Uda się skonstruować niezatapialny statek?
Sto lat od zatonięcia Titanica inżynierowie wciąż marzą o skonstruowaniu niezatapialnego statku. I dzięki pracy naukowców z Instytutu Optyki University of Rochester, są bliżej tego celu niż kiedykolwiek indziej. Profesor Chunlei Guo i jego zespół z Laboratorium Energetyki Laserowej opracowali proces produkcyjny, dzięki któremu uzyskali niezatapialne aluminiowe rury. Nie toną one niezależnie od tego, jak długo pozostaną w wodzie, ani jak wiele dziur w nich zrobimy.
Uczeni wytrawili wnętrze rur, tworząc na powierzchni mikro- i nanownęki powodujące, że materiał staje się superhydrofobowy, odpycha wodę i pozostaje suchy. Gdy rury takie wrzucimy do wody, uwięzione we wnękach powietrze zapobiega ich zatopieniu. Co ważne, dodaliśmy przegrodę w środku rury, więc nawet jeśli wciśniesz ją pionowo pod wodę, pęcherzyk powietrza zostanie uwięziony i nada jej pływalność, mówi Guo.
Uczony już w 2019 roku zaprezentował superhydrofobowe urządzenie pływające, zbudowane z dwóch połączonych dysków. Obecny projekt znakomicie upraszcza i ulepsza tę architekturę. Dyski mogło bowiem tracić pływalność przy ekstremalnych kątach nachylenia. Rury są odporne na warunki spotykane na morzu. Testowaliśmy je w naprawdę trudnych warunkach przez tygodnie i nie stwierdziliśmy żadnego pogorszenia ich wyporności. Można w nich robić duże dziury, i pokazaliśmy, że nawet jeśli poważnie uszkodzisz rury, wycinając w nich tyle otworów, ile się da, nadal będą się unosić – mówi Guo.
Rury można łączyć, tworząc rodzaj tratw, stanowiących podstawę statków czy platform pływających. Podczas eksperymentów w laboratorium wykorzystywano rury o długości do pół metra. Jednak z łatwością można je skalować. Urządzenia takie można by zastosować na przykład do pozyskiwania czystej energii z fal morskich.
Więcej szczegółów w artykule Geometry-Enabled Recoverable Floating Superhydrophobic Metallic Tubes.



Komentarze (18)
Skarbek, 1 lutego 2026, 08:17
Czy to ma szansę działać? Drewniane statki też teoretycznie powinny być niezatapialne. W końcu ich drewno nie zdążyło w czasie burzy namoknąć na tyle, by tonąć jak kamień. Mimo to po morzu pływały połamane szczątki, a całość szła na dno.
venator, 2 lutego 2026, 02:59
Jeśli po morzu pływały połamane szczątki, to jak całość mogła iść na dno? Coś z zasadniczej konstrukcji jednak się oderwało i nie było pływalne i była katastrofa....
KONTO USUNIĘTE, 2 lutego 2026, 12:36
Statek bez frachtu tak. Z ładunkiem - o gęstości większej od wody - absolutnie nie. Masa własna statku (wyporność lekka), to 15% do 30% wyporności pełnej.
Astro, 2 lutego 2026, 13:05
No to szkoda zawracać sobie głowę...
Zwykle ładunek ma większą gęstość - drewno czy styropian daje się łatwo spławiać... 
Mariusz Błoński, 2 lutego 2026, 17:27
Jeśli ma wyjątkowo dużą pływalność, to nie utrzyma tej całej reszty?
Czyli sprawdzi się wyłącznie w okrętach wojennych?
KONTO USUNIĘTE, 2 lutego 2026, 17:47
Ładownie pełne dobrze zasztauowanego styropianu, uczynią niezatapialnym nawet klasyczną, stalową konstrukcję.
To cudo musiałoby mieć gęstość cirka kilkanaście (kilkadziesiąt ? ) x mniejszą od wody, zachowując wytrzymałość stali, aby długość statku nie była większa od szerokości Bałtyku.
Dlatego twórcy materiału proponuję obiekty, które mają same się na wodzie utrzymywać: tratwy i platformy pływające.
darekp, 2 lutego 2026, 20:29
Z abstraktu (całego artykułu zdaje się nie da się przeczytać nie płacąc:) ) wynikałoby, że autorzy nie myśleli o niezatapialnych statkach, ale o mniej ambitnych zastosowaniach:
I to nie jest tak, że zmniejszając 5, 10, 100, 1000 itd. gęstość materiału da się uzyskać odpowiednio 5, 10, 100, 1000, .... razy większą wyporność. Siła wyporu jest jest wyznaczona przez masę wypartej wody, z jednego metra sześciennego materiału nie da się uzyskać więcej niż 1 tonę wyporności (przyblizając gęstość wody 1 kg/litr; dla przypadku, gdy woda może wpływać swobodnie do ładowni statku, bo o tym tu mowa). Zmniejszając gęstość będziemy asymptotycznie dążyli do tej tony.
