Kiedy psom zmniejszyły się mózgi?
Jednym z najbardziej widocznych skutków udomowienia jest zmniejszenie rozmiarów mózgu. Biologia proponuje różne wyjaśnienia przyczyn tego zjawiska. Mówi się o zmniejszonej presji ze strony środowiskowej, zmniejszenie mózgu to również oszczędność energii, być może też mniejszy mózg wiąże się z większą uległością czy łagodnością. Zmniejszenie to widać wyraźnie na przykład u psów, których mózg jest o 20–30 proc. mniejszy niż u wilków.
Do tej pory jednak nie wiadomo było, kiedy dokładnie do tej redukcji doszło. Czy nastąpiła ona stopniowo przez dziesiątki tysięcy lat czy też dopiero w ostatnich dwóch stuleciach, gdy człowiek zaczął intensywnie hodować psy według rygorystycznych standardów rasowych? Na takie pytanie postanowił odpowiedzieć zespół badaczy pod kierunkiem Thomasa Cucchiego z Muséum national d'Histoire naturelle w Paryżu.
Uczeni przeanalizowali objętość mózgoczaszki u 185 współczesnych oraz 22 prehistorycznych wilków i psów. Materiał pochodził z obszaru od Europy Zachodniej po Australię, a prehistoryczne czaszki liczyły od 35 000 do około 5000 lat.
W badaniu uwzględniono współczesne wilki i psy różnych ras, dingo i wiejskie kundelki niepoddawane selektywnej hodowli. Wśród materiału prehistorycznego znalazły się szczątki z belgijskiego stanowiska Goyet (ok. 35 000 lat temu), francuskie znalezisko z Baume Traucade (ok. 15 000 lat temu) oraz zbiór z neolitycznej osady Chalain, datowany na 5000–4500 lat temu.
Zaskakujące okazały się wyniki dotyczące protopsów, zwierząt z paleolitu, które część badaczy interpretuje jako wczesne formy udomowione. Okazało się, że nie wykazują one żadnej redukcji mózgu w porównaniu z wilkami żyjącymi w tym samym czasie. Co więcej, okaz z Goyet miał nawet nieco większą względną objętość mózgoczaszki niż wilki o podobnej wielkości czaszki. Zdaniem autorów sugeruje to, że jeśli rzeczywiście był to protopies, jego mózg mógł być nieco większy wskutek nowych wyzwań poznawczych związanych z życiem blisko ludzi lub łatwiejszego dostępu do pożywienia. To wynik odwrotny do tego, czego można by się spodziewać przy wczesnym udomowieniu.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja neolitycznych psów z Chalain. Ich mózgi były aż o 46 procent mniejsze niż mózgi wilków żyjących w tym samym czasie i jest to różnica większa niż między współczesnymi wilkami a psami. Psy z Chalain były przy tym zwierzętami stosunkowo małymi, ich wysokość w kłębie wynosiła zaledwie 35–45 centymetrów, a kształtem czaszki przypominały nieco współczesne psy pasterskie. Ich kości znajdowano wśród odpadków konsumpcyjnych mieszkańców osady, bez śladów cięcia, co sugeruje wielofunkcyjne wykorzystanie tych zwierząt. Mogły być psami stróżującymi, źródłem mięsa czy towarzyszami życia codziennego.
Co oznaczała tak drastyczna redukcja mózgu? Współczesna neuroanatomia wskazuje, że zmniejszenie mózgu wiąże się ze zmniejszeniem kory mózgowej i powiększeniem struktur podkorowych. To przekłada się na mniejsze zdolności poznawcze i bardziej reaktywne, lękowe zachowania. Małe psy współcześnie są statystycznie bardziej bojaźliwe, agresywne wobec obcych i skłonne do szczekania. Zdaniem autorów neolityczne psy z Chalain mogły mieć podobny charakter. Były lękliwe, nerwowe, głośno reagujące na wszelkie zmiany w otoczeniu. Ta cecha mogła być pożądana – czujny, szczekający pies to doskonały system alarmowy dla wioski, ostrzegający przed intruzami czy drapieżnikami.
