Polska na szarym końcu. Mamy 39% analfabetów funkcjonalnych
W 2023 roku 31 krajów OECD, w tym Polska, przeprowadziło nowy cykl Programu Międzynarodowej Oceny Kompetencji Dorosłych – PIAAC. To największe na świecie badanie tego typu, mierzące trzy kluczowe umiejętności dorosłych: rozumienie tekstu, rozumowanie matematyczne oraz rozwiązywanie problemów. Wyniki, opublikowane na podstawie danych zebranych w latach 2022–2023, dostarczają wiedzy o tym, jak dorośli radzą sobie z podstawowymi wyzwaniami informacyjnymi i poznawczymi we współczesnym świecie. Polska nie wypada na tym tle dobrze.
Rozumienie tekstu definiowane jest jako zdolność wyszukiwania, odczytywania znaczeń, oceny i refleksji nad tekstem pisanym w celu realizacji zadań, pogłębiania wiedzy i uczestnictwa w życiu społecznym. Rozumowanie matematyczne to wyszukiwanie, wykorzystywanie i krytyczne rozumienie treści matematycznych w różnych sytuacjach życiowych. Adaptacyjne rozwiązywanie problemów to z kolei zdolność osiągania własnych celów w dynamicznej sytuacji, w której rozwiązanie nie jest od razu dostępne.
Badanie przeprowadzono wyłącznie z wykorzystaniem tabletów – była to ważna zmiana w stosunku do pierwszego cyklu, w którym część badanych korzystała z komputerów, a część z wersji papierowej. W Polsce wersję papierową w poprzedniej edycji ukończyło około 25% respondentów.
Najwyższe średnie wyniki w rozumieniu tekstu uzyskali mieszkańcy Finlandii (296 punktów), Japonii (289), Szwecji (284), Norwegii (281) i Holandii (279). Średnia OECD wyniosła 260 punktów. Identycznie ukształtował się ranking rozumowania matematycznego. Finowie uzyskali średnio 294 punkty, Japończycy – 291, w Szwecji było to 285 pkt., w Norwegii 285 pkt, a w Holandii 284 punkty. Średnia OECD to 263 pkt. W zakresie rozwiązywania problemów najwyższe wyniki uzyskały Finlandia i Japonia (po 276 punktów), następnie Szwecja (273), Norwegia (271) i Holandia (265 punktów), przy średniej OECD wynoszącej 251 punktów.
Polska we wszystkich trzech pomiarach znalazła się wśród krajów o najsłabszych wynikach. Średni wynik Polski w rozumieniu tekstu wyniósł 236 punktów. To wynik lepszy tylko od Portugalii (235 pkt.) i Chile (218 pkt.). W rozumowaniu matematycznym Polska uzyskała 239 punktów, znowu lepiej wyłącznie od Portugalii (238 pkt.) i Chile (214 pkt.), a w rozwiązywaniu problemów zaledwie 226 punktów, plasując się na przedostatnim miejscu – przed Chile (218 punktów).
Różnice w stosunku do czołówki są ogromne. Finlandia przewyższa Polskę o 60 punktów w rozumieniu tekstu i aż o 68 punktów w rozumowaniu matematycznym. Ale nawet w porównaniu z bliższymi geograficznie sąsiadami Polska wypada bardzo niekorzystnie. Różnica między Polską a Estonią wynosi około 45 punktów w rozumieniu tekstu i podobnie w matematyce, a to różnica porównywalna z mniej więcej jednym odchyleniem standardowym. Czechy i Słowacja przewyższają Polskę o około 25 punktów. Niemcy o 37 punktów w rozumieniu tekstu, o 34 punkty w matematyce i o 31 punktów w rozwiązywaniu problemów. Szwecja osiągała wyniki wyższe od polskich o 49 punktów w rozumieniu tekstu, 46 punktów w matematyce i 45 punktów w rozwiązywaniu problemów.
Wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej i krajów bałtyckich Polska zajmuje ostatnie miejsce. Estonia konsekwentnie osiąga najwyższe wyniki w regionie, znacznie przewyższając pozostałe kraje. Na kolejnych miejscach plasują się Czechy i Słowacja z podobnymi wynikami, następnie Węgry i Litwa.
