Sąd zablokował budowę największego teleskopu na Ziemi
Rodzimi mieszkańcy Hawajów odnieśli znaczące zwycięstwo. Stanowy Sąd Najwyższy orzekł, że zgoda na budowę na Mauna Kea TMT (Thirty Meter Telescope), największego teleskopu świata, została wydana z naruszeniem prawa. Stanowa rada planowania przestrzennego wydała bowiem zgodę zanim rozpatrzyła wszystkie sprzeciwy. Mówiąc prost, rada postawiła powóz przed koniem wydając zgodę zanim wysłuchała wszystkich głosów sprzeciwu. W takiej sytuacji zgoda nie jest ważna - uznał Mark Recktenwald. Tym samym Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu niższej instancji, którzy nie dopatrzył się nieprawidłowości. Teraz, aby kontynuować budowę TMT, należy postarać się o nowe zezwolenie.
Mauna Kea to dla Hawajczyków święta góra. Wierzą oni, że szczyt został stworzony przez bogów, by dusze zmarłych miały którędy wędrować do nieba. Od lat 60. ubiegłego wieku rdzenni mieszkańcy Hawajów sprzeciwiają się budowie na szczycie kolejnych teleskopów. Walka o TMT trwała przez 7 lat. W końcu wydano zgodę na budowę urządzenia. W związku z tym przeciwnicy budowy teleskopu wnieśli sprawę do sądu.



Komentarze (34)
Sławko, 3 grudnia 2015, 14:40
I w taki właśnie sposób zabobony hamują rozwój nauki.
tomekmad, 3 grudnia 2015, 15:57
Jesteś bardzo ograniczony, gdzie tu widzisz zabobony? Ta ziemia jest częścią ich dziedzictwa kulturowego tak samo jak ich wierzenia i to chyba normalne, że nie chcą niszczyć wielowiekowej tradycji i krajobrazu jakimś budynkiem. Ciekawe jakbyś zareagował jakby na Rysach chcieli nam wybudować taki teleskop i zepsuć panoramę Tatr.
ex nihilo, 3 grudnia 2015, 16:53
Z tym niszczeniem krajobrazu, to trochę nie tak, jak piszesz. Teraz wygląda to tak:
Gość Astro, 3 grudnia 2015, 17:32
W kwestii "ich prawa":
może to jednak zahaczać o "zabobony", choć zawsze staram się szanować kwestie wyznania (polecam cały artykuł https://en.wikipedia.org/wiki/Opposition_to_the_Mauna_Kea_Observatories).
Na Rysach (powodów znajdzie się ze 358) nikt nie pobuduje obserwatorium. Dla TMT trudno Jankesom znaleźć lepszą lokalizację niż Mauna Kea.
Swoją drogą ciekawe, co sądzi o tym wszystkim rdzenny Hawajczyk Keanu Reeves?
Czy można piękniej niszczyć krajobraz?
Edycja. Zasłyszane: "wiesz ilu z nich zaniosło swój tłusty zadek o własnych nogach na ten Święty Szczyt?"
Gość Astro, 3 grudnia 2015, 17:53
Uważam, że masz całkowite prawo do takiego poglądu. Ich protesty sięgają czasów Kuipera (i pierwszego teleskopu tam pomieszczonego). Trzeba było wiele cierpliwości, by wytłumaczyć im jak działa teleskop (jak i to, że nie łapie dusz). Jak widać, nie wszyscy (do dziś) skumali. Myślę, że to jednak kwestia "pieniążków za dusze"…
To całkowicie inna bajka. Najważniejsze, że dzięki temu rozwija się NAUKA.
Bez pokazywania większego siusiaka nie byłoby programu Apollo, jak i bardzo wielu programów naukowych.
thikim, 3 grudnia 2015, 18:00
Bo oczywiście jakaś tam rada planowania przestrzennego?? nie mogła rozpatrzeć wszystkich protestów i byłoby pozamiatane. Tylko musiała (urzędnicy) robić coś poza przepisami prawa.
Inna sprawa że ktoś właścicielem tych terenów jest. Jak rozumiem jakieś miasto, gmina itp.
Jeżeli miasto to musi się liczyć ze zdaniem swoich obywateli.
Najważniejsze jest przestrzegać praw obywatelskich jeśli już się jakieś ustanowiło.
Jeśli ktoś im te pieniądze będzie chciał dać to czemu nie.
Gość Astro, 3 grudnia 2015, 18:19
26.
Chyba już napisałem o co chodzi, jak nie wiadomo o co chodzi.
