Już w XV wieku chińscy chirurdzy stosowali środki znieczulające

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Ling X, Li J, Zhao G, et al. Antiquity. doi:10.15184/aqy.2026.10347

Niezwykłe odkrycie archeologów z Chin rzuca nowe światło na medycynę dynastii Ming i sugeruje, że tamtejsi chirurdzy dysponowali zaskakująco skutecznymi środkami przeciwbólowymi już w XV wieku. Opublikowane właśnie na łamach Antiquity wyniki badań łączących archeologię, chemię analityczną i historię medycyny, każą nam przemyśleć na nowo to, co wiemy o dawnej chirurgii.

W 1974 roku w Jiangyin, w prowincji Jiangsu, odkryto grób Xia Quana, urzędnika żyjącego w latach 1348-1411 w czasach wczesnej dynastii Ming. Wśród złożonych z nim przedmiotów znajdowały się metalowe nożyczki i pęseta, które od razu przykuły uwagę badaczy. Prowincja Jiangsu była w czasach dynastii Ming (1368-1644) i Qing (1644-1912) siedzibą najważniejszych ośrodków medycznych w Chinach, a sam zestaw narzędzi należał do wyjątkowo rzadkich archeologicznych przykładów instrumentarium chirurgicznego powiązanego z konkretną, historycznie udokumentowaną osobą. Dziś, pół wieku po wykopaliskach, zaawansowana analiza śladowych pozostałości na tych narzędziach przyniosła sensacyjne wyniki, które na nowo definiują nasze rozumienie dawnej anestezjologii.

Oba instrumenty wykonano z żelaza o wyjątkowej czystości, zawartość tego pierwiastka przekraczała 97%. Taka jakość metalu była możliwa dzięki dojrzałej technologii hutniczej epoki Ming, kiedy to prywatne i państwowe huty współzawodniczyły ze sobą, podnosząc jakość produkcji. Symbolem tej rewolucji przemysłowej były zakłady hutnicze Zunhua, założone w 1403 roku – pierwszym roku panowania cesarza Yongle – które wyznaczały szczyt ówczesnej technologii wytapiania żelaza. Wysoka czystość surowca oznaczała zarazem pewną słabość. Otóż bez domieszki chromu i niklu, charakterystycznej dla dzisiejszej stali nierdzewnej, mingowskie narzędzia były podatne na rdzewienie w wilgotnym środowisku. Paradoksalnie to właśnie ta korozja stała się kopalnią wiedzy dla współczesnych badaczy.

Nożyczki kształtem przypominają współczesne proste nożyczki operacyjne, stosowane przy precyzyjnych cięciach w chirurgii powierzchniowej. Pęseta zaś – kleszczyki tkankowe typu Allis, z zakrzywionymi, ząbkowanymi końcówkami, zaprojektowanymi do chwytania miękkich tkanek. Rzemieślnicy i lekarze z czasów Ming rozumieli więc zasady projektowania narzędzi chirurgicznych w sposób zadziwiająco zbliżony do dzisiejszego.

Na powierzchni obu instrumentów, w miejscach trudnych do wyczyszczenia – przy krawędziach ostrzy i przy uchwytach – naukowcy dostrzegli intensywnie czerwone ślady korozji. To właśnie te mikroskopijne pozostałości stały się przedmiotem badań. Pobrano zaledwie po 2 mg próbki z każdego narzędzia. Minimalna ilość wynikała z restrykcji narzuconych przez chińskie prawo ochrony zabytków, co jednocześnie postawiło przed analitykami poważne wyzwanie metodologiczne.

Do analizy zastosowano mikroskopię stymulowanego rozpraszania ramanowskiego (SRS) – nowoczesną technikę optyczną, która pozwala identyfikować skład chemiczny próbek bez ich niszczenia. Jej przewaga nad klasyczną spektroskopią Ramana polega na tym, że nie zakłócają jej tło ani fluorescencja próbki, które wcześniej skutecznie blokowały analizę tak małych ilości materiału organicznego. SRS generuje czyste widma odpowiadające wibracjom molekularnym badanej substancji, co pozwala z dużą dokładnością porównywać je z widmami referencyjnymi znanych związków chemicznych.

W obu próbkach wykryto dwa silne charakterystyczne sygnały. Jeden odpowiadał obecności grupy cyjanowej (–CN), drugi grupie metylenowej (–CH₂–). Taki profil jest zgodny ze strukturą chemiczną alkaloidów akonityny. To substancja czynnej wytwarzanej przez rodzaj Aconitum, czyli tojady. Dla pewności naukowcy przygotowali też próbki referencyjne z tkanki Aconitum carmichaelii i poddali je identycznej analizie SRS. Widma pokryły się niemal idealnie, zarówno w paśmie odpowiadającym grupie cyjanowej, jak i w paśmie dla grupy metylenowej. To podwójne dopasowanie w dwóch niezależnych zakresach spektralnych stanowi silny dowód chemiczny na obecność związków z rodzaju Aconitum w badanych pozostałościach.

Akonityna to jeden z najsilniejszych naturalnych alkaloidów roślinnych. W dużych dawkach powoduje paraliż mięśni, zaburzenia rytmu serca i śmierć. Już starożytni Chińczycy, począwszy od zapisów w piśmie wróżbiarskim z około 1250 roku p.n.e., nazywali tojad „królem trucizn". Jednak w odpowiednio przygotowanych i dozowanych preparatach ta sama substancja działa silnie przeciwbólowo i miejscowo znieczulająco, blokując przewodzenie impulsów nerwowych.

W tekstach z epoki możemy zaleźć co najmniej kilkanaście przepisów na środki przeciwbólowe zawierające tojad. Mingowscy lekarze wiedzieli przy tym, jak ograniczać toksyczność: gotowali tojad w occie, moczyli w wywarze z czarnej soi, łączyli z moczem chłopców czy wyciągiem z fasoli mung, które tradycja uważała za antidotum. W przypadku szczególnie ciężkich urazów dodawano zwiększone ilości surowca, by wzmocnić efekt znieczulający.

Historyczne źródła pisane opisują też bezpośrednio sposób użycia narzędzi. Według Wzorców Wang Kentanga, przed użyciem nożyczek należało najpierw przyłożyć środek odrętwienia do miejsca zabiegu, a następnie nożyczkami przyciąć zewnętrzną warstwę skóry. Inny tekst opisuje użycie pęsety w chirurgii stomatologicznej z aplikacją kleistego pasty ryżowej. Oba przekazy wskazują, że narzędzia regularnie wchodziły w bezpośredni lub pośredni kontakt z preparatami leczniczymi.

Rozmieszczenie pozostałości na narzędziach – skupione w miejscach trudnych do wyczyszczenia, blisko uchwytów i przy nasadzie ostrzy – wskazuje, że preparat był aplikowany miejscowo na skórę pacjenta, a lek przenosił się na instrument podczas zabiegu lub pryskał w trakcie nakładania. To wczesna, świadoma forma podania miejscowego, stosowanego zresztą do dziś w wielu procedurach medycznych.

Odkrycie wypełnia istotną lukę w historii anestezjologii. Pisemne świadectwa stosowania znieczuleń w dawnych Chinach istniały od dawna, brakowało jednak namacalnych, chemicznych dowodów potwierdzających, że receptury te rzeczywiście były wykorzystywane. Teraz mamy takie dowody. W czasach dynastii Ming chirurdzy nie tylko znali teorię. Potrafili bezpiecznie operować, balansując między toksycznością a skutecznością leku z precyzją, która robi wrażenie nawet z perspektywy współczesnej farmakologii.

chirurg Chiny środek znieczulający tojad