Antymateria na ciężarówce. W CERN-ie przeprowadzono niezwykły test

| Astronomia/fizyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
CERN

Wczoraj w CERN-ie miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Na zdjęciu widzicie załadunek... antymaterii na ciężarówkę. Trafiło na nią 92 antyprotony. To testowy załadunek i testowa półgodzinna przejażdżka, która okazała się sukcesem. Po co jednak wozić antymaterię?

CERN

Każda ze znanych nam cząstek ma swoją antycząstkę. Cząstka i antycząstka są niemal identyczne. Różnią się właściwościami magnetycznymi i ładunkiem elektrycznym. Gdy antymateria spotka się z materią, dochodzi do anihilacji ich obu. Współczesne teorie mówią, że podczas Wielkiego Wybuchu powstało tyle samo materii co antymaterii. A jednak z jakiejś tajemniczej przyczyny współczesny wszechświat zawiera znacznie więcej materii niż antymaterii.

CERN jest jedynym miejscem na świecie, gdzie wytwarza się niskoenergetyczne antyprotony, które służą do badań nad tajemnicami antymaterii. Antyprotony powstają w Fabryce Antymaterii, w której działa sześć różnych eksperymentów badających antymaterię. I tutaj pojawia się problem. Urządzenia wytwarzające antymaterię generują też fluktuacje, które wpływają na pomiary właściwości antyprotonów, przez co nie można zmierzyć ich właściwości z wystarczającą precyzją. Stąd też pomysł, by przetransportować antyprotony do laboratorium położonego poza Fabryką Antymaterii i tam je zbadać. Jeśli ten pomysł by wypalił, jeśli udałoby się transportować antyprotony, to w dalszej perspektywie można by przewozić je do różnych krajów, by badać je w różnych laboratoriach.

Wczoraj w CERN-ie miał więc miejsce niezwykły eksperyment. Pułapka magnetyczna, w której nadprzewodzące magnesy, schłodzone do temperatury -269 stopni Celsjusza, utrzymywały 92 antyprotony z dala od jakiejkolwiek materii, została umieszczona w 1000-kilogramowym kriogenicznym pojemniku, a ten bardzo powoli przemieszczono przez laboratorium i załadowano na ciężarówkę. Operacja trwała 3 godziny. Następnie ciężarówka przez pół godziny jeździła po kampusie CERN-u. Później całość wróciła do laboratorium, gdzie okazało się, że antyprotony wciąż są na swoim miejscu.

W eksperyment zaangażowana była polska uczona, Barbara Latacz. Powinniście pamiętać ją z naszego artykułu, w którym informowaliśmy, że pomogła ona uzyskać pierwszy kubit z antymaterii.

Jesteśmy naukowcami. Chcemy dowiedzieć się czegoś na temat podstawowych praw natury. Wiemy, że jeśli będziemy mogli prowadzić eksperymenty z antyprotonami poza Fabryką Antymaterii, to nasze pomiary będą od 100 do 1000 razy bardziej dokładne, stwierdził Stefan Ulmer, który był odpowiedzialny za przeprowadzenie testu.

CERN antymateria ciężarówka transport