęczonym  a w niektórych przypadkach odjechać (o odkładaniu się nie wspomnę) .

2009-06-29 17:02

waldi888231200

komentarze [32] »
 

Inne artykuły na ten temat:

  • Nie znaleziono podobnych wiadomości.
© 2008-2010 KopalniaWiedzy.pl Reklama | Kontakt | partner: www.ukbroker.eu