Podczas prac archeologicznych z latryny wyłonił się... świetnie zachowany średniowieczny notatnik

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
LWL-Archäologie für Westfalen/E. Daood

W trakcie prac ziemnych poprzedzających budowę nowej siedziby władz miejskich w Paderborn natrafiono na wyjątkowo dobrze zachowany notatnik z XIII lub XIV wieku. Znalezisko wydobyto ze średniowiecznej latryny i właśnie temu miejscu zawdzięcza ono dobry stan zachowania. Wilgotne, pozbawione dostępu powietrza środowisko było idealnym konserwatorem materii organicznej. Przez 700–800 lat chroniło drewno, wosk i skórę przed rozkładem.

LWL/ S. Bretzel LWL/ S. Bretzel LWL/ S. Brentführer LWL/ S. Bretzel

