Żartobliwy herb z kalesonami? Nic z tych rzeczy

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
domena publiczna

Jan van Abbenbroeck to żartowniś z kalesonami w herbie? Bynajmniej. Herb jest jak najbardziej poważny. I znamy go z bardzo poważnego dzieła.

Herb ten pojawia się w Herbarzu Bawarskim autorstwa Claesa Heynenzoona. Claes był najważniejszym heroldem w Holandii na przełomie XIV i XV wieku. Do jego zadań należało wywoływanie nazwisk rycerzy biorących udział w turniejach, był sędzią turniejowym, mistrzem ceremonii, strażnikiem poprawności herbów. W latach 1380–1402 był heroldem Wilhelma I, księcia Geldrii. W tym czasie stworzył Wapenboek Gelre (Herbarz Gelrii), jeden z najważniejszych herbarzy europejskich, w którym możemy podziwiać ponad 1700 herbów, w tym herb Ludwika Węgierskiego i polskich książąt.

Później przeszedł na służbę do Albrechta I Bawarskiego, hrabiego Holandii, Zelandii i Hainaut. To właśnie wtedy – 23 czerwca 1405 roku, o czym sam poinformował w kolofonie – ukończył pracę nad Herbarzem Bawarskim. Umieścił w nim 1096 herbów. Claes zmarł w roku 1414 i nie wiemy, kto był następnym właścicielem księgi. Ponownie pojawia się ona w 1581 roku jako własność Cornelisa Claesza van Aecken. Oddał on księgę do oprawy Louisowi Elsevierowi i herbarz wciąż jest w tej właśnie oprawie.

W XIX wieku herbarz zaczyna cieszyć się coraz większym zainteresowaniem, trafia na wystawy. Nie jest jednak dostępny naukowcom. W 2009 roku wdowa i dzieci po zmarłym dwa lata wcześniej Johanie Anthonym Beelaertsie van Blokland podarowały herbarz państwu i trafił on do Biblioteki Królewskiej.

W Herbarzu Bawarskim Heynenzoon przedstawił pięć serii herbów: 337 uczestników turnieju w Compiègne w 1238 roku (to prawdopodobnie błąd, bo turniej miał miejsce w 1278 roku), 191 uczestników turnieju w Mons (1310), 404 uczestników wyprawy przeciwko Fryzom (1396), 122 uczestników oblężenia Gorinchem (1402) oraz 14 serii „Trzech najlepszych” (to konwencja, w ramach której przedstawiano np. 3 najlepszych Janów, 3 najlepszych Wilhelmów itp.).

Jan van Abbenbroeck pojawia się wśród uczestników wyprawy przeciwko Fryzom podjętej przez Albrechta I Bawarskiego. Jan był drobnym szlachcicem, przedstawicielem lokalnej elity rycerskiej, posiadaczem niewielkiego lenna Abbenbroek. O jego przodkach niewiele udało się ustalić. Wcześniej pojawia się Jan Aernoutz van den Broeke, znany z pieczęci przy dokumencie sprzedaży ziemi w 1346 roku. Być może van den Broeke i Abbenbroek oznacza pierwotnie jedną linię nazewniczą czy majątkową.

W tym czasie bowiem na terenie dzisiejszej Holandii nie funkcjonowały nazwiska w takim znaczeniu, jak obecnie. Van Abbenbroeck oznacza po prostu „z Abbenbroeck”. Jan był więc przedstawicielem rodu posiadającego lenno Abbenbroeck. Jego herb ze spodniami, to przykład „herbu mówiącego”. Słowo „broek” oznaczało we wczesnym języku niderlandzkim „bagno”/„mokradło”. Później wyraz ten zaczął oznaczać też spodnie. 

Najprawdopodobniej Abbenbroeck był terenem pomokłym, który osuszono i włączono w system feudalnych nadań. Szlachta chciała wyróżnić się herbem, a że identyfikacja rodowa pochodziła od nazwy majątku, tak też herb utworzono. Jednak nie znając już pierwotnego znaczenia słowa „broek” uznano, że chodzi o spodnie. 

I właśnie one trafiły na tarczę herbową. Spodnie, nie kalesony. Ale nie byle jakie spodnie. Blazon, czyli opis heraldyczny, mówi bowiem o srebrnych spodniach podszytych złotą nicią. Bo czy poważny pan na Abbenbroeck chciałby mieć w herbie kalesony?

Jan van Abbenbroeck herb spodnie