Wykryto obecność progesteronu u roślin
07-02-2010 16:06
progesteron · hormon · hormony · roÅ›lina · roÅ›liny · orzech wÅ‚oski · miÅ‚ek
Naukowcy z University of Illinois odkryli, jako pierwsi w historii, obecność u roślin progesteronu - hormonu płciowych znanych dotąd wyłącznie z obecności w organizmach zwierząt. Funkcja tego związku u roślin nie została dotychczas wyjaśniona, lecz sam fakt jego wytwarzania wskazuje na pełnienie przezeń ważnych funkcji w organizmie.
Odkrycia dokonano podczas analizy dwóch pospolitych roślin wyższych: orzecha włoskiego (Juglans regia) oraz Adonis aleppica - jednego z gatunków w obrębie rodzaju miłków. U pierwszej z roślin badaczom udało się stwierdzić obecność progesteronu bezpośrednio, u drugiej zaś - na podstawie wykrycia innych hormonów, należących do wspólnych szlaków metabolicznych z progesteronem.
Identyfikacji hormonu dokonano dzięki dwóm superczułym metodom: jądrowemu rezonansowi magnetycznemu oraz spektroskopii masowej. Jak twierdzą autorzy odkrycia, kierowani przez Guido F. Pauliego, obecność tego związku, u samic ssaków odpowiedzialnego za przygotowanie macicy do przyjęcia zarodka oraz utrzymanie ciąży, świadczy o jego istotnej roli także w fizjologii roślin. Na czym jego funkcja miałaby polegać, dotychczas niestety nie ustalono.
Autor: Wojciech Grzeszkowiak
Źródło: FirstScience
- Ciekawe jak taki damski hormon działa na faceta, czy jest wchłaniany jako hormon czy rozkładany i czy dużo tego jest w orzechach.
2010-02-07 17:22
Alek - Warto przeczytać: http://www.progesteronetherapy.com/progesterone-for-men.html . Źródło może nie do końca profesjonalne, ale zgodne z podręcznikową wiedzą.
Co do zawartości, spodziewam się, że jest minimalna, skoro wykryto go po raz pierwszy i to wyłącznie dzięki zastosowaniu tak zaawansowanych metod.2010-02-07 17:38
mikroos - Ciekawe czy jest trawiony czy wchłaniany.
2010-02-07 18:05
Douger - Proszę państwa! W końcu wyjaśnienie istnienia dendrofilii!!!
2010-02-08 01:42
moczymorda moczymorda napisał(a):
Proszę państwa! W końcu wyjaśnienie istnienia dendrofilii!!!
Dokładnie to samo chciałem napisać
Nie mogę się już doczekać tych marszów w obronie prawa do zawierania związków małżeńskich z drzewami oraz wspólnej adopcji dzieci.2010-02-08 02:02
odalisques- A propos dendrofilii:
http://nczas.com/publicystyka/korwin-mikke-homos-i-jablonka/2010-02-08 11:20
Alek - nie wiem jak akurat to zadziala na faceta, ale nie od dzisiaj wiadomo, ze fitoestrogeny zawarte np w soi (i wielu innych warzywach) sa szkodliwe na potencje (pomijajac, ze sama soja zle wplywa na trawienie)...podobnie jak mieso pedzone na testosteronie i somatotropinie nie wplywa najlepiej na kobiety.
2010-02-08 14:40
sylkis - Pozostaje kwestia dakwi, bo kotlecik sojowy dwa razy w tygodniu jąder Tobie nie zrujnuje. Wszystko Ci może zaszkodić, jeśli z tym przeginasz.
2010-02-08 16:28
mikroos - kotlecik sojowy dwa razy w tygodniu nie, ale wez pod uwage, ze dzisiaj soje sie laduje do wszystkiego. wiekszosc tzw miesnych polproduktow ma co najmniej 50% soi, wszelkie parowki, kotlety mielone itp - a nawet takie produkty, po ktorych w zyciu bym sie tego nei spodziewal, nawet jakies ciasteczka czy cokolwiek (zawsze z trwoga czytam sklad wszystkiego, co kupuje - i wiekszosc rzeczy pozostaje na polce sklepowej dzieki temu). do tego podobnie jak mieso sie pakuje wczesniej wspomnianymi hormonami, tak wiekszosc warzyw analogicznie szpikuje sie sztucznie fitoestrogenami, przez co rosna takie ladne, duze itd. a ta wizja juz jest nieco mniej rozowa, jesli je sie duzo warzyw...
no i czytalem o ludziach, glownie wegetarianach i kulturystach, ktorzy sobie bialko w diecie uzupelniali soja (kulturysci - bo jest nawet tansza, niz odzywki, wegetarianie - bo bez miesa mieli niedobory) i poczatkowo nic im nie bylo, a po paru latach takiej diety stopniowo potencja im malala i troche pozno sie polapali dlaczego...
