W pobliżu Norwegii znaleziono wrak niemieckiego krążownika z 1940 roku

| Humanistyka
Statnett

Norweska państwowa firma Statnett, odpowiedzialna za budowę i utrzymanie sieci energetycznej, odkryła na dnie Morza Północnego wrak niemieckiego lekkiego krążownika Karlsruhe, zatopionego w 1940 roku.

Statnett U.S. Naval Historical Center

Niemiecką jednostkę zauważono w 2017 roku. W sierpniu bieżącego roku postanowiono przyjrzeć się lepiej znalezisku. Do jego zbadania wysłano zdalnie sterowany pojazd. Gdy zauważyliśmy, że jednostka została storpedowana, zdaliśmy sobie sprawę, że pochodzi ona z czasów wojny. Widoczne były też działa, więc jasnym się stało, że mamy do czynienia z dużym okrętem, mówi inżynier Ole Petter Hobberstad, odpowiedzialny za prowadzenie projektu. Wrak leży na głębokości 490 metrów, w odległości 24 kilometrów od portu Kristiansand.

Krążownik Karlsruhe został zwodowany w 1927 roku. Miał 174 metry długości, a jego maksymalna prędkość wynosiła 32 węzły (59 km/h), czyli dość sporo, jak na tamte czasy. Jego uzbrojenie stanowiło m.in. dziewięć 15-centymetrowych dział.

W roku 1930 okręt służył jako jednostka szkoleniowa, w 1936 brał udział w patrolach u wybrzeży Hiszpanii w czasie wojny domowej. Po wybuchu II wojny światowej został przekształcony w jednostkę bojową i 9 kwietnia 1940 roku był okrętem flagowym grupy bojowej, która wzięła udział w inwazji Niemiec na Norwegię. Głównym celem ataku był port Kristiansand. Okręt odegrał ważną rolę w istotnym momencie najnowszej historii Norwegii, mówi archeolog Frode Kvalo z Norweskiego Muzeum Morskiego w Oslo. Wiadomo, że w czasie ataku Karlsruhe został trafiony pociskami norweskiej artylerii, nie wiemy jednak, na ile mu one zaszkodziły.

Tego samego dnia, po zdobyciu Kristiansand krążownik skierował się w stronę Niemiec. Wówczas został trafiony torpedami przez brytyjski okręt podwodny Truant. Dwie godziny później dowódca rozkazał załodze opuścić uszkodzony okręt, który został następnie zatopiony przez niemiecką torpedę.

Karlsruhe to imponujące znalezisko. Większość dużych okrętów wojennych, ze względu na swoją budowę, obraca się stępką do góry gdy tonie. Jednak Karlsruhe zatonął nie obracając się i spoczywa na kilu. Nie licząc dzioba, który wyleciał w powietrze, gdy niemiecka torpeda trafiła w magazyn z amunicją, okręt jest praktycznie nietknięty, mówi Kvalo.

Norwegia Karlsruhe II wojna światowa Niemcy krążownik wrak okrętu