Fizyka i lingwistyka wyjaśniły, dlaczego dla starożytnych Egipcjan pawian był symbolem boga Thota
Starożytni Egipcjanie czcili Thota – boga mądrości, pisma, magii i Księżyca – pod dwiema zwierzęcymi postaciami: ibisa oraz pawiana. O ile związek ibisa z Księżycem od dawna tłumaczono jego zakrzywionym, sierpowatym dziobem i czarno-białym upierzeniem przypominającym fazy ziemskiego satelity, o tyle Thot jako pawian od dekad pozostawał zagadką. Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Time and Mind przez Nathaniela Dominy'ego (Dartmouth College) i Catherine Hobaiter (University of St Andrews) proponuje zaskakująco proste wyjaśnienie.
Pawian to jedyne zwierzę w egipskim panteonie, które nigdy nie żyło dziko nad Nilem – w przeciwieństwie do szakala (Anubis) czy krowy (Hathor), zwierząt codziennie widywanych przez Egipcjan. Mimo to w świątyniach i grobowcach odnaleziono setki mumii aż dwóch gatunków pawianów, sprowadzanych drogą morską z Rogu Afryki: pawiana oliwkowego (Papio anubis) i pawiana płaszczowego (Papio hamadryas), zwanego też świętym. Skoro oba gatunki były dostępne i wykorzystywane rytualnie, dlaczego boskość przypisano wyłącznie temu drugiemu?
Odpowiedzi mogła dostarczyć niedawna praca lingwistyczna Juliena Coopera, który wykazał, że egipskie imię Thota, Ḏḥw.ty, wywodzi się z prasemicko-hamickich przymiotników opisujących blask Księżyca – oznacza dosłownie „biało-jasną rzecz". To nasunęło badaczom pytanie: czy futro P. hamadryas rzeczywiście przypomina barwę światła księżycowego?
Aby zweryfikować hipotezę empirycznie, autorzy badań – Nathaniel J. Dominy z Dartmouth College i Catherine Hobaiter z University of St. Andrews, sięgnęli po metody z fizyki optycznej. Zmierzyli widmo naświetlenia (irradiancji) światła księżycowego oraz widma odbicia (reflektancji) sierści dwunastu okazów muzealnych obu gatunków pawianów, przechowywanych w American Museum of Natural History w Nowym Jorku.
Wyniki, opublikowane w artykule Moonlight and the apotheosis of sacred baboons, pozwoliły rozwiązać zagadkę. Widmo Księżyca jest gładkie i płaskie, z maksimum między 600 a 700 nanometrami. Sierść P. anubis ma zupełnie inny profil – szczyt w zakresie 525–650 nm i spadek przy dłuższych falach, co ludzkie oko odbiera jako odcień zielonkawy, stąd zresztą nazwa „pawian oliwkowy". Tymczasem sierść P. hamadryas jest o około 65% jaśniejsza i ma profil niemal identyczny z widmem księżycowym.
Szczególnie istotny okazał się dymorfizm płciowy. Dorosłe samce rozwijają obfitą, srebrzystoszarą grzywę na barkach oraz białe bokobrody, których jasność przewyższa nawet dwukrotnie jasność innych małp znanych Egipcjanom – zielonki i koczkodana płowego – a nawet przebija blask złocistej tamaryny lwiej, uznawanej za jednego z najbardziej lśniących naczelnych świata.
Badacze nie poprzestali jednak na barwie. Autorzy przywołują też starożytny tekst Hieroglyphica, przypisywany Horapollonowi, opisujący niezwykłe zachowanie świętych pawianów podczas koniunkcji Słońca i Księżyca. Samce miały wówczas przestawać jeść, spuszczać wzrok i chować się w geście przypominającym żałobę – dlatego trzymano je w świątyniach jako swoisty „kalendarz" zaćmień. Co ciekawe, współczesne obserwacje pawianów płaszczowych w niewoli podczas rzeczywistych zaćmień Słońca potwierdzają podobne zmiany zachowania: wzrost czujności, ograniczenie aktywności i skupianie się w grupy.
Połączenie tych danych – barwy futra nieodróżnialnej spektralnie od światła księżycowego oraz udokumentowanej wrażliwości gatunku na zjawiska astronomiczne – prowadzi autorów do wniosku, że to właśnie wygląd, a nie przypadek, zadecydował, który z dwóch dostępnych gatunków pawianów stał się wcieleniem boga Księżyca.




Komentarze (0)