poza tym kazdy jest inny i jednemu jedzenie codziennie kilku jajek z zoltkiem nie zaszkodzi, na innego szybko to wywrze wplyw. tak wiec nie jest powiedziane, ze kazdemu cos zaszkodzi, lub nie - nie ma co sie ogladac na innych (z otoczenia poza rodzina, ktora przez geny moze miec podobne tendencje) w takich kwestiach, tylko sie przejmujesz jakimis przeslankami lub nie i ryzykujesz lub nie...2010-02-08 17:11
sylkis - Daj spokój, jakby się tak wszystkim przejmować to nie można by wyjść z domu - gwałciciele, przestępcy, złodzieje, do tego gdzie się nie odwrócisz konserwanty, GMO, SÓL itp itede. Całe twoje "przeczytałem o kulturyście i wegetarianinie" jest prawdą, tyle że ci goście byli ekstremalnymi przypadkami źle dobranej diety. Osobiście jestem wegetarianinem od ponad 20 lat i nie faszeruję się soją, ba wręcz unikam różne kotleciki, paszteciki sojowe i inne takie BO MI NIE SMAKUJĄ. Czy to jest dobra argumentacja? Raczej nie, przynajmniej nie zawsze, ale jakoś się jeszcze kupy trzymam - białko biorę z mleka, serów, jaj, płatków kukurydzianych itd - gdzie jest wola am znajdzie się też droga.
2010-02-08 17:40
czesiu - Odnośnie soi:
http://www.dietametaboliczna.com/soja.htmlDaj spokój, jakby się tak wszystkim przejmować to nie można by wyjść z domu - gwałciciele, przestępcy, złodzieje, do tego gdzie się nie odwrócisz konserwanty, GMO, SÓL itp itede.
Ty się przejmujesz cierpieniem zwierząt, skoro jesteś wegetarianinem od 20 lat, więc przejmujesz się i wykazujesz dodatkowo mechanizm projekcji
.
Wegetarianie wyglądają na ogół młodo, szczupło i delikatnie jak na swój wiek. Nawet mężczyźni są bardziej delikatni z urody, żeby nie powiedzieć kobiecy
To nie dowodzi niczego, bo może to zarówno być wpływ składników roślinnych w diecie, jak i zasługa tego, że na wegetarianizm przechodzą "wrażliwcy", którzy często ze swej natury mają delikatne rysy.2010-02-08 21:42
Alek - Wegetarianizm niekoniecznie musi być postawą filozoficzną. Równie dobrze można tym słowem opisać stosowanie diety bezmięsnej niezależnie od przesłanek.
2010-02-08 22:16
mikroos - Zazwyczaj jest motywowany ideologicznie.
2010-02-08 23:17
Alek - Ale nie osądzaj z góry, jak ocenia to czesiu. Niech się chłopak sam wypowie
2010-02-08 23:19
mikroos Alek napisał(a):
Ty się przejmujesz cierpieniem zwierząt, skoro jesteś wegetarianinem od 20 lat, więc przejmujesz się i wykazujesz dodatkowo mechanizm projekcji
.
Weź, bo cie zabije śmiechem! - Nigdy, przenigdy rezygnacja z mięsa nie była wynikiem mojej "filozofii i współczucia czemukolwiek". Po prostu dnia pewnego przestało mi smakować i zaczęło szkodzić. Gwarantuję 0 odruchów z mojej strony ze względu na "cierpienie zwierząt" - wszak czy ja kupię kuraka, czy też nie i tak już jest martwy - tego ekocudaki nie potrafią załapać.Wegetarianie wyglądają na ogół młodo, szczupło i delikatnie jak na swój wiek. Nawet mężczyźni są bardziej delikatni z urody, żeby nie powiedzieć kobiecy
To nie dowodzi niczego, bo może to zarówno być wpływ składników roślinnych w diecie, jak i zasługa tego, że na wegetarianizm przechodzą "wrażliwcy", którzy często ze swej natury mają delikatne rysy.
Teraz zmuszasz mnie do przechwalania się - budowę mam zdecydowanie lepszą niż połowa mięsojadów, a na komisji wojskowej nie mogli się nadziwić, że wyglądam "tak" nie jedząc mięska i bez wspomagaczy (czytaj dopingu). Chcesz kogoś po obrażać - popatrz do lustra.
Tak swoją drogą odnośnie "warażliwcy" - ja decyzję podjąłem w wieku 5 lat, nie uginając się wpływowi otoczenia, a nacisk był spory - bo nikt tego nie rozumiał, jak może komuś mięsko nie smakować.2010-02-08 23:22
czesiu
komentarze [25] »
Inne wiadomości na ten temat:
- Progesteron na urazy mózgu 22.02.2010
- Mutacja pod kontrolą własnych białek komórki 06.12.2009
- Hormonalna dyktatura 23.09.2009
- Negocjacje trójstronne 22.09.2009
- Jednoroczna czy zdrewniała? 11.11.2008



![www.ekopasja.pl [Rozmiar: 46692 bajtów]](http://www.idea.org.pl/ekopasja_pliki/EP198230a.gif)