Tu również, choć Pani Winona zapomniała (nie wierzę, że nie wiedziała), że działa to również w drugą stronę (vide optyka adaptatywna); niekoniecznie za pieniążki!
Edycja: oczywiście nic nie mam do świętych krów.
Gość Astro, 3 grudnia 2015, 18:34
Thikim, tu nie chodziło o prawa, a o siusiaka.
Skoro
to kto im zabrania "wierzeń, praktyk i praw mieszkańców?"? I tak robią to parę kilometrów niżej.
Gość Astro, 3 grudnia 2015, 19:14
Nihilo, Pani Emily
http://emilyberkson.com/
zamieściła jednak panoramę Kitt Peak.
thikim, 3 grudnia 2015, 19:22
To jeszcze raz. Dla Astro być może najważniejsze. Dla innych niekoniecznie.
Czy bez tego nie będzie się rozwijać?
Wyluzuj Astro, nawet jakby się 100 razy szybciej rozwijała to co to zmienia?
Ludzie kiedyś żyli chociaż się z 1000 razy wolniej rozwijała i też bywali szczęśliwi i robili co mieli do zrobienia, czasem nawet "love".
Gość Astro, 3 grudnia 2015, 19:40
Jak się uprzeć, to nie licząc czasu na sen, na piechotę można zajść na Księżyc jedynie w 11 lat.
Gdyby nikt nie chciał pokazywać, że ma większego, to kasa na takie przedsięwzięcia by się nie znalazła. Oczywiście, pierwszymi atomistami byli Grecy; gdyby trochę dłużej pogłówkowali, to pewnie doszliby i do kwarków.

Całkowity luzik, jak zawsze.
https://www.youtube.com/watch?v=mzjxILBX4OY
thikim, 3 grudnia 2015, 22:50
To by raczej było dążenie do pokazania że ma się mniejszy/mniejszą
Gość Astro, 4 grudnia 2015, 06:22
https://pl.wikipedia.org/wiki/Astronautyka#Wp.C5.82yw_na_technologi.C4.99
darekp, 4 grudnia 2015, 08:29
Tylko że istnieją jeszcze jakieś rzeczy niematerialne.
Z jednej strony nie mam nic przeciwko umieszczeniu dajmy na to obserwatorium na Rysach (jak se tam wliziecie, to obaczycie, że tuż obok po słowackiej stronie jest do wyboru do koloru wyższych i ładniejszych szczytów chociażby sąsiednia Wysoka
, a poza tym już oszpecono np. i tak niezbyt ładną Śnieżkę)
A z drugiej strony... Ja tam bym nie chciał, żeby np. zlikwidowano wszystkie kościoły i w ich miejsce ktoś zainstalował swojego wielkiego siusia..., podobnie zdaje się myślała Oriana Fallaci, z tego co pamiętam, chociaż świadomie przeszła na ateizm w wieku dojrzałym, to jednak nie chciała, żeby znikły włoskie kościoły (mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem to co kiedyś napisała). Thikimowi pewnie by się nie spodobało, gdyby ktoś w miejsce cmentarzy, które fotografuje, wybudował swojego wielkiego... no wiecie co, Astro zapewne by się mocno skrzywił, gdyby zamiast jego ukochanej kolekcji płyt (zgaduję, ze takową posiada) sterczał wielki... itd. Pewnie dałoby się znaleźć lepsze przykłady, ale piszę co mi pierwsze przychodzi do głowy (wpływ Oriany F. widoczny
)
Można uważać, że to ciemnota i zabobony, może i Hawajczycy kierowali się ciemnotą i zabobonami, ja tam nie wiem (przykładów ww. chociażby w przywiślańskim kraju bez liku - nie tylko kult "męczenników smoleńskich" ale i debilnych powstań oraz rozmaitych "wieszczów" - Mickiewicza, Słowackiego itd., zdaje się nadal oficjalnie zapodawany w szkołach "do wierzenia" de facto), ale równie dobrze może tak być, że to był świadomy wybór, że chcemy coś zachować z naszej kultury. Nie zawsze musimy się kierować tylko rachunkiem korzyści naukowych, skoro mamy kulturę, to widać długofalowo jest w jakimś tam sensie ewolucyjnie opłacalna. Źle by było, gdyby w ogóle nie budowano teleskopów, ale jeśli sobie od czasu do czasu odpuścimy jakąś okazję, patrząc na kulturę, tradycję, wartości, to chyba niekoniecznie.