Autorzy raportu zaznaczają, że polskie wyniki są najprawdopodobniej zaniżone i należy je interpretować z ostrożnością. Polska spełniła standardy techniczne badania, jednak na ostateczne wyniki wpłynęły dwa główne czynniki.
Pierwszym jest niedoreprezentowanie osób z wyższym wykształceniem. Dane z polskiej próby zaniżają odsetek osób lepiej wykształconych względem danych ze statystyk publicznych. Według GUS/Eurostat osoby z wyższym wykształceniem stanowią 34,4% populacji w grupie wiekowej 25–64 lata, tymczasem w ważonych danych PIAAC ich odsetek wyniósł jedynie 29,4%. Symulacje wskazują, że skorygowanie rozkładu wykształcenia poprawiałoby polskie wyniki o kilka punktów: w rozumowaniu matematycznym o około 3 punkty, w rozumieniu tekstu o niecałe 2,5 punktu.
Drugim i ważniejszym czynnikiem jest motywacja respondentów. W najnowszym cyklu zaobserwowano wyraźny wzrost odsetka szybkich odpowiedzi i pominiętych zadań. W obszarze rozumienia tekstu odsetek braków odpowiedzi wzrósł trzykrotnie: z 5,6% w 2012 roku do 14,2% w 2023 roku. W rozumowaniu matematycznym odsetek ten wzrósł aż czterokrotnie – z 2,5% do 9,6%. Odsetek odpowiedzi udzielonych w czasie poniżej 5 sekund wzrósł z 0,4% do 6,2% w rozumieniu tekstu i z 0,3% do 2,8% w matematyce. Średni czas poświęcony na zadanie zmniejszył się z 56,2 do 43,4 sekundy w rozumieniu tekstu.
Analizy pokazują, że motywacja wyjaśnia znaczną część obserwowanego spadku wyników. Gdy kontroluje się szybkie odpowiedzi i braki odpowiedzi, ubytek wyników zmniejsza się istotnie, choć nie znika całkowicie. Wyniki te silnie sugerują, że część obserwowanego słabego wyniku Polski to efekt niskiego zaangażowania respondentów, a nie wyłącznie rzeczywistego poziomu kompetencji.
Jednak nawet po uwzględnieniu tych korekt ewentualne poprawki nie zmieniłyby radykalnie pozycji Polski w rankingu.
Nawet zakładając pewne niedoszacowanie wyników, dane na temat odsetków osób z najniższymi umiejętnościami są niepokojące. W Polsce na poziomie 1. lub niższym w rozumieniu tekstu znalazło się aż 39% badanych. Co to oznacza w praktyce? Poniżej poziomu 1. plasują się osoby zdolne do czytania krótkich prostych tekstów na znajome tematy i zlokalizowanie w nich jednej dosłownie podanej informacji przy braku rozpraszających treści w tekście. Natomiast poziom 1. oznacza umiejętność czytania stosunkowo krótkich tekstów, wyszukiwanie jednej informacji, proste dopasowania lub wnioskowanie na niskim poziomie.
W rozumowaniu matematycznym odsetek osób z umiejętnościami na poziomie 1. lub niższym wyniósł 38%. Poziom poniżej 1. oznacza trudność z wykonywaniem jednego kroku obliczeń, a poziom 1. to umiejętność wykonania podstawowych działań matematycznych, jak dodawanie czy odejmowanie lub obliczać powszechnie znane procenty jak 25% czy 50%.
Jeszcze bardziej niepokojący jest obraz w zakresie rozwiązywania problemów: aż 48% Polaków miało umiejętności na poziomie 1. lub niższym. Poziom poniżej 1. oznacza tutaj umiejętność rozwiązywania bardzo prostych problemów, wymagających pojedynczego działania i trudności z wyszukiwaniem oraz integrowaniem informacji oraz z planowaniem kolejnych kroków. Osoby na poziomie 1. rozwiązują problemy z niewielką liczbą elementów przy jasno określonym celu, gdy rozwiązanie wymaga tylko kilku kroków, a problemy nie zmieniają się w trakcie rozwiązywania.
