Drzewo Jessego w „Libro de horas de Carlos V”
Przepiękna miniatura przedstawiająca słynny motyw drzewa Jessego, artystyczne przedstawienie genealogii Chrystusa. To bardzo częsty temat w sztuce Europy od XI aż po XVII wiek.
Z leżącego na ziemi Jessego wyrasta drzewo, na którego gałęziach przedstawiono królów żydowskich i innych przodków Jezusa. Centralną postacią jest Maria z Dzieciątkiem. W dolnej winiecie widzimy zaś cud Matki Boskiej. Pewien rycerz zgodził się oddać żonę diabłu w zamian za odzyskanie majątku. Maria zajęła jednak miejsce żony, wskutek czego diabeł musiał uciekać.
Wspaniałe miniatury zdobią wyjątkowy manuskrypt, modlitewnik „Libro de horas de Carlos V” (Godzinki Karola V). Wyjątkowy już chociażby z tego powodu, że niezwykle bogato ilustrowany. Zawiera ponad 1200 miniatur. Nie znajdziemy zbyt wielu przykładów takiego bogactwa iluminacji wśród manuskryptów z przełomu XV i XVI wieku. Ponadto rozmieszczenie ilustracji odbiega od standardowego układu godzinek. Obrazy nie pełnią tutaj tylko funkcji orientacyjnej, a tworzą autonomiczny dyskurs teologiczny, który znacznie wzbogaca tekst. Obrazy opowiadają historię ludzkości przez pryzmat Biblii i pokazują, że jej dopełnieniem będzie ponowne przyjście Chrystusa.
Nie wiemy, czy modlitewnik rzeczywiście należał do cesarza rzymskiego Karola V Habsburga (ur. 1500, zm. 1558), jednego z najpotężniejszych władców w dziejach Europy i największych królów Hiszpanii, który uczynił ten kraj główną siłą polityczną, gospodarczą i wojskową Starego Kontynentu i położył podwaliny pod hiszpański Złoty Wiek. Co prawda na pierwszej wyklejce manuskryptu złotymi literami napisano „Hic Liber fuit Magni Imperatoris CAROLI Quinti” (Ta księga należała do wielkiego cesarza Karola V), jednak musimy pamiętać, że w XIX wieku antykwariusze często dodawali tego typu wzmianki, by podnieść cenę sprzedawanych zabytków. Brak też informacji o fundatorze czy miejscu powstania. Brak jest ekslibrisu, herbu, imienia czy portretu. Ale nie oznacza to, ze jesteśmy całkowicie bezbronni wobec upływu czasu.
Analiza księgi pokazuje, że – zwieńczona miniaturą drzewa Jessego – najważniejsza część manuskryptu, godzinki o Najświętszej Maryi Pannie odpowiadają rytowi rzymskiemu, rozpowszechnionemu pod koniec XV wieku. Tekst pierwszej strony kalendarza i zapiski na bordiurach są po francusku, co sugeruje, że księga powstała we Francji, a przypuszczenie to wzmacnia obecność lilii heraldycznych i licznych świętych francuskich. Znajdziemy tam patronkę Francji i Paryża św. Genowefę, św. Ludwika, króla Francji czy św. Fiakra, irlandzkiego mnicha działającego we Francji. Nie zabrakło biskupa Paryża św. Marcela czy pierwszego biskupa Paryża i patrona Francji, św. Dionizego.
Na jednej z początkowych stron widoczny jest portret mężczyzny, którego specjaliści identyfikują jako doktora uniwersyteckiego, teologa, być może z Sorbony. To prawdopodobnie osoba odpowiedzialna za opracowanie ikonografii manuskryptu.
Francuskie pochodzenie księgi nie wyklucza jednak, że jej właścicielem mógł być w którymś momencie Karol V. Inwentarz Escorialu, zespołu pałacowo-klasztornego wybudowanego przez jego syna Filipa II, wymienia co najmniej trzy iluminowane księgi francuskie. Wspaniały manuskrypt mógł zostać zdobyty przez Karola po bitwie pod Pawią, mógł zostać przekazany jako dar dyplomatyczny, mógł też trafić w ręce cesarza przez związki rodzinne, jego starsza siostra Eleonora Austriacka była królową Francji.
Z notatki na jednej z wklejek dowiadujemy się, że manuskrypt został podarowany francuskiemu kardynałowi Françoisowi de Joyeuse. Po jego śmierci w 1615 roku prawdopodobnie trafił do Rzymu. Później jego nowym właścicielem został prefekt Biblioteki Watykańskiej, kardynał Francesco Saverio de Zelada. W 1798 roku w obliczu okupacji napoleońskiej kardynał przewiózł większość swych zbiorów do katedry w Toledo. Tam rękopis pozostawał do 1869 roku kiedy to na mocy dekretu rządowego znaczna część zbiorów katedry przejęto i przekazano do Biblioteca Nacional de España. Został zdigitalizowany i można go podziwiać w całości.



Komentarze (0)