Jajcenty, 4 grudnia 2015, 08:38
Skoro mamy katar, to widać....
darekp, 4 grudnia 2015, 09:28
Jajcenty, jeśli wolisz bez kultury, to można i bez kultury: https://www.youtube.com/watch?v=ErKNGvgeO00#t=52m42s
Tylko że nawet na tym przykładzie widać, że to CHYBA jest niespecjalnie opłacalne ewolucyjnie - wydatki energetyczne na walkę, straty w ludziach itp. ;-)
Jajcenty, 4 grudnia 2015, 10:23
Nie mam nic do kultury. To sposób argumentacji mnie wzbudza.
Dla starszych klasyk:
Na pytanie czy musiało dojść do.... odpowiadamy: pewnie musiało, skoro doszło.
Sławko, 5 grudnia 2015, 01:00
Każde wierzenia to zabobony. Jeśli ktoś tu jest ograniczony, to właśnie ten kto te zabobony "pielęgnuje". Kwestii własności tego kawałka ziemi nie podnosiłem, bo to osobna sprawa. Gdyby Rysy nadawały się na postawienie tego teleskopu byłbym jak najbardziej za. Na Kasprowym Wierchu, na Śnieżce i innych szczytach są placówki badawcze (głównie meteorologiczne) i mi one nie przeszkadzają i panoramy gór mi nie psują. Panoramę gór psują mi tylko śmieci, które "turyści" rzucają gdzie popadnie.
thikim, 5 grudnia 2015, 10:06
W takim razie cała nauka to zabobony
Kiedyś nauką było to że Słońce krąży wokół Ziemi. Potem nauką było że atomy są niepodzielne. Itd. Potem był eter, a nie wiadomo czy kiedyś nie wróci w innej postaci.
Dziś też mamy jakąś naukę która za lat 100 będzie inna.
Czyli dokładniej rzecz pisząc: w nauce mamy pewne rzeczy ugruntowane i sprawdzone (ale tylko do pewnego stopnia zawsze) oraz rzeczy słabo ugruntowane i słabo sprawdzone. Przyjmowanie tego jest wiarą. Ta wiara sprawdza się w wielu sytuacjach praktycznych.
Nikt jednak nie zbadał ŻADNEGO PRAWA w KAŻDYM MOŻLIWYM PRZYPADKU - czyli wiara.
Flaku, 5 grudnia 2015, 10:29
Po co sięgać tak daleko i obalać twierdzenia naukowe? Nie wystarczy powiedzieć, że w takim razie zabobonem jest również wiara w to, że nauka powinna się rozwijać? W tym twierdzeniu nie ma nic obiektywnego, ot takie widzimisie ludzi, którzy z niewiadomych przyczyn pragną wiedzy oraz paru rzeczy, na skonstruowanie których ta wiedza pozwala.
Jajcenty, 5 grudnia 2015, 10:39
Tak tak! Trzeba opowiedzieć na fundamentalne pytanie "po co to wszystko". Co jest naszym celem? I czy w ogóle trzeba mieć cel? Nieuświadamiana odpowiedź zwykle brzmi, żeby było dobrze. Praktyczna: żeby to mnie było dobrze. I masz wyjaśnienie. Każdy chce dobrze tylko kryteria nie są jasne. Jeden chce obserwatorium drugi wędkować w pięknych okolicznościach przyrody.
To pisałem ja, Jajcenty, filozof III klasy.
Gość Astro, 5 grudnia 2015, 10:52
Jako domorosły filozof jedynie IV klasy niezmiennie jestem pełen podziwu jak temat z gruntu dotyczący decyzji administracyjnej potrafi w komentarzach kopalnianych przefedrować pokłady religioznawstwa, metodologii nauk, filozofii i językoznawstwa.
Edycja: zapomniałem o polskim romantyzmie, fotografii i muzykoznawstwie .
ex nihilo, 5 grudnia 2015, 11:33
No dobra, to w takim razie - jako filozoficzny, teologiczny i fizyczny nieuk całkowity - spróbuję zamknąć paszczę religijno-naukowemu Uroborosowi biblijną definicją grawitacji:
Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. (Mt 25:14-30)
którą tutaj bym zastosował tak: jeśli tam górę paskudzi już pięć czy dziesięć takich pokrak, to dołożyć następną, a nie szkaradzić następnej
P.S.
Po obejrzeniu w nocy wykladu Penrose'a na temat jego hipotezy nieskończonego eonowego sznurka (veto!) i dziesięciu godzinach dark ambientu, wszystko mi się już pod kopułą πr↓
Jajcenty, 5 grudnia 2015, 11:42
Jakie tam szkaradzić?! Wzgórze bez szlachetnie białej kopuły jest jakieś takie niedokończone