Próg 2. jest uznawany za praktyczny próg pozwalający na dobre radzenie sobie we współczesnym świecie. Innymi słowy, mamy w Polsce 39% analfabetów funkcjonalnych.
Dla porównania: w Niemczech wyniki poniżej 2. poziomu miało około 17% osób w rozumieniu tekstu i 16% w matematyce. W Czechach odpowiednio 19% i 18%. W Estonii zaledwie 8-9%.
Z drugiej strony, bardzo niewielu Polaków osiąga najwyższe wyniki. W Polsce poziom 4. w rozumieniu tekstu jest dostępny zaledwie dla 2,5% badanych, a w matematyce 3,7%. Poziom 5. jeszcze mniej – odpowiednio 0,3% i 0,5%. Dla porównania: w Niemczech na poziomie 4. lub 5. znalazło się 19% badanych w czytaniu i 18% w matematyce. W Czechach odpowiednio 14% i 16%. W Estonia jest to 29% w czytaniu i 22% w matematyce.
Szczególnie alarmującym sygnałem jest porównanie z pierwszym cyklem PIAAC z lat 2011–2012. W tym czasie wyniki Polaków uplasowały się w okolicach średniej OECD. Dziesięć lat później Polska plasuje się na szarym końcu, należąc do krajów z największymi spadkami.
Biegłość w czytaniu ze zrozumieniem spadła w Polsce o 31 punktów – to jeden z czterech najgłębszych spadków wśród wszystkich 27 krajów uczestniczących w obu cyklach. Na Litwie wynik obniżył się o 28 punktów, w Korei o 23, w Nowej Zelandii o 21. W rozumowaniu matematycznym Polska odnotowała spadek o 21 punktów – drugi najgorszy wynik, po Litwie (22 punkty).
Warto przy tym przypomnieć, że w pierwszym cyklu PIAAC Polska wykazała jeden z największych skokowych wzrostów w stosunku do badania IALS z lat 90. Teraz nastąpił dramatyczny regres.
Autorzy raportu analizują przyczyny tego spadku. Obok wspomnianego problemu motywacyjnego, zwracają uwagę na zmiany metodologiczne między cyklami (przejście z komputera i papieru wyłącznie na tablet, zmiany w badaniu osób o niskich umiejętnościach) oraz ewolucję nastawienia respondentów do udziału w badaniach społecznych. Coraz mniej osób jest skłonnych uczestniczyć w takich badaniach, a tendencja do zgadywania bez zaangażowania nasila się od lat.
Polskę wyróżnia też specyficzny wzorzec zmian: największe spadki odnotowano wśród osób z wyższym wykształceniem. Średni wynik tej grupy w rozumieniu tekstu obniżył się z 296,9 punktu w 2012 roku do 255 punktów w 2023 – to spadek o prawie 42 punkty. Dla porównania, osoby z wykształceniem poniżej średniego straciły niespełna 25 punktów. W większości krajów było odwrotnie: to osoby z niskim wykształceniem traciły relatywnie więcej.
W krajach OECD kobiety osiągają przeciętnie wyniki o 3 punkty lepsze od mężczyzn w rozumieniu tekstu. Mężczyźni z kolei uzyskują o 10 punktów więcej w rozumowaniu matematycznym i o 3 punkty więcej w rozwiązywaniu problemów.
W Polsce różnice między płciami są niewielkie. Wynoszą 3 punkty na korzyść kobiet w rozumieniu tekstu, 2 punkty na korzyść mężczyzn w matematyce i 1 punkt na korzyść mężczyzn w rozwiązywaniu problemów. Polska jest wręcz krajem o najmniejszej różnicy między płciami w wynikach testów mierzących umiejętności spośród wszystkich badanych krajów OECD.
Warto podkreślić, że w innych krajach europejskich obserwuje się wyraźniejsze podziały: w Finlandii różnica na korzyść kobiet w rozumieniu tekstu wynosi 11 punktów, we Francji – 9 punktów. W zakresie matematyki różnica na korzyść mężczyzn sięga w Szwecji 13 punktów, we Francji 11 punktów, w Finlandii 9 punktów.
