Migrena to nie jest po prostu „silniejszy ból”

Szacuje się, że w Polsce na migrenę może chorować nawet 6 milionów ludzi, z czego około 750 tysięcy cierpi na jej najcięższą postać – migrenę przewlekłą. Pod kątem właściwej diagnostyki i leczenia wciąż mamy sporo do nadrobienia – pacjenci latami szukają właściwego rozpoznania, średnio trwa to od kilku do nawet kilkunastu lat. Jest to związane z faktem, że migrena wciąż – niestety również przez lekarzy – nie jest traktowana jak choroba neurologiczna, którą należy leczyć. A właśnie w kwestii leczenia w ostatnim dziesięcioleciu nastąpił ogromny przełom.

Wywiadu o migrenie udzieliła nam dr hab. n. med. Marta Waliszewska-Prosół. Pani doktor jest adiunktem w Klinice Neurologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz założycielką Poradni Leczenia Migreny i Innych Bólów Głowy w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu. Jest też wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy i przewodniczącą-elektem Sekcji Bólów Głowy Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.
 

Osoby chorujące na migrenę często słyszą „weź tabletkę, to Ci przejdzie”, „mnie też czasem boli głowa...”. Migrena czymś się różni od bólu głowy?

Zrównywanie migreny z bólem głowy typu napięciowego to jeden z najbardziej krzywdzących mitów, z jakimi mierzą się pacjenci. Migrena to nie jest po prostu „silniejszy ból”. Migrena to przewlekła choroba neurologiczna uwarunkowana genetycznie, która polega na tym, że mózg pacjenta ma stałą predyspozycję do generowania napadów choroby. Ból głowy, najczęściej jednostronny i pulsujący, to tylko jeden z jej objawów. W trakcie napadu pacjent odczuwa również nadwrażliwość zmysłową (na światło, dźwięki, zapachy czy dotyk), nudnościami lub wymioty, a każda aktywność fizyczna nasila ból. Poza właściwym napadem bólu z objawami towarzyszącymi, pacjent zmaga się również z fazą przed- i ponapadową, które poprzedzają napad i występują po nim. Wtedy najczęściej obserwowane jest silne zmęczenie i zaburzenia koncentracji.

Porównywanie tego do „zwykłego bólu głowy”, przy którym można normalnie pracować, świadczy o całkowitym braku zrozumienia tej choroby. Zwykła tabletka przeciwbólowa rzadko kiedy tutaj pomaga.

To bardziej choroba kobiet czy mężczyzn? Dzieci czy dorosłych?

Statystyki są bezlitosne dla kobiet. Chorują one aż 3 razy częściej niż mężczyźni i szacuje się, że na migrenę cierpi co czwarta kobieta. Wynika to w dużej mierze z gospodarki hormonalnej i wahań poziomów estrogenów. Migrena jest chorobą osób w wieku produkcyjnym, szczyt największej aktywności choroby to 25-40 rok życia czyli również okres największej aktywności zawodowej i rodzinnej. Choroba dotyczy również dzieci i jej początek często obserwowany jest w wieku 10-14 roku życia – u dziewczynek związany z pierwszą miesiączką.

Ilu Polaków choruje na migrenę? Jak w naszym kraju wygląda diagnostyka i leczenie na tle innych krajów?

Szacuje się, że w Polsce na migrenę może chorować nawet 6 milionów ludzi, z czego około 750 tysięcy cierpi na jej najcięższą postać – migrenę przewlekłą. Pod kątem właściwej diagnostyki i leczenia wciąż mamy sporo do nadrobienia – pacjenci latami szukają właściwego rozpoznania, średnio trwa to od kilku do nawet kilkunastu lat. Jest to związane z faktem, że migrena wciąż – niestety również przez lekarzy – nie jest traktowana jak choroba neurologiczna, którą należy leczyć. A właśnie w kwestii leczenia w ostatnim dziesięcioleciu nastąpił ogromny przełom. Migrena została zauważona przez badaczy, lepiej poznano jej patofizjologię i dzięki temu udało się opracować nowe, specyficzne i bardzo skuteczne terapie. Największym przełomem są niewątpliwie leki działające na peptyd związany z genem kalcytoniny (CGRP) – w tej grupie leków mamy do dyspozycji przeciwciała monoklonalne (podawane w postaci iniekcji podskórnej lub dożylnej) oraz gepanty (leki doustne).

Od 2022 roku działa w Polsce refundowany przez NFZ program lekowy B.133 dla chorych na migrenę przewlekłą, oferujący najnowocześniejsze terapie: toksynę botulinową oraz przeciwciała monoklonalne (leki anty-CGRP). Choć to milowy krok, bo do 2022 roku żaden lek w leczeniu migreny nie był refundowany, barierą wciąż są trudności administracyjne związane z prowadzeniem programu oraz limitowany czas leczenia, który aktualnie gwarantuje jedynie dwa pełne roczne cykle leczenia. W efekcie, nowoczesną terapią objęty jest wciąż zaledwie mały ułamek (około 1%) pacjentów z migreną przewlekłą. Leki te dostępne są w Polsce również komercyjnie, ale koszt takiego leczenia to około 1,5 tysiąca miesięcznie. Zważywszy na fakt, że migrena jest chorobą przewlekłą, z której pacjenta nie wyleczymy, leczenie często jest wieloletnie a na to wielu chorych po prostu nie stać.

migrena migrena z aurą ćwiczenia leki