Kosmiczne pierścienie zdradzają masę młodych planet

| Astronomia/fizyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
ALMA (ESO/NAOJ/NRAO), S. Andrews et al.; NRAO/AUI/NSF, S. Dagnello

Astronomowie przez lata przyglądali się pierścieniom pyłu (dyskom protoplanetarnym) otaczającym młode gwiazdy. Wiedzieli, że te struktury prawdopodobnie zdradzają obecność rodzących się planet lecz powiązanie cech dysków z konkretnymi masami planet pozostawało poza ich zasięgiem. Teraz zespół badaczy z Uniwersytetu Warwick, MIT i McMaster University opracował metodę, która pozwala odczytać te informacje niemal wprost z obserwacji.

Młode gwiazdy są otoczone przez dyski protoplanetarne, wirujące obłoki gazu i pyłu, z których rodzą się planety. Masywna planeta znajdująca się w takim dysku zaburza rozkład gazu, tworząc lokalne maksimum ciśnienia na zewnątrz swojej orbity. W tym miejscu ziarna pyłu, dryfujące ku gwieździe, zwalniają i gromadzą się, tworząc widoczny pierścień. Im bardziej masywna planeta, tym silniejsze zaburzenie, a więc inaczej ukształtowany pierścień.

Jednak przełożenie tej zasady na konkretne równania wymagało szczegółowych symulacji komputerowych. Autorzy stworzyli 18 modeli 2D, w których planeta o różnej masie oddziaływała z dyskiem przy trzech różnych wartościach tzw. współczynnika kształtu dysku. Symulacje prowadzono przez 1500 obiegów planety. To wystarczający czas, by struktury pyłowe osiągnęły stan ustalony.

Z symulacji wyłoniły się trzy właściwości dysków protoplanetarnych, które korelują z masą planety: szerokość pierścienia, masa pyłu w nim uwięzionego oraz położenie obszaru o największym zagęszczeniu pyłu.

Badacze potwierdzili liniową zależność między promieniem Hilla planety (miarą jej grawitacyjnego zasięgu) a radialnym położeniem szczytu gęstości pierścienia. Co kluczowe – zależność ta jest niezależna od długości fali obserwacji i od rozmiaru obserwowanych ziaren pyłu. Oznacza to, że metodę można stosować do istniejących danych bez dokładnej znajomości warunków panujących w dysku.

Na podstawie tej zależności autorzy wyprowadzili równanie pozwalające wyliczyć masę planety bezpośrednio z położenia szczytu pierścienia i lokalizacji przerwy w dysku – zakładając, że planeta znajduje się w centrum tej przerwy. Szerokość pierścienia i zawarta w nim masa pyłu rosną wraz z masą planety, ale tylko do pewnego progu, powyżej którego planeta skutecznie odcina dopływ większych ziaren z zewnętrznych obszarów dysku. Po przekroczeniu tego progu obie wielkości przestają się zmieniać, natomiast położenie szczytu nadal przesuwa się wraz z masą planety, co czyni je szczególnie użytecznym narzędziem diagnostycznym.

Aby zweryfikować metodę, autorzy zastosowali ją do układu PDS 70 – jednego z niewielu systemów, gdzie planety zostały bezpośrednio sfotografowane wewnątrz dysku. Koncentrując się na wewnętrznym ramieniu pierścienia, zlokalizowanym w odległości około 54,5 au od gwiazdy, uzyskali masę planety PDS 70c rzędu 3,3 mas Jowisza. To wynik zgodny z niezależnymi szacunkami uzyskanymi innymi metodami.

Metodę zastosowano też do pięciu dysków z przeglądu exoALMA. Dla każdego z nich wyznaczono szacunkowe masy ukrytych planet. Jednym z ciekawszych wniosków jest obserwacja, że pierścienie pyłu tworzone przez masywne planety mogą zawierać nawet dwadzieścia mas Ziemi skondensowanego materiału skalnego – ilość wystarczającą potencjalnie do zainicjowania kolejnej rundy formowania planetezymali, a w konsekwencji nowych planet.

Metoda otwiera obiecującą ścieżkę do charakteryzowania planet, które są zbyt słabo świecące lub zbyt głęboko ukryte w dysku, by dało się je zobaczyć bezpośrednio. Połączenie diagnostyki pyłowej z obserwacjami rozkładu ciśnienia gazu – coraz bardziej dostępnymi dzięki radioteleskopowi ALMA – może ujawnić całą populację ukrytych planet i rzucić nowe światło na procesy formowania układów planetarnych.

Szczegóły zostały opisane na łamach The Astrophysical Journal.

planeta dysk protoplanetarny gwiazda masa planety