Rzadki zabytek z rodzinnej farmy. Wykrywacz metali zauważył „złotego staruszka”
Kjetil Særheim dokonał sensacyjnego odkrycia na rodzinnej farmie w Klepp w norweskim okręgu Rogaland. Za pomocą wykrywacza metali znalazł tajemniczy złoty przedmiot zwany gullgubbe (złoty staruszek). To pierwszy gullgubbe odkryty w Rogaland od 127 lat. Tego typu przedmioty znajdowane są wyłącznie w Skandynawii, głównie w Danii, gdzie odkryto ich ponad 2500. W Norwegii trafiono dotychczas na około 50 takich artefaktów, tym większe znaczenie ma odkrycie dokonane przez Kjetila.
Gullgubber (l. mn.) to jedne z pierwszych szczegółowo opisywanych i dyskutowanych znalezisk archeologicznych na terenie Skandynawii. Jednocześnie jest to słabo zdefiniowana grupa zabytków i słabo rozumiana. Są to cienkie bardzo małe blaszki ze złota, na których przedstawiono wizerunek mężczyzny, kobiety, pary lub osoby o nieokreślonej płci. Wizerunki mogą być tłoczone, czasem wycinane. Pochodzą one z okresu kultury wendelskiej (550–800), bezpośrednio poprzedzającej epokę wikingów.
Bardzo dużo gullgubber znajduje się w dołach posłupowych i wykopach fundamentowych, co skłania do interpretacji, że artefakty te są powiązane z fundacjami budynków. Były masowo produkowane przez tłoczenie z matrycy, wiele gullgubber jest identycznych. Ich niewielkie rozmiary i minimalna waga, wynosząca ułamki grama, wskazują, że nie miały dużej wartości materialnej. Były natomiast ważnym elementem kulturowym, prawdopodobnie kultowym, być może ceremonialną ofiarą dla bogów, składaną przy rozpoczynaniu budowy ważnego obiektu. Nie widać na nich śladów użytkowania, co wskazuje, że celowo wykonywano je na potrzeby fundacji budynków.
Taki właśnie artefakt znalazł Kjetil, czym wzbudził zrozumiałą sensację wśród archeologów. Gullgubbe z Klepp ma centymetr długości i przedstawia kobietę oraz mężczyznę, poinformował profesor Sigmund Oehrl z Muzeum Archeologicznego Uniwersytetu w Stavanger.



Komentarze (0)