Wyniki badania pozwalają wyciągnąć ważny wniosek – redukcja mózgu u psów nie zaszła w ciągu ostatnich dwóch stuleci intensywnej hodowli rasowej. Była już wyraźnie ukształtowana co najmniej 5000 lat temu, w późnym neolicie. Jednocześnie badanie nie potwierdza, by zmniejszenie rozmiarów mózgu miało miejsce już na samym początku procesu udomowienia.
Ciekawy przypadek stanowią dingo, psy przywiezione do Australii co najmniej 3300 lat temu, które od tamtej pory żyją w dużej mierze niezależnie od człowieka. Ich mózgi okazały się większe niż u kundli, choć są mniejsze niż u wilków. Może to świadczyć o tym, że po oderwaniu od człowieka mózg nie wraca do rozmiarów wilczych lecz podąża własną drogą ewolucyjną, dopasowaną do nowego środowiska.
Otwartym pozostaje pytanie, czy podobna redukcja zachodziła równolegle w innych częściach świata? Jak wyglądał mózg psów mezolitycznych? Na odpowiedzi na te pytania będziemy musieli poczekać.
Badania zostały opublikowane przez The Royal Society.



Komentarze (3)
venator, 8 maja 2026, 02:39
Mózgi homo sapiens również się zmniejszają. Archaiczny h.sapiens miał pojemność czaszki 1500 cm3, obecnie to średnio 1350 cm3. Mózg Einsteina ważył 1230 g, zaś rekordzistą był Anatole France. Mózg Anatole France, laureata Nagrody Nobla w Literaturze ważył ledwie ok. 1000 g. Mimo jego ogromnej inteligencji, której wyrazem była erudycja i intelektualna błyskotliwość. Na tym przykładzie widać, że to raczej jakość (wynikająca zapewne z ilości) połączeń synaptycznych decyduje o inteligencji.
Odpowiedzi możemy szukać także w inteligencji kognitywnej. Nie musimy samodzielnie szukać rozwiązań problemów, bo wiele odpowiedzi mamy w "chmurze" czyli we wspólnotowych osiągnięciach grupy. Im ona liczniejsza tym lepiej.
Po co takim pieskom większe, wilcze mózgi? Były i są częścią społeczeństwa dysponującej nagromadzoną od pokoleń wiedzą. Wystarczy specjalizacja, jak choćby ta najprostsza - szczekanie - psy dzięki perfekcyjnemu węchowi, łatwo "przenikały ciemności".
Mniejsze, psie mózgi, nie przeszkodziły w niesamowitym sukcesie ewolucyjnym psa, jest ich obecnie ok. 900 mln. Wilków - kilkaset tysięcy.
Ps. Ale blednie to przy sukcesie ewolucyjnym kur - jest ich grubo ponad 20 mld. Niewątpliwie ciekawe pytanie zadał Yuval Harari w swej słynnej pracy "Sapiens. Od zwierząt do bogów" - czy kury są świadome swojego sukcesu?
Już pominę czy "szczęśliwe"..
Zetes, 8 maja 2026, 06:50
Phi... w samej Polsce, w sezonie letnim, żyje 60-80... miliardów udomowionej Apis mellifera.
venator, 10 godz. temu
Nie brakuje jednak głosów, że udomowienie pszczoły miodnej jest pozorne:
https://pasiekasmakulskich.pl/udomowienie-pszczol-to-mit-biologiczne-spojrzenie-thomasa-seeleya/
Zakładałbym raczej wysoki stopień wykorzystania gospodarczego. W średniowieczu czy we wczesnej nowożytności podobnie można byłoby spojrzeć na tzw. "hodowle świń". Na polskiej wsi, na jesień były często wypędzane do lasu, gdzie podlegały naturalnej selekcji, dziczały. Często po powrocie stawały się kłopotem, atakując i pożerając dzieci. Również kot, zwierzę uważane za udomowione, wykazywał się daleko idąca niezależnością od człowieka. Samotne polowania i spółkowania z leśnymi kuzynami -żbikami.
Domestykacja zwierząt to wbrew pozorom, dosyć skomplikowany temat. Nawet w kwestii udomowienia psa.