Szacowne muzeum kupiło... stronę z pierwszym wideo wgranym na YouTube'a
Muzeum Wiktorii i Alberta, jedno z największych na świecie muzeów sztuki użytkowej i rzemiosła artystycznego, kupiło ostatnio... stronę z pierwszym materiałem wideo wgranym do YouTube'a. Słynne wideo „Me at the zoo” trafiło na debiutującą platformę wideo 23 kwietnia 2005 roku. V&A Museum stało się właścicielem strony datowanej na 8 grudnia 2006 roku. Umieszczając stronę w zbiorach muzealnych kuratorzy chcą ją przechować dla przyszłych pokoleń.
Przyczyną, dla której muzealników zainteresowała ta właśnie strona jest uchwycenie przez nią momentu przejścia od internetu bazującego głównie na treści pisanej przez twórców witryn do internetu, którego główną treścią jest multimedialna zawartość tworzona przez użytkowników, a w której coraz większą rolę odgrywają interakcje i współpraca między użytkownikami, określane wówczas mianem Web 2.0.
Firma YouTube została zarejestrowana 14 lutego 2005 roku, a pierwszą witrynę uruchomiono w maju tego samego roku. Serwis bardzo szybko zdobył popularność, pokonując konkurencję. Obecnie jest to 2. najczęściej odwiedzana witryna na świecie (po Google'u).
Dwadzieścia lat, jakie minęły od debiutu serwisu, to w świecie technologii przepaść. Dlatego też zadanie V&A Museum nie polegało jedynie na kupnie strony. Żeby otrzymać stronę w takiej postaci, jak wyglądała 8 grudnia 2006 roku, konieczne było zintegrowanie trzech elementów. Jednym z nich było oryginalny wygląd (front-end) przechwycony tego dnia przez Internet Archive oraz posiadanie odtwarzacza wideo współpracującego z nieużywaną obecnie technologią Adobe Flash. Element drugi to samo oryginalne wideo „Me at the zoo”. W końcu zaś element trzeci to reklamy, które towarzyszyły wówczas filmowi.
A gdy już te elementy zgromadzono, rozpoczęła się żmudna rekonstrukcja oryginalnego kodu, w której brali udział kuratorzy i konserwatory V&A, zespół informatyków z YouTube'a oraz fachowcy ze studia projektowego oio.
Początkowo rozważano czy do rekonstrukcji nie użyć kodu znalezionego w nieformalnym archiwum projektowym YouTube'a, jednak nie było dowodów, że kod ten rzeczywiście trafił na serwery serwisu. Dlatego rekonstruktorzy posłużyli się kodem, które został pobrany 8 grudnia 2006 roku na serwery Internet Archive. Oryginalny odtwarzacz YouTube'a sprzed ponad 20 lat obsługuje Adobe Flash i nie jest już wspierany przez współczesne przeglądarki. Dlatego wykorzystano emulator Ruffle. Te i inne zabiegi pozwoliły na odtworzenie całości strony wraz z jej kodem źródłowym, w formie najbliższej oryginałowi. Programiści dodali też odpowiednie komentarze do odtworzonego kodu tak, by w przyszłości muzealni konserwatorzy mogli go zrozumieć, aktualizować lub – w razie potrzeby – odwrócić dokonane zmiany. Jeszcze inne wyzwanie stanowił sam wygląd witryny, który nie jest dostosowany do współczesnych wyświetlaczy o znacznie wyższej rozdzielczości. I z tym sobie poradzono, dzięki czemu „cyfrowy zabytek” został przywrócony do stanu możliwe bliskiego oryginałowi. Zadbano o niego więc tak samo, jak o fizyczne zabytki sprzed tysięcy lat, które możemy podziwiać w Muzeum Wiktorii i Alberta.



Komentarze (1)
radar, 27 lutego 2026, 17:21
Chciałbym tylko zauważyć, że na załączonym screenie uchwycono nie tylko pierwszy wgrany filmik, ale i pierwszą gównoburzę w komentarzach "relax man its just a comment..."