Ludzie zaczęli używać ognia nawet setki tysięcy lat wcześniej niż sądzono?

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Solomon Onyeagoro, Pexels

Kiedy nasi przodkowie po raz pierwszy zaczęli kontrolować ogień? To jedno z najważniejszych pytań w badaniach nad ewolucją człowieka. Badania opublikowane właśnie w PLOS One pokazują, że stało się to znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono. Być może nawet o setki tysięcy lat wcześniej.

Jaskinia Wonderwerk w Południowej Afryce, położona 60 km na południe od Kurumanu, od dekad dostarcza archeologom niezwykłych odkryć. Sekwencja osadów w Wykopie 1 dokumentuje niemal 2 miliony lat obecności człowieka i to w wyjątkowo sprzyjających warunkach: materiał był deponowany na miejscu, bez późniejszych przemieszczeń. To oznacza, że znaleziska dokładnie odzwierciedlają dawne ludzkie zachowania.

Wcześniejsze badania wykazały ślady ognia w Warstwie 10 (Stratum 10, St. 10), datowanej na około 1 milion lat temu. Znajdowano tam przepalone kości, kamienie, sedymenty i popiół drzewny. Najnowsze badania sięgnęły głębiej, do Warstwy 11, datowanej na 1,07–1,79 miliona lat.

Największym wyzwaniem w badaniach nad prehistorycznym ogniem jest odróżnienie śladów celowego spalania od naturalnych pożarów czy procesów geologicznych. Dotychczas najpowszechniejszą metodą była spektroskopia w podczerwieni FTIR, która jednak ma istotne ograniczenie – nie wykrywa śladów palenia w temperaturach poniżej 537°C.

Zespół badaczy pod kierownictwem Yolandy Fernández-Jalvo z Muzeum Nauk Przyrodniczych w Madrycie opracował uzupełniającą metodę opartą na luminescencji kości. Polega ona na oświetleniu skamieniałości niebieskim światłem o długości fali 455 nm, a następnie obserwacji przez czerwony filtr optyczny przepuszczający tylko fale powyżej 580 nm. Przepalone kości emitują wówczas czerwoną poświatę. Kości nieuszkodzone termicznie pozostają ciemne. Metoda jest szybka, nieinwazyjna i można ją stosować bezpośrednio w terenie.

Dodatkowym atutem jest możliwość odróżnienia kości przepalonych od tych, które pociemniały wskutek procesów diagenetycznych, np. zanieczyszczenia manganem, co było poważnym problemem przy interpretacji samego koloru kości.

Badacze przeanalizowali łącznie 187 małych kości ssaków z obu warstw. Wyniki były jednoznaczne: wszystkie 32 białe i szare kości z St. 11 zostały niezależnie zidentyfikowane jako przepalone zarówno przez FTIR, jak i przez luminescencję. Uzyskano stuprocentową zgodność obu metod. Co istotne, miejsca koncentracji przepalonych kości nie były równomiernie rozłożone, lecz skupiały się w różnych miejscach, co sugeruje wielokrotne, przestrzennie powtarzalne epizody rozpalania ognia.

Autorzy badań są pewni, że mają tutaj do czynienia z celowo roznieconym ogniem. Po pierwsze, w czasie gdy powstawały te osady, Wykop 1 znajdował się około 30 metrów od wejścia do jaskini. To zbyt głęboko, by mógł tam dotrzeć naturalny pożar buszu. Po drugie, ślady ognia pojawiają się w dwóch oddzielnych warstwach rozdzielonych ponad 80 centymetrami osadów i odległymi od siebie o dziesiątki tysięcy lat.

Wyniki przesuwają udokumentowane użycie ognia przez homininy do okresu między 1,07 a 1,79 miliona lat temu. Sprawcami byli najprawdopodobniej przedstawiciele Homo erectus, którzy przynosili ogień z zewnętrznych pożarów naturalnych i utrzymywali go w schronieniu.

Ogień był przełomem w ewolucji człowieka: chronił przed drapieżnikami, ogrzewał, przedłużał aktywność po zmroku, a przede wszystkim umożliwił gotowanie – co zwiększyło kaloryczność diety i mogło przyczyniać się do rozrostu mózgu.

Jaskinia Wonderwerk ogień człowiek Homo erectus