P.S. Dopiero teraz sprawdziłem w Tłumaczu Google: rzeczywiście vessel można tłumaczyć jako statek/łódź, ja przyjąłem, że to coś w rodzaju zbiornika/naczynia, a watercraft przetłumaczyłem sobie bez patrzenia w Tłumacza jako "jakieś ustrojstwo wodne", też nie najlepiej, bo to jest jednostka pływająca. No ale i tak jakoś ten abstrakt nie brzmi, jakby myśleli o niezatapialnych statkach.
KONTO USUNIĘTE, 3 lutego 2026, 16:53
Tak, ponieważ istota wynalazku jest wypór inicjowany hydrofobowością ( bardzo ciekawe wykorzystanie zjawiska), którego siła jest zależna od powierzchni styku materiału z wodą.
Czyli im większa jego powierzchnia, tym większa siła wyporu, ale również opór hydrodynamiczny ciała w ruchu, ... taki minus ekonomiczny.
darekp, 3 lutego 2026, 17:51
No nie, siła wyporu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Siła_wyporu) zależy od ciężaru wypartej cieczy, czyli możemy jeszcze mówić, że zależy*) od od masy cieczy lub że zależy*) od objętości (przyjmując, że przyspieszenie ziemskie i/lub gęstość cieczy są stałymi, w praktyce tak można przyjąć).
*) a nawet jest proporcjonalna.
Siła spowodowana hydrofobowością zależna od powierzchni / proporcjonalna do powierzchni i działająca pionowo do góry to byłoby coś zupełnie innego i wydaje mi się, że już jakiś wynalazek z zakresu S-F póki co**), chociaż nie czuję się ekspertem od tego tematu.
**) dla tak dużych obiektów jak statki, łodzie czy nawet boje, bo jakiś malutki kawałek papieru czy np. owad pewnie mógłby się unosić na wodzie dzięki hydrofobowości.
KONTO USUNIĘTE, 3 lutego 2026, 22:12
A napisałeś, że przeczytałeś art:
"Uczeni wytrawili wnętrze rur, tworząc na powierzchni mikro- i nanownęki powodujące, że materiał staje się superhydrofobowy, odpycha wodę i pozostaje suchy"
Ponieważ stwierdziłeś: "chociaż nie czuję się ekspertem od tego tematu", to się właśnie dowiesz, że np takie owady jak nartniki, poruszają się po powierzchni wody dzięki wykorzystaniu zjawiska napięcia powierzchniowego. Ich nogi są pokryte tysiącami mikroskopijnych, hydrofobowych włosków, które odpychają wodę, zapobiegając zamoczeniu i tonięciu.
Jeszcze obrazkowo, jak od hydrofobowości, przez napięcie powierzchniowe, uzyskuje się siłę wyporu:
https://www.google.com/search?client=opera&q=nartniki+youtube&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8#fpstate=ive&vld=cid:516fd43b,vid:0OWisxHA9GI,st:0
a wypór dzięki hydrofobowości większych obiektów, to kwestia skali i postępu (materiał z artu).
darekp, 4 lutego 2026, 03:39
I dlatego nie tonie, ponieważ we wnętrzu tych mikro- i nanownęk pozostaje powietrze (nie wyparte przez wodę), średnia gęstość takiego materiału jest mniejsza od gęstości wody i klasyczna archimedesowska siła wyporu jest większa lub równa ciężarowi materiału. Czyli pływa dzięki Archimedesowi.
W przypadku nartnika klasyczna archimedesowska siła wyporu jest zbyt mała, żeby się utrzymał na powierzchni wody (chociaż jakaś tam malutka pewnie występuje, bo powierzchnia wody ugina się nieco pod nogami nartnika). Utrzymują go siły napięcia powierzchniowego. Ale przeskalować taki mechanizm na obiekt wielkości statku czy łodzi (tzn. wykorzystać zjawiska hydrofobowe i/lub napięcia powierzchniowego do wytworzenia siły większej lub równej ciężarowi statku/łodzi działającej nań pionowo w górę, w modelu hydrostatycznym) pewnie się w ogóle nie da, albo jeśli się da, to wymagałoby opracowania jakiejś niesłychanie pomysłowej technologii, czegoś istotnie nowego/odmiennego w stosunku do rzeczy opisanych w artykule.
