Było sobie dziecko. Historia dzieciństwa od jaskini po współczesność
Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, gdy rozpakowałem książkę Wydawnictwa Kropka, był mały test. Natychmiast znalazłem przygody dwóch dziewczynek ze średniowiecza, by przyjrzeć się ilustracjom. I się nie zawiodłem. Ilustracje były takie, jakie powinny. Kolorowe. A nie przedstawiające średniowiecze w Europie w nieprawdziwej szaro-burej przygnębiającej konwencji. Test zdany, z tym większym więc zainteresowaniem zabrałem się do lektury.
Pamiętacie wspaniałą serię „Był sobie człowiek”? Polski wydawca poszedł tą drogą i wybrał świetny tytuł: "Było sobie dziecko. Historia dzieciństwa od jaskini po współczesność". I pokazał, jak wyglądało czy mogło wyglądać życie dzieci przed tysiącleciami i wiekami. Czym bawiły się dzieci w starożytnym Rzymie? Jak wyglądało życie w czasie epidemii dżumy? Kiedy ludzie zaczęli nosić ubrania, a kiedy udomowili psa?
Mamy tutaj serię 20 niezwykle interesujących opowieści napisanych z myślą o młodszych czytelnikach, których bohaterami są dzieci. Ale zapewniam – potrafią wciągnąć też dorosłego.
Bezimienna dziewczynka z pierwszego rozdziału, to przedstawicielka gatunku Homo erectus. Yo i Mamo to już H. sapiens. Żyją 150 tysięcy lat temu w jaskini na górze Karmel, ich sąsiadami są neandertalczycy, a jaskinie, w których żyli, można zwiedzać do dzisiaj. Ur-Meme irytuje się, że musi chodzić do szkoły, gdzie na glinianych tabliczkach uczy się pisma klinowego, a Mei Ling z Chin obserwuje, jak jej bracia puszczają papierowe latawce.
Przez wieki i kontynenty wędrujemy z różnymi bohaterami od Afryki sprzed 1,5 miliona lat po Nowy Jork z początku XX wieku. Ale największą zaletą książki nie jest bynajmniej fakt, że niezwykle wciąga. W niezauważalny sposób przekazuje młodemu czytelnikowi ogrom wiedzy. I tym łatwiej ją przyswoić, że książka jest wspaniale ilustrowana. Obrazki świetnie uzupełniają wyobraźnię.
Każdy rozdział zakończony jest stroną zatytułowaną „Co jeszcze warto wiedzieć o tych czasach?”. I tak na końcu rozdziału o Petrusie z Cesarstwa Bizantyjskiego sprzed 1300 lat dowiemy się, że w tym czasie rozpoczęły się najazdy wikingów, a w Europie wynaleziono znak zapytania, a gdy skończymy czytać o Latifie z Bagdadu, na końcu rozdziału znajdziemy informację, że w tym czasie umarł ostatni europejski lew, a do Włoch dotarł makaron.
Książka wcale nie kończy się na wspomnianym już XX-wiecznym Nowym Jorku. Jeszcze bardziej angażuje dziecko.
Bo kolejne rozdziały pozostawiono... puste, by czytelnik sam je uzupełnił. Pierwszy z nich (czyli rozdział 21. książki) zatytułowany jest „Twoja babcia i Twój dziadek gdy byli dziećmi”. I mamy tam serię pytań oraz miejsce na zanotowanie odpowiedzi. W jakich latach dziadkowie byli dziećmi? Gdzie mieszkali? Jak wyglądał ich zwykły dzień? W co się bawili? Jak wyglądało miasto? Jakie zwierzęta widywali? Co odkryto w ich czasach? I wiele innych pytań, zachęcających do spojrzenia na dziadków tak, jak zwykle wnukowie na nich nie patrzą. Rozdział kolejny to „Ja”, w którym dziecko może opisać swoje obecne życie. W końcu zaś „Przyszłość”, w którym można popuścić wodze fantazji i wyobrazić sobie życie dzieci za 50, 100 czy może 300 lat.
Mnie książka zachwyciła. Jeśli więc szukasz dla dla dziecka czy młodszego nastolatka prezentu mądrego, ładnego i wyjątkowego, to właśnie masz go przed sobą.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kropka.


Komentarze (0)