Dane PIAAC wyraźnie pokazują, że w Polsce umiejętności systematycznie maleją wraz z wiekiem. Różnice między najmłodszymi (16–24 lata), a najstarszymi badanymi (55–65 lat) sięgają 27,3 punktu w matematyce, 25,4 punktu w rozumieniu tekstu i 23,5 punktu w rozwiązywaniu problemów.
Największy skok zaobserwowano między grupami 45-54 i 55-65 lat. Wyniki spadają tam o 14-19 punktów. Najwyższy odsetek osób z niskimi umiejętnościami (poziom 1. lub niższy) notowany jest w grupie 55–65 lat: 51,9% w rozumieniu tekstu, 50,3% w matematyce i aż 61,8% w rozwiązywaniu problemów. W grupie najmłodszych (16–24 lata) odsetki te są istotnie niższe: odpowiednio 32,1%, 30,7% i 39,6% – choć nadal jest to bardzo dużo.
Polska wyróżnia się na tle innych krajów tym, że najmłodsza kategoria wiekowa (16–24 lata) uzyskała najwyższe wyniki we wszystkich trzech dziedzinach. W większości krajów prym wiodą osoby w wieku 25–34 lata. Jednocześnie porównanie między cyklami badania pokazuje, że w Polsce największe spadki wyników notowane są właśnie w grupie najmłodszej – to jeden z niewielu krajów, gdzie tak się dzieje.
We wszystkich krajach uczestniczących w badaniu poziom wykształcenia jest jednym z najsilniejszych wskaźników wyników PIAAC. Polska nie jest wyjątkiem.
W Polsce dorośli w wieku 25+ z wykształceniem wyższym osiągają znacznie lepsze wyniki niż osoby z innych grup edukacyjnych. Wyniki kształtują się następująco: osoby z wykształceniem wyższym – 255,0 punktów w rozumieniu tekstu, 260,3 w matematyce i 239,2 w rozwiązywaniu problemów; ze średnim lub policealnym – odpowiednio 237,9, 243,3 i 229,0; z zasadniczym zawodowym – 220,8, 221,9 i 215,8; z wykształceniem gimnazjalnym lub niższym – 202,2, 195,2 i 195,7.
Istotna różnica widoczna jest między osobami z wykształceniem zasadniczym zawodowym a średnim: w matematyce sięga 21,4 punktu, w rozumieniu tekstu – 17,1 punktu, w rozwiązywaniu problemów – 13,2 punktu.
Interesujące jest jednak to, że – pomimo tej silnej zależności – wykształcenie, wiek i płeć wyjaśniają łącznie jedynie około 10% różnic w umiejętnościach dorosłych w Polsce. Oznacza to, że nawet wśród osób o podobnym wieku i poziomie wykształcenia istnieje ogromne zróżnicowanie kompetencji.
Warto też zaznaczyć, że w niektórych krajach poziom umiejętności osób z wykształceniem średnim może przewyższać poziom absolwentów wyższych uczelni w innych krajach. Finowie ze średnim wykształceniem uzyskiwali 288 punktów w rozumieniu tekstu, przewyższając tym samym osoby z wyższym wykształceniem z 19 spośród 31 krajów – w tym z Polski.
Autorzy raportu mocno akcentują, że mierzone umiejętności nie są jedynie akademicką miarą wiedzy – mają bezpośrednie przełożenie na życie społeczne, gospodarcze i polityczne.
Dorośli o niskich kompetencjach rozumienia tekstu częściej padają ofiarą dezinformacji, mają trudności z poruszaniem się w cyfrowym środowisku i ograniczone możliwości efektywnego uczestnictwa w procesach politycznych. Umiejętność rozumowania matematycznego warunkuje zdolność do podejmowania trafnych decyzji finansowych, zdrowotnych i obywatelskich – od oceny ryzyka kredytowego, przez dawkowanie leków, po interpretację sondaży przedwyborczych.
