Jutro startuje Celeste. Europejska konstelacja udoskonali i wzmocni nawigację satelitarną

| Technologia
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Thales Alenia Space, ESA Standard Licence

Już jutro z Māhia Launch Complex na Nowej Zelandii wystartują dwa pierwsze satelity europejskiej konstelacji Celeste. Na razie to misja demonstracyjna, ale ostatecznym celem Celeste jest uzupełnienie i udoskonalenie nawigacji satelitarnej, przede wszystkim europejskiego Galileo. Nowa konstelacja, której nazwa pochodzi od imienia nieślubnej córki Galileusza, Virginii Gamby, która po wstąpieniu w szeregi klarysek przyjęła imię Maria Celeste.

GMV, ESA Standard Licence

Pełna nazwa nowej konstelacji to Celeste LEO-PNT (Low Earth Orbit – Positioning, Navigation and Timing). Docelowo ma się ona składać z 10 satelitów i satelitów zapasowych. Celeste zostanie umieszczona na niewielkiej wysokości, zaledwie 500–600 kilometrów nad Ziemią. To znacznie niżej niż GPS czy Galileo, które krążą na wysokości 20 tysięcy kilometrów. Dzięki temu sygnał z Celeste będzie silniejszy i bardziej odporny na zakłócenia, będzie charakteryzował się mniejszymi opóźnieniami. Ma to pozwolić na bardziej precyzyjną nawigację, szczególnie w trudnym terenie jak gęsto zabudowane miasta czy wnętrza budynków. Nowa konstelacja ma być uzupełnieniem już istniejących, a nie je zastąpić. Dzięki niej zwiększą się możliwości testowania nowych technologii, jak np. pojazdy autonomiczne, a przede wszystkim wzrośnie odporność Europy na zakłócenia sygnału satelitarnego.

Jutro w przestrzeń kosmiczną zostaną wyniesione satelity IOD-1 oraz IOD-2, zbudowane przez dwa europejskie konsorcja. Na czele jednego stała francuska firma Thales Alenia Space, drugim zaś kierowała hiszpańska GMV. Pełna konstelacja Celeste ma działać przed końcem przyszłego roku.

Celeste LEO-PNT nawigacja satelitarna Galileo GPS