-->
Jesteś tutaj: Strona główna > Wiadomości > Medycyna > Aku...placebo?



mała czcionka średnia czcionka duża czcionka

Medycyna RSS działu Medycyna

Aku...placebo?

20-05-2009 21:05

akupunktura · placebo · igła · igły · wykałaczka · wykałaczki · kłucie · skóra · ból

 

Czy lecznicze działanie akupunktury opiera się wyłącznie na wywołaniu efektu placebo? To możliwe, bowiem równie skuteczne, co nakłuwanie skóry specjalnymi igłami, jest... drażnienie jej zwykłymi wykałaczkami. O nietypowym odkryciu donosi czasopismo Archives of Internal Medicine.

To nie pierwsze doświadczenie, którego wyniki sugerują, iż skuteczność leczenia igłami wynika wyłącznie z efektu psychologicznego. Kilka miesięcy temu opisaliśmy eksperyment, którego autorzy świadomie nakłuwali ciała swoich pacjentów w sposób niezgodny z zasadami akupunktury. Tym razem badacze poszli jeszcze dalej, gdyż w ogóle... nie wbijali igieł w ciało.

Uczestnicy eksperymentu - 638 osób cierpiących na chroniczny ból krzyża - zostali rozdzieleni na cztery grupy. Chorych z pierwszej leczono akupunkturą wg standardowych zasad, a w drugiej - według protokołu zindywidualizowanego. Skórę osób z trzeciej grupy jedynie drażniono wykałaczkami, zaś pacjenci z grupy czwartej nie otrzymywali żadnej formy akupunktury. Co ważne, osoby z pierwszych trzech grup nie wiedziały, jaki typ leczenia u nich stosowano. Dodatkowo, chorym pozwolono na stosowanie leków przeciwbólowych.

Eksperymentalna terapia trwała siedem tygodni i składała się z dziesięciu spotkań z terapeutą. Po tygodniu od ostatniego z nich dokonano oceny skuteczności poszczególnych metod leczenia.

Analiza stanu zdrowia pacjentów wykazała, że aż 60% osób otrzymujących dowolną formę akupunktury (zarówno tę "prawdziwą", jak i "udawaną") odczuło wyraźną poprawę ogólnej sprawności. W grupie stosującej wyłącznie leki odsetek ten wyniósł 40%.

Jeden z autorów studium, Daniel Cherkin, podsumowuje uzyskane informacje w zaledwie kilku słowach: [to studium] stawia nowe pytania na temat deklarowanego mechanizmu działania akupunktury. Badacz zaznacza przy tym, że niewykluczone jest, iż sekretem skuteczności terapii igłami może być drażnienie zakończeń określonych nerwów. Wydaje się to jednak wątpliwe, jeśli weźmie się pod uwagę wyniki wcześniejszych badań nad leczeniem wykonywanym z premedytacją w sposób niepoprawny. Czyżby więc chodziło wyłącznie o efekt placebo?

 



Autor: Wojciech Grzeszkowiak

Źródło: Science News
Tak to kolejne reprezentatywne badanie naukowe w zgodzie z metodologią.
Zawsze zastanawia mnie poszukiwanie od kilkudziesięciu lat powiązań punktów akupunkturowych z systemem nerwowym kiedy po pobieżnym przestudiowaniu podręcznika do akupunktury jest jasne, że nie ma takiego powiązania, co akurat potwierdziło wiele innych badań.
Jest szereg prac naukowych (także polskich - prof Garnuszewski wprowadził akupunkturę do oficjalnej polskie medycyny w latach 80-tych)wiążących działanie akupunktury z bioelektrycznością.
Jest na świecie kilkunastu wybitnych akupunkturzystów, w Chinach są powszechnie znani - nie sądzę żeby to oni nakłuwali w którymkolwiek z badań.  Jeśli ktoś ma pojęcie o tradycyjnej medycynie chińskiej to wie, że akupunktury, stosowanej od tysięcy lat, nie da się nauczyć z kilku podręczników po prostu nakłuwając lub drażniąc opisane punkty.
PS. Sam w życiu nie próbowałbym kogoś nakłuwać nawet po 6-letnich studiach z tej dziedziny w Chinach. Proponowałbym zmierzyć poziom glukozy w krwi na "czczo" przed nakłuwaniem    w stanie spoczynku i tuż po wyjęciu igieł po 30 minutowym zabiegu w pozycji leżącej - rezultaty mogą być ciekawe.


2009-05-21 10:15

kojiki
Nikt nie powiedział, że akupunktura nie działa. Efekt placebo jest przecież udowodnionym i niepodważalnie skutecznym mechanizmem działania wielu terapii.

2009-05-21 10:28

mikroos

komentarze [2] »
 

Inne artykuły na ten temat:

  • Nie znaleziono podobnych wiadomości.
© 2008-2010 KopalniaWiedzy.pl Reklama | Kontakt | partner: www.ukbroker.eu