Neolityczne polowania na bobry. Nasi przodkowie nosili lepsze ubrania niż sądzimy
Przez powiat Salzland w Saksonii-Anhalt będzie przebiegała nowa linia wysokiego napięcia, a że przechodzi ona przez obszary, na których istniało wiele osad, podjęto tam prace archeologiczne. Naukowcy badali między innymi wyniesienie terenu, które było zasiedlone już w neolicie, a osadnictwo kontynuowano w epoce brązu i żelaza. Wśród typowych znalezisk, jak doły posłupowe, jamy zasobowe, rowy czy pochówki, wyróżniał się jeden obiekt – jama o średnicy około 80 centymetrów gęsto wypełniona kośćmi zwierzęcymi. Już na pierwszy rzut oka archeolodzy zauważyli charakterystyczne zęby bobrów.
Znalezisko zostało pobrane w całości, w formie bloku ziemnego, i przewiezione do laboratorium. Tam przeprowadzono badania radiowęglowe, które wskazały, że kości złożono w latach 4935–4787 p.n.e. Pochodzi więc z epoki kultury ceramiki wstęgowej rytej.
W jamie znajdowały się wyłącznie szczątki bobrów. Kości zachowały się w bardzo dobrym stanie, w większości są całe. Na podstawie już odsłoniętych czaszek wiadomo, że spoczęło tam co najmniej 12 zwierząt. Fakt, iż kości nie znajdują się w anatomicznym położeniu, a części z nich brakuje, dowodzi, że bobry wrzucono do jamy po rozkładzie ciał. W dole znaleziono zwierzęta, które w chwili śmierci miały od 1 do 8 lat.
Archeolodzy sądzą, że bobry zostały upolowane podczas jednego wydarzenia. Prawdopodobnie łowione były dla futer. Po oskórowaniu pozostawiono je, by się rozłożyły, a następnie zakopano.
Odkrycie wskazuje na wyspecjalizowane strategie łowieckie w neolicie oraz pozwala przypuszczać, że ówczesna odzież była bardziej złożona i lepszej jakości, niż dotychczas sądzono.





Komentarze (1)
venator, 7 maja 2026, 03:35
Dlaczego mieliby nie posiadać takiej wiedzy o otaczającym świecie?
W czasie moich dawnych podróży po Rosji, na Płw. Kolskim poznaliśmy lokalnego myśliwego. To nie był żaden Lapończyk, a etniczny Rosjanin ze Smoleńska, który w Armii Radzieckiej podnosił, ponoć z sukcesami, ciężary (muskularna sylwetka o tym także świadczyła). Po upadku ZSRR wyjechał na Daleką Północ, gdzie był operatorem spychacza. Po upadku firmy, przeniósł się w tundrę. Zimą polował, latem, gdy rozmarzły jeziora, łowił ryby. Miał naprawdę imponująca wiedzę o zwierzętach, w tym o przydatności futer w zależności od pory roku. Nauczył się tego w sumie sam, w przeciągu 4 lat. Dlaczego więc zakładać, że dla neolitycznych łowców to były jakieś wyrafinowane strategię? Zwłaszcza, że wyrafinowane ubrania, przystosowane do subpolarnego klimatu, potrafili robić już łowcy z kręgu gravietien. Tysiące lat wcześniej.