Osoby o wysokich kompetencjach lepiej radzą sobie na rynku pracy, szczególnie w erze automatyzacji i cyfryzacji, bo zdolność do nierutynowego przetwarzania informacji i podejmowania decyzji staje się coraz cenniejsza. Natomiast dorośli o niskich umiejętnościach są bardziej narażeni na bezrobocie, ich miejsca pracy są bardziej podatne na automatyzację, a samo uczenie się jest dla nich trudniejsze.
PIAAC 2023 pokazuje, że Polska należy do grona krajów z najsłabszymi wynikami wśród uczestników badania i to pomimo prawdopodobnego niedoszacowania tych wyników. W ciągu ostatniej dekady nastąpiło dramatyczne pogorszenie. Polska odnotowała jeden z największych spadków wyników ze wszystkich krajów biorących udział w obu cyklach, zarówno w rozumieniu tekstu, jak i w matematyce.
Niemal dwie piąte dorosłych Polaków ma poważne trudności z rozumieniem codziennych tekstów lub z wykonywaniem podstawowych operacji matematycznych. Co dziesiąta osoba nie radzi sobie nawet z najprostszymi zadaniami. Wśród osób najstarszych odsetek ten przekracza połowę. Jednocześnie Polska ma jeden z najniższych odsetków osób najbardziej kompetentnych.
Polski raport można przeczytać na stronie Instytutu Badań Edukacyjnych.



Komentarze (9)
krzysztof B7QkDkW, 13 czerwca 2026, 11:59
... a Sejm?
Michał D, 9 lipca 2026, 21:14
A jeszcze nie tak dawno (kilka lat temu) widziałem artykuły i zachwyty nad polską edukacją...
Ale chyba tak się kończy robienie z polskiej szkoły głównie miejsca przeznaczonego do socjalnej integracji, przy jednoczesnym okrajaniu wymagań związanych z konkretną wiedzą. Gdy słucham tych biadoleń na przeładowane programy, coraz to zmniejszanie wymagań z matematyki (która rzekomo jest prawie nikomu niepotrzebna, a "tylko stresuje" biednych uczniów), to widzę kto rządzi ideami w polskiej edukacji - tzw. "humaniści", którzy są zdefiniowani wedle zasady: nie umiem matematyki, to znaczy, że jestem humanistą...
Mariusz Błoński, 9 lipca 2026, 22:12
Ostatnio The Economist wyciągnął z tych danych informacje dotyczące tylko i wyłącznie studentów (zdefiniowanych jako osoby, przed 35. rż., które w momencie badań aktywnie studiowały). I wyszło, że jakieś 21% polskich studentów ma umiejętności pisania, czytania i rozumienia tekstu na poziomie 10-latków. A 15% ma umiejętności matematyczne na poziomie 10-latków.
venator, 10 lipca 2026, 00:55
Istnieją jedynie tylko dwie nauki formalne - matematyka i logika. Nie bez przyczyny dwie albo trzy dekady temu, na szanujących się wydziałach humanistycznych (jak np. historii, a zwłaszcza prawie), kierowano spory nacisk na naukę logiki, a zwłaszcza logiki formalnej i teorii argumentacji.
Efekt wysypu wyższych szkół gotowania na gazie? To ciągłe, może już obecnie mniej, parcie w poskomunistycznej Polsce, że tylko dyplom wyższej uczelni da "lepszy" chleb? Co zresztą okazało się ułudą?
Mariusz Błoński, 10 lipca 2026, 09:34
Zapewne. Nasze szkoły zmieniły się w karykaturę szkolnictwa. Ich celem nie jest nauczanie, a przechowywanie nieletnich do czasu powrotu rodziców z pracy. Dlatego mają ich nie stresować pytaniem, kartkówkami czy egzaminami. I mamy, co mamy.
