W Puszczy Białowieskiej po raz pierwszy nagrano atak wilków na żubry
Przez dziesięciolecia żubr europejski traktowany był jako gatunek pozostający poza łańcuchem pokarmowym drapieżników – zbyt duży, zbyt silny, by stać się ofiarą wilka. Nowe nagranie z Puszczy Białowieskiej każe tę tezę poważnie zrewidować.
Przed kilkoma miesiącami, 15 września 2025 roku, kamera pułapkowa zainstalowana przez badaczy z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk zarejestrowała coś, czego dotychczas nikt nie utrwalił na wideo – grupę siedmiu wilków atakujących stado jedenastu żubrów. Nagranie trwa ponad dwadzieścia minut i pokazuje dramatyczne zdarzenie rozgrywające się w Puszczy Białowieskiej.
Wilki obrały za cel noworodka. W pierwszym natarciu zaatakowały cielę, chwytając je za kark i próbując odciągnąć. Dwie dorosłe krowy rzuciły się jednak na napastników i odgoniły je od młodego. Cielę uciekło, lecz wilki dogoniły je po raz drugi. Tym razem całe stado zareagowało wspólnie: dorosłe osobniki otoczyły noworodka zwartym pierścieniem, kierując rogi w stronę drapieżników. Wilki odstąpiły.
Żubr od dawna figurował w literaturze naukowej jako gatunek poza zasięgiem drapieżników. Oznaczało to, że wilki i inne drapieżniki praktycznie go ignorują, skupiając się na jeleniach, sarnach i dzikach. Pogląd ten wynikał z faktycznych danych: przez dziesięć lat obserwacji w Puszczy Białowieskiej odnotowano zaledwie jedno pewne zabójstwo żubra przez wilki. Tak duże, zdrowe i żyjące w grupie zwierzę zdawało się być poza zasięgiem kłów.
Historia mówi jednak coś innego. W latach 1840–1849 wilki zabijały w Puszczy rocznie około ośmiu żubrów, a skuteczne polowania odbywały się w watahach liczących nawet dziesięć osobników. Polowania te były oczywiście pretekstem do tępienia wilków. Nawet gdy ich liczbę radykalnie zredukowano, nadal zdarzały się przypadki zabicia żubra przez wilki.
Żubr europejski wyginął na wolności w 1919 roku, a po jego reintrodukcji liczebność wilków była na tyle niska, że do poważnych konfrontacji dochodziło rzadko. Pierwsze oficjalne doniesienie o zabiciu żubra przez wilki w Puszczy Białowieskiej pochodzi z zimy lat 1994/1995. Obecne nagranie sugeruje, że ta relacja może się zmieniać.
Kluczowym czynnikiem okazuje się wielkość watahy. Badania z Ameryki Północnej wykazały, że do upolowania łosia wystarczą dwa do sześciu wilków, natomiast dorosły bizon amerykański wymaga od dziewięciu do trzynastu myśliwych. Europejskie obserwacje z XIX wieku wskazują na podobne zależności dla żubra. Wataha, która zaatakowała cielę we wrześniu 2025 roku, liczyła siedem osobników – prawdopodobnie za mało, by pokonać dorosłego żubra, ale wystarczająco dużo, by zagrozić noworodkowi.
Co istotne, liczebność wilczych watah w Puszczy Białowieskiej wyraźnie wzrosła. Jeszcze w 1997 roku największa wataha liczyła osiem osobników, dziś zimą niektóre grupy składają się nawet z 21 osobników. Wraz z rosnącymi stadami rośnie też statystyczna szansa na skuteczne polowanie na żubra.
Żubr europejski to wielki sukces ekologów. Gatunek odbudowany z kilkudziesięciu ocalałych osobników składa się dzisiaj z blisko 10 tysięcy osobników w dziesięciu krajach. Ta liczebność rodzi jednak nowe wyzwania. Żubry wychodzą z lasów na pola uprawne, niszcząc plony. Naturalna presja drapieżników mogłaby regulować wzrost populacji.
Autorzy badania, Robin Wijnands i Tomasz Borowik, podkreślają, że wrześniowe nagranie powinno zmienić sposób, w jaki planujemy reintrodukcje żubra. Dotychczas modele siedliskowe pomijały ryzyko drapieżnictwa. Tymczasem tam, gdzie żubry i wilki będą coraz częściej dzielić przestrzeń, drapieżnik może odegrać rolę regulatora – a to zupełnie zmienia pozycję „króla lasu".
Wydarzenie zostało opisane na łamach Ecology and Evolution.



Komentarze (0)