Walka o przyprawy. XVI-wieczna rywalizacja, która ukształtowała nowożytny świat

Świat współczesnej globalizacji nie wziął się znikąd. Ukształtowały go długotrwałe procesy. I niezależnie od tego, czy zwolennicy opisujących je teorii sięgają już do starożytności, czy do XIX wieku, większość z nich zgadza się, że wiek XVI był przełomowym etapem w historii globalizacji. O tym fascynującym okresie opowiada debiutująca dzisiaj w Domu Wydawniczym Rebis „Walka o przyprawy. XVI-wieczna rywalizacja, która ukształtowała nowożytny świat” Rogera Crowleya.

Dlaczego o przyprawy? Bo to one napędzały Kolumba i Magellana, to z ich powodu Hiszpanie i Portugalczycy wysyłali w świat kolejne ekspedycje, których większość załóg nigdy nie wracała. To dla obietnicy bajecznych zysków, dla przygód, dla chęci poznania cudów świata kolejni śmiałkowie wyruszali na morza i na nich umierali na szkorbut, ginęli w katastrofach okrętów, buntach, walkach z krajowcami czy między sobą. Wtedy to powstały pierwsze globalne imperia Hiszpanii i Portugalii, zazdrośnie strzegące swoich tajemnic, które publikowały fałszywe mapy, cenzurowały informacje i nasyłały na siebie szpiegów. Ta rywalizacja skutkowała niezwykłym rozwojem kartografii, wiedzy botanicznej, żeglarskiej, geograficznej czy etnograficznej.

Jednocześnie zaś wynalazek ruchomej czcionki spowodował, że książki stawały się coraz łatwiej dostępne, coraz więcej ludzi umiało czytać, coraz więcej pragnęło wiedzy. W samym tylko XVI wieku i w samej tylko Europie wydrukowano szacunkowo nawet 200 milionów książek. Wśród nich wielką popularnością cieszyły się opisy egzotycznych miejsc, relacje z podróży. I chociaż informacje były ściśle cenzurowane przez władze Hiszpanii i Portugalii, to lawiny tej nie dało się zatrzymać. Zainteresowanie władz innych krajów, kupców i awanturników poskutkowało stopniowym podgryzaniem pierwszych globalnych imperiów. Jak stwierdził Crowley, do rozbicia portugalskiego imperium na Molukach i Wyspach Banda wystarczyła jedna książka. A król Francji Franciszek I, odnosząc się do traktatu w Tordesillas, którym Hiszpania i Portugalia podzieliły glob między siebie, zauważał, że chciałby zobaczyć testament Adama, w którym wykluczał on Francję z udziału w Nowym Świecie.

Książkę Crowleya czyta się jak powieść historyczno-przygodową, choć trudno się oprzeć wrażeniu, że to książka historyczno-awanturnicza. Autor skupia się w niej na wyprawach, bohaterami są odkrywcy, marynarze i flotylle. Płyniemy z nimi na okrętach, błądzimy po oceanach, przeżywamy szkorbut i śmierć kolejnych członków załogi. Widzimy, jak są witani przez krajowców, jak wśród nich żyją, handlują i walczą. Autor wiedzie nas od Indii na wschód po Moluki i Chiny, z Magellanem płyniemy z Hiszpanii na zachód, by od drugiej strony dotrzeć do Wysp Korzennych. Jesteśmy świadkami walki mikroflot o mikrowyspy oddalone od siebie o rzut kamieniem, imperialnej wojny zastępczej prowadzonej na odległych krańcach świata. Obserwujemy, jak Hiszpanie usiłują założyć bazę na Filipinach. A później wraz z angielskimi śmiałkami usiłujemy przeprawić się drogą północno-wschodnią do Chin. Docieramy na dwór w Moskwie, widzimy wyjazd carskiego poselstwa do króla Polski.

Autor nie zapomniał też o ciemnej stronie tej historii. W ostatnim rozdziale przypomina o bezmyślnym niszczeniu całych ekosystemów, zagładzie gatunków, ludobójstwie i wyniszczaniu kolejnych ludów oraz kultur. To jednak tylko krótka wzmianka. Bo prawdziwym tematem jest rywalizacja, która ukształtowała nowożytny świat.

zobacz w księgarni

Walka o przyprawy książka Roger Crowley