Niedobór witaminy B1 wśród zwierząt to powszechne zjawisko
Po przebadaniu tysięcy małży, ptaków i ryb promieniopłetwych z 45 regionów półkuli północnej biolodzy stwierdzili, że niedobór witaminy B1 (tiaminy) jest o wiele bardziej rozpowszechniony niż dotąd sądzono.
Zespół z Uniwersytetu Sztokholmskiego oraz innych instytucji badawczych z Europy i Ameryki Północnej podkreśla, że w dłuższej perspektywie czasowej negatywne konsekwencje dla zdrowia i rozmnażania doprowadzą do zmniejszenia liczebności i zaniku populacji. Naukowcy zauważyli ponadto, że niedobory tiaminy cechuje m.in. zmienna intensywność w czasie i przestrzeni.
Symptomy mogą się pojawić w danym rejonie na rok bądź dłużej, potem znikają na jakiś czas i powracają - wyjaśnia prof. Lennart Balk.
Autorzy publikacji z pisma Scientific Reports badali omułki jadalne (Mytilus edulis), edredony zwyczajne (Somateria mollissima), węgorze europejskie (Anguilla anguilla) i amerykańskie (Anguilla rostrata), łososie atlantyckie (Salmo salar) oraz trocie wędrowne (Salmo trutta). Niedobory witaminy B1 wykrywano za pomocą analiz chemicznych i biochemicznych.
Efekty biochemiczne (reakcje biomarkerowe) wiązały się ze skutkami wtórnymi: upośledzeniem wzrostu i płodności, zmianą wielkości wątroby, nieprawidłową chemią krwi, częstszymi zakażeniami pasożytniczymi, zmianą zachowania czy spadkiem wytrzymałości pływackiej.
Podstawowym celem badania jest odkrycie przyczyny niedoboru (np. w jaki sposób pojawia się ona w ekosystemie). Biolodzy uważają, że to nieprawdopodobne, by niedobór był wywołany zaburzeniami fosforylacji w komórkach. Wg nich, wyniki wskazują raczej na niewystarczającą ilość witaminy B1 w pokarmie.
Na obecnym etapie nie możemy wykluczyć, że niedobór tiaminy jest tak poważny, że w znacznym stopniu przyczynia się do wymierania wielu gatunków zwierząt na całym świecie - podsumowuje Balk.
Komentarze (0)