Gwoli ścisłości, nigdzie nie napisałem, że przeczytałem artykuł na KW (chociaż go przeczytałem). Napisałem tylko, że przeczytałem (a raczej dałem do zrozumienia, że przeczytałem) abstrakt oryginalnej pracy naukowej znajdującej się pod adresem wskazanym przez Mariusza: https://advanced.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/adfm.202526033
Errata do:
powinno być: wykorzystać zjawiska hydrofobowe i/lub napięcia powierzchniowego do wytworzenia siły większej lub równej ciężarowi statku/łodzi działającej nań pionowo w górę nie będącej klasyczną archimedesowską siłą wyporu, w modelu hydrostatycznym.
Chociaż to pewnie dla wszystkich zrozumiałe, co mam na myśli.
KONTO USUNIĘTE, 4 lutego 2026, 08:02
Czytasz siebie?
Teraz doczytaj artykuł.
Co oni wynależli ?
Oni wynależli materiał superhydrofobowy
, a Ty definiujesz dla zjawiska ograniczonego tylko do podstawy słowotwórczej, bez prefiksu zmieniającego wolumen fenomenu.
Więc pływalność* obiektu też jest super. Superskomplikowanie inna.
*wprowadzam "pływalność", żeby Darek nie zatracił się w dociekliwym wyjaśnianiu złożoności procesu.
Astro, 4 lutego 2026, 16:40
Twoja definicja jest o kant stołu. Pływa tylko niezatapialny, a o jego niezatapialności przekonuje cały Świat; choćby tylko pierdnął (nie Świat oczywiście). Dajcie se Chłopięta luz; zrobi dobrze wszystkim.
Rowerowiec, 4 lutego 2026, 20:54
A może ten materiał po prostu spowoduje, że co prawda statek ulegnie katastrofie, utraci ładunek, ale nawet w pływających częściach będzie do odzyskania bez konieczności wydobywania wszystkiego z poziomu kilometra lub dwóch pod poziomem wody. Teraz przecież jeśli statek ulega katastrofie i nawet gdy nie tonie, to nadal wymaga remontu lub odbudowy. To i tak niższy koszt niż brak całkowity statku. Myślę że intencje twórców są właśnie takie. Cudownie nie uodporni to wszystkich statków od katastrof, ale może znacznie zmniejszy koszty strat. Ale to pewnie zależeć będzie od ceny inwestycji i przeznaczenia statku.
KONTO USUNIĘTE, 5 lutego 2026, 08:49
Kiedyś dawno, bardzo dawno, skoro to już moja kolejna reinkarnacja na KW, dyskutowałem z jakimś fantastą
, który naoglądał się Gwiezdnych Wojen i niedorzecznie wykombinował sobie, że drony ( które wtedy podskakiwały, a nie latały) mogą kiedyś coś użytkowo transportować, jakieś możliwości bojowe przewidywał...
Dlaczego bzdury wypisujesz?
Znów coś przedawkowane, czy nie przyjąłeś?
Paradokser, wczoraj, 07:15
Wszystkie powierzchnie w warunkach morskich bardzo szybko tracą swoje właściwości, o ile nie są właściwie konserwowane. Jak na statku konserwować i zapobiegać zanieczyszczeniom nanostruktury całej powierzchni hydrofobowej na konstrukcji i poszyciu?
Zresztą, aluminum jest już od dawna wykorzystywane w transporcie, ale o statku z aluminium jeszcze nie słyszałem.
Fajnie, ale statku z tego nie będzie...
Kto wie dlaczego nie buduje się aluminiowych statków?
Astro, wczoraj, 09:37
Widzę CzyGrosze (ars poetica), że bardzo tęsknisz; rozumiem, wspieram i w ogóle jestem obok. Buziaki.
), to byłbym (przynajmniej czasowo) niezatapialny. Teraz lepiej?
P.S. Dla objaśnienia sytuacji muszę dopowiedzieć, bo annały KW mają abisalną głębię pod kilem: nie łyknąłeś żartu. Gdybym był statkiem pływającym, choć z bardzo kiepską pływalnością, ale miałbym rozbuchane ego (polityka...
Moja znajomość szkutnictwa jest mizerna; takie traumatyczne doświadczenia z młodości jak skrobanie kawałkiem szkła (z butelki) lakieru odwróconej omegi i tym podobne... Skoro jednak się nie buduje, to stoi za tym kasa, no bo co innego?
Kochanie; od zawsze jesteśmy razem - taka karma.
KONTO USUNIĘTE, wczoraj, 13:47
Jako mało kumaty potrzebuję jednak tłumaczenia żartu, a mnie - szukającego zwady - spacyfikowałeś Swoją reakcją.
Szacun.
Cieszę się, że wszystko w porządku.
Pozdrawiam.