Archeolodzy znaleźli wrak Dannebroge, okrętu flagowego słynnej bitwy pod Kopenhagą

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
National Maritime Museum, Greenwich, London

Znaleźliśmy Dannebroge i szczątki tych, którzy nigdy nie dotarli do brzegu, poinformowali duńscy archeolodzy. Naukowcy znaleźli szczątki okrętu flagowego duńskiej floty, która broniła Kopenhagi przed potężną flotą brytyjską prowadzoną przez samego Horatio Nelsona. To wówczas Nelson dopuścił się słynnej niesubordynacji wobec głównodowodzącego admirała Hyde'a Parkera.

Od kilku tygodni duńscy archeolodzy pracują w bardzo trudnych warunkach. Piętnaście metrów pod powierzchnią wody, gdzie widoczność spada niemal do zera, wydobywają szczątki Dannebroge i inne zabytki z dramatycznej bitwy, która miała miejsce ponad 200 lat temu. To owoc prac prowadzonych od 2020 roku. W miejscu badań zostanie wybudowana sztuczna wyspa, więc od kilku lat prowadzone są prace archeologiczne, które zaowocowały już nalezieniem wielu nieznanych wcześniej wraków, w tym największej kogi na świecie. A z historycznych przekazów wiadomo, że mogą znajdować się tam zabytki związane z jednymi z najbardziej dramatycznych chwil w historii Danii. Gdzieś tam na dnie leży Dannebroge, który eksplodował i zatonął w czasie bitwy pod Kopenhagą 2 kwietnia 1801 roku.

W 1794 roku Dania i Szwecja podpisały traktat o zbrojnej neutralności. Państwa zadeklarowały neutralność w obliczu toczących się wojen I koalicji antyfrancuskiej przeciwko rewolucyjnej Francji, ale jednocześnie były gotowe użyć siły by bronić swoich interesów handlowych. W tym okresie walcząca z Francją Wielka Brytania zatrzymywała statki neutralne, kontrolowała ładunki i często je konfiskowała, zwłaszcza gdy mogły trafić do Francji. W 1800 roku do umowy Danii i Szwecji przystąpiły Rosja i Prusy, ponownie powołując do życia Ligę Zbrojnej Neutralności, która już w latach 1780–1783 miała bronić jej członków przed działaniami brytyjskiej floty.

Wielka Brytania uznała ponowne powołanie Ligi za zagrożenie, tym bardziej, że kraje Ligi odcięły Wielką Brytanię od dostaw drewna znad Bałtyku i innych produktów niezbędnych flocie. Dodatkowo Londyn obawiał się, Liga może sprzymierzyć się z Francją. Dlatego wysłano flotę z zadaniem rozbicia Ligi. Na jej czele stanął admirał Hyde Parker, oficer ostrożny, który nie wykazywał inicjatywy. Drugim najwyższym oficerem sił ekspedycyjnych był wiceadmirał Horatio Nelson.

Do portu w Kopenhadze wiedzie wąski głęboki tor wodny. Bezpośrednio przed portem znajduje się zaś płytkie kotwicowisko. I to właśnie tam czekała duńska flota. Jednostki pozbawiono żagli, zostały wypełnione działami. Armaty postawiono też na tratwach pomiędzy okrętami. W obronie miasta brali udział nie tylko żołnierze, zgłosili się też rybacy, rzemieślnicy, rolnicy.

Brytyjska flota składała się z 39 okrętów, w tym 12 potężnych jednostek liniowych, które płynąc jedna za drugą bombardowały przeciwnika. Za nimi płynęły mniejsze jednostki. W sumie Brytyjczycy dysponowali 1270 działami. Obrońcy nie mogli manewrować swoimi jednostkami, mieli do dyspozycji 833 działa. Liczyli na utrzymanie pozycji.

Nelson rozpoczął atak przed godziną 10 rano. Rozpoczęło się piekło. Trzy godziny później admirał Parker, który obserwował bitwę z pewnej odległości, nie widząc przez gęsty dym, co się dzieje, dał sygnał do odwrotu. Obawiał się, że Nelson przegrywa. Legenda - nie wiemy, na ile prawdziwa - mówi, że Nelson przyłożył wówczas lunetę do oka, na które od lat nie widział i stwierdził, że nie widzi żadnych sygnałów od Parkera. Brytyjczycy kontynuowali atak.

Brytyjską szarżę z niepokojem obserwowali mieszkańcy Kopenhagi. Tysiące ich było świadkami wielogodzinnej wymiany ognia, widzieli, jak padały Prøvestenen, Wagrien i Jylland, jak walczył stojący w płomieniach Dannenbroge, główny cel ataku. Obrońcy zostali rozbici. O godzinie 16:00 uzgodniono zawieszenie broni. Płonący Dannenbroge dryfował na północ. Około 16:30 eksplodował i zatonął. Brytyjczycy stracili około 255 ludzi i mieli ponad 700 rannych. Po stronie duńskiej było 370 zabitych i 655 rannych, których zabrano do szpitala marynarki wojennej Søkvæsthuset. Tam zmarło ponad 100 z nich. Za zaginionych uznano co najmniej 200 obrońców. Dokładna liczba zabitych nie jest znana. W zależności od źródła Duńczycy mogli stracić nawet 1700 zabitych i rannych oraz 2000 wziętych do niewoli, a Brytyjczycy około 1000 zabitych i rannych.

Brytyjczycy odnieśli sukces, rozbili Ligę, a bitwa pod Kopenhagą to jedno z najbardziej błyskotliwych zwycięstw Nelsona.

Batalia jest wciąż żywa w duńskiej historiografii, istnieje olbrzymia liczba źródeł ją opisujących, weszła do narodowego kanonu historii, literatury i malarstwa.

Teraz archeolodzy z Muzeum Łodzi Wikingów w Roskilde poinformowali o odnalezieniu niemal legendarnego okrętu. Wykonane pomiary belek idealnie zgadzają się planami jednostki, a dane dendrochronologiczne odpowiadają rokowi jej budowy (1772). Obszar, na którym znaleziono okręt, jest usiany kulami armatnimi i innymi pociskami, archeolodzy odkryli też dwa działa.

Znaleźliśmy wiele przedmiotów osobistych. Buty, fragmenty ubrań, wiele niewielkich przedmiotów takich jak gliniane fajki, broń osobistą. Odnaleźliśmy też szczątki jednego z 19 marynarzy, którzy są wymienieni na liście zaginionych na Dannenbroge, mówi archeolog Otto Uldum. Na okręcie służyło 357 marynarzy. Z zachowanych dokumentów wiemy, że 53 zginęło, 3 zmarło później w szpitalu Søkvæsthuset, 48 jest wymienionych jako „ranni, ale wciąż żywi”, a 19 uznano za zaginionych. Znaleźliśmy szczękę, bez wątpienia ludzką, oraz inne kości w tym żebra, prawdopodobnie ludzkie. Wciąż nie skończyliśmy sortowania i analizowania materiału. Wszystko będziemy wydobywali, mówi Uldum.

Dannebroge okręt flagowy Horatio Nelson bitwa wrak Kopenhaga