Ożywianie pamięci
Tajwańska firma Macronix poradziła sobie z największa wadą pamięci flash - jej niewielką żywotnością. Poszczególne komórki w pamięci flash przestają prawidłowo funkcjonować po około 10 000 cykli zapisu/odczytu. Inżynierowie z Macronix proponują rozwiązanie, które zwiększy żywotność flash do ponad 100 000 000 cykli.
Nie od dzisiaj wiadomo, że zużyty układ flash można odświeżyć poddając go działaniu wysokiej temperatury. Jednak dotychczas metoda taka była niepraktyczna. Do rewitalizacji kości konieczne było poddanie jej kilkugodzinnemu działaniu temperatury około 250 stopni Celsjusza.
Tajwańscy inżynierowie wbudowali we flash niewielkie grzałki. Każda z nich jest w stanie przez krótki czas rozgrzać niewielką grupę komórek pamięci do temperatury 800 stopni Celsjusza. To wystarczy, by powróciły one do wcześniejszej wydajności. Taki proces ogrzewania może być włączany na krótko, gdy urządzenie nie jest używane. Jednorazowo można włączać tylko jedną grzałkę, a twórcy nowej technologii zapewniają, że nie będzie to miało dużego wpływu na zużycie energii.
W przyszłym tygodniu Macronix zaprezentuje swoją technologię podczas IEEE International Electron Devices Meeting. Hang-Ting Lue, jeden z inżynierów mówi, że jego grupa nie odkryła żadnego nowego prawa fizyki. To można było zrobić i dziesięć lat temu - stwierdził. Mimo, że prezentacja nowatorskiego układu flash odbędzie się już w przyszłym tygodniu i eksperci będą mogli przekonać się, iż w ciągu kilku milisekund można przywrócić komórkom pamięci dawną wydajnośc, to nowe pamięci nie trafią szybko na rynek.


Komentarze (3)
amperion, 3 grudnia 2012, 23:40
te 10 000 cykli zapisu/ odczytu to nie przypadkiem dane z 94 roku? kilka lat później było 100 000 bodajże 95, 96 rok?
rahl, 5 grudnia 2012, 12:42
To niestety prawda, najnowsze generacje pamięci flash mają jeszcze gorsze progi zużycia (na poziomie 5000 cykli). Ogólnie zasada jest taka, że z każdym zejściem do niższego wymiaru technologicznego trwałość komórek spada - co jest szczególnie dotkliwe przy TLC (przekonał się o tym ostatnio Samsung z ich SSD 840 w wersji bez PRO). Jedynie dzięki sprytnemu zarządzaniu operacjami zapisu przez firmware dysków SSD udaje się utrzymać żywotność dysków na wymaganym poziomie.
Tak więc pomysł Macronix'a jeśli da się zastosować w obecnych układach bez nadmiernego podnoszenia kosztów produkcji może być strzałem w dziesiątkę.
wilk, 9 grudnia 2012, 01:49
Jak działa taka rewitalizacja? Rozumiem, że w jakiś sposób naprawia warstwę izolatora, ale czy zupełnie odnawia to komórki?