Poziom oceanu wokół Grenlandii będzie... spadał. Tym silniej, im gwałtowniejsze ocieplenie
W wyniku globalnego ocieplenie na całym świecie rośnie poziom oceanów. Wzrost ten nie jest równomierny. Na przykład w okolicy Statuy Wolności wzrost ten wynosi około 3 mm/rok, a przy wyspie Guam wzrost wynosi prawie 5 mm/rok. Jedną z głównych przyczyn, dla której poziom oceanów rośnie, jest roztapianie się lądolodu Grenlandii. Tymczasem przy samej Grenlandii poziom wody będzie spadał i to w bardzo szybkim tempie – prognozują naukowcy z USA, Kanady i Wielkiej Brytanii. A im bardziej gwałtowne ocieplenie, tym ten spadek będzie większy.
Wzrost poziomu oceanów związany jest z dwoma czynnikami – spływaniem z lądolodów wody do oceanów oraz z rozszerzalnością cieplną wody. Obecnie prognozuje się, że w scenariuszu (SSP1-2.6) niskiego poziomu emisji gazów cieplarnianych i zrównoważonego rozwoju, przy osiągnięciu zerowej emisji netto CO2 w roku 2075, mediana wzrostu poziomu oceanu wyniesie 60 mm do 2100 roku w porównaniu z latami 1995–2014. W scenariuszu (SSP5–8.5) wysokiej emisji i oparciu się całkowicie na paliwach kopalnych mediana wzrostu ma wynieść 130 mm. Jednak nie będzie to dotyczyło Grenlandii. Tam może dojść do dramatycznego... obniżenia poziomu oceanu.
Jak obliczają autorzy artykułu opublikowanego na łamach Nature Communications w scenariuszu SSP1-2.6 poziom oceanu przy wybrzeżu Grenlandii spadnie o 0,9 m., a w scenariuszu SSP5-8.5 spadek ten do roku 2100 wyniesie aż 2,5 metra. Ten paradoks da się jednak łatwo wyjaśnić. Musimy pamiętać bowiem o ruchach izostatycznych. Już obecnie lądolód Grenlandii traci rocznie 262 ± 39 miliardów ton lodu, a utrata lodu w lodowcach peryferyjnych to dodatkowo 42 ± 6 miliardów ton. Leżące pod lodem skały, uwolnione z tak olbrzymiego nacisku, powoli się podnoszą. I to właśnie powoduje względny spadek poziomu oceanu wokół Grenlandii.



Komentarze (0)