Jednocześnie z nieustającym zdumieniem czytam komentarze w polskim internecie o rzekomej głupocie Amerykanów.
venator, 11 lipca 2026, 00:57
Tylko, że chodzi o szkoły wyższe. To są ludzie po egzaminie dojrzałości. Problemem jest to że te szkoły zapewniają dyplom przy minimum zaangażowania. Pseudozjazdy, na których można się pojawić dwa razy na semestr i opłacić zawodowcom napisanie pracy dyplomowej. Młodzi i sprytniejsi nawet tego nie robią, bo wykorzystują do tego AI, czego systemy typu Antyplagiat jeszcze nie wychwytują. Afera z Colegium Humanum udowodniła, że ta patologia dotyczy też najwyższych sfer władzy i elit biznesowych.
https://wiadomosci.onet.pl/lodz/robert-lewandowski-ma-lewa-magisterke-pilkarz-mial-zdac-egzaminy-na-ktorych-go-nie/pmjz614
Lewandowski, niekwestionowana gwiazda piłki, wykształcenie wyższe zdobywał 13 lat. I zdobył je legalnie. Nikt nie miałby o to pretensji, o te 13 lat, bo zgrupowania, treningi, mecze, życie biznesowe i rodzinne - tu dyplom niewiele zmieniał. A jednak:
— Motorem napędowym, żeby Robert szybko i bezboleśnie zdobył dyplomy w Łodzi, miała być jego żona Ania. Chciała, żeby mąż, po tym, jak w 2007 r. zaczął studia w Warszawie i których przez lata nie mógł skończyć, jednak miał wyższe wykształcenie i mógł w przyszłości pójść np. do szkoły trenerskiej. Okazją do zdobycia dyplomów stała się znajomość z łódzkim naukowcem Zbigniewem D. i jednocześnie działaczem piłkarskim, który w środowisku sportowców był znany z tego, że może załatwić m.in. świadectwa z uczelni, której był kanclerzem — wskazuje nasz informator.
Jednak dyplomy zdobył oficjalnie, ale w międzyczasie też nie do końca legalnie, "na zaś" te z Łodzi, bo żona naciskała, żeby mieć wyższe.
To Lewandowski, gwiazda, a ile jest takich sytuacji, gdzie młody człowiek, który na studia się nie bardzo nadaje, jest pchany przez rodzinę? Ten fetysz wyższych studiów, które często teraz nic nie dają, to szkodliwa pozostałość polskiej transformacji ustrojowej.
venator, 12 lipca 2026, 06:15
To mów za siebie.
Astro, 12 lipca 2026, 07:21
To długi temat i obawiam się, że (zwłaszcza w kontekście Polski) brakuje nieco badań.
Masz rację Venator, że "jakość" szkolnictwa wyższego zapewne istotnie wpływa na ten drastyczny obserwowany spadek, ale czy to jedyna przyczyna? Czy Polska jakoś istotnie odbiega od średniej (dajmy) europejskiej? Pewne rzeczy się zmieniają (tak Mariusz
), przykładowo:
Wydaje się, że Azjaci coraz bardziej odstają od reszty Świata, a czy przypadkiem Venator bardzo istotne nie są tu różnice kulturowe? Pytania można mnożyć, ale - jak zacząłem - to temat długi... Swoją drogą, taka ciekawostka: https://scienceinpoland.pap.pl/aktualnosci/news%2C108498%2Csztuczna-inteligencja-moze-obnizac-wlasna.html (oczywiście w dystutowanych badaniach to jeszcze nie wychodzi). Wiem, kiedyś cukier był słodszy, a dziewczyny piękniejsze, ale nie rwałbym włosów z głowy (gdbym je miał
); po prostu zmieniamy się i nie wieszczyłbym po wynikach tych badań końca cywilizacji.
https://scienceinpoland.pap.pl/aktualnosci/news%2C95856%2Cna-przestrzeni-ostatnich-kilkunastu-lat-wyniki-testow-iq-amerykanow-wyraznie
i - jak widać - Polska wpisuje się w ten trend bardzo znacząco.
venator, 12 lipca 2026, 07:48
Z cytowanego przez Astro artykułu:
Chociaż badanie nie zajmowało się przyczynami spadku wyników IQ, to - jak wyjaśnia dr Dworak - niektóre dowody sugerują, że mogą być one spowodowane m.in. stale pogarszającą się dietą, zbyt dużą ekspozycją na media i zmianami w edukacji. Poza tym - zauważa - istnieje coś takiego jak efekt pułapu: ludzka inteligencja nie może rosnąć bez końca i w końcu musi osiągnąć plateau.
Kiedy będzie ten koniec owego plateau? Czyli wypłaszczenie?