Kto z kim spoczął w grobie? Niezwykłe pochówki ostatnich łowców-zbieraczy Europy
W Ajvide na Gotlandii znajduje się jeden z największych i najlepiej zachowanych cmentarzy łowców-zbieraczy epoki kamienia. Udokumentowano tam 76 dobrze zachowanych pochówków, w tym 7 zawierających więcej niż 1 osobę. Zmarłych chowali tam przedstawiciele kultury ceramiki dołkowej (PWC), jednej z ostatnich grup łowiecko-zbierackich w Europie, którzy w latach 3400–2200 p.n.e. żyli wzdłuż wybrzeży Bałtyku i na tamtejszych wyspach. Przez dekady naukowcy mogli jedynie spekulować, jakimi kryteriami kierowali się ci ludzie, składając do niektórych grobów szczątki więcej niż jednego zmarłego. Teraz, dzięki badaniom DNA udało się określić powiązania między zmarłymi. I – jak się okazało – nie są one oczywiste.
Badacze z Uniwersytetów w Uppsali i Sztokholmie, pracujący pod kierunkiem Tiiny Marii Mattili i Heleny Malmström – obie z Uppsali – skupili się na czterech pochówkach wieloosobowych i jednym pojedynczym. Pobrali próbki kości oraz zębów od 10 osób i uzyskali dane o ich genomie. Następnie połączyli ich dane z wcześniej dostępnymi informacjami genetycznymi o 34 przedstawicielach PWC z cmentarzy w Ajvide, Västerbjers, Hemmor oraz Ire.
W zbadanym obecnie pojedynczym grobie, pochówku 55, spoczął niemowlak (0-6 miesięcy) płci męskiej. W pochówku 23 pochowano mężczyznę w wieku 40–50 lat oraz dziewczynę w wieku 12–13 lat. Pochówek 29 zawierał szkielet 20–30-letniej kobiety, która w ramionach tuliła 4-letniego chłopca i 2-letnią dziewczynkę. W grobie 52 znaleziono szczątki 7-letniego chłopca i około 1,5-rocznej dziewczynki. W ostatnim z badanych pochówków, numer 79, spoczęły młoda kobieta w wieku 18–20 lat i dziewczynka w wieku 8–10 lat.
Analizy pokazały, że pokrewieństwo było ważnym czynnikiem we wspólnych pochówkach. Więzy genetyczne pomiędzy osobami pochowanymi razem były bliższe, niż pomiędzy osobnymi pochówkami.
Najbliżej związane były ze sobą osoby w pochówku 23. Okazało się, że to ojciec i córka. Dzieci z pochówku 29 były rodzeństwem, ale tuląca je w ramionach kobieta nie była ich matką. Była krewną drugiego stopnia od strony ojca. Mogła to być przyrodnia siostra lub ciotka. Z kolei osoby pochowane razem w pochówkach 52 i 79 były krewnymi trzeciego stopnia, a ich wiek wskazuje prawdopodobnie na kuzynów czy wujostwo. W obu przypadkach wykluczono pokrewieństwo po linii matczynej.
Uderzającą cechą pochówków zbiorowych z Ajvide jest obecność dzieci. Ich szczątki znaleziono w 6 na 7 wspólnych grobów. Z obliczeń statystycznych wynika, że obecność dzieci w pochówkach zbiorowych jest 19-krotnie częstsza, niż wynikałoby to z przypadku. Widzimy zatem, że praktyka zbiorowego pochówku była silnie związana ze śmiercią dziecka.
Co jednak interesujące, żadne z dzieci nie zostało pochowane z matką. Być może dzieci umierały w czasie zbliżonym do śmierci bliskich krewnych, dlatego chowano je razem. Z pewnością jednak śmierć dziecka uruchamiała zachowania, w które zaangażowana była dalsza rodzina. Widać to szczególnie dobrze w pochówku 79, gdzie datowanie radiowęglowe wykazało, że pomiędzy śmiercią obu osób minęło więcej czasu.
Analizy archeologiczne szczątków dorosłej kobiety z grobu 79 oraz mężczyzny z grobu 23 wykazały, że nie spoczęły one w naturalnym układzie ciała, ale ich szczątki zostały zebrane razem – mogły zostać na przykład zapakowane, co wskazuje na pochówek wtórny. Osoby dorosłe zostały więc pochowane z dziećmi jakiś czas po swojej śmierci. Może to wskazywać, że zmarły z dala od miejsca pochówku i dopiero po jakimś czasie zostały przetransportowane, że rytuał pogrzebowy odbywał się sezonowo lub też, że przed pogrzebem ich ciała były przemieszczane ze względów rytualnych.
Odkrycia z Ajvide rzucają nowe światło na organizację społeczną prehistorycznych łowców-zbieraczy. Dotąd wiedza o strukturze rodzinnej takich grup była bardzo ograniczona – nieliczne wcześniejsze badania genetyczne dawały niejednoznaczne wyniki, a część z nich sugerowała, że osoby chowane razem były ze sobą niespokrewnione. Ajvide pokazuje obraz odmienny: biologiczne więzy rodzinne – i to sięgające dalej niż tylko rodzina nuklearna – miały wyraźne znaczenie rytualne.
Autorzy zwracają uwagę, że wyniki są bardziej zgodne z modelem patrylokalnym i egzogamicznym: bliskie pokrewieństwo genetyczne stwierdzono wyłącznie między dorosłymi mężczyznami, natomiast dorosłe kobiety były ze sobą spokrewnione bardziej odlegle. Zatem to kobiety wchodziły do grupy rodzinnej męża. Ta obserwacja wymaga jednak jeszcze potwierdzenia.
Szczegóły badań zostały opublikowane w artykule Genetic relatedness mattered in the co-burial ritual of Neolithic hunter–gatherers.





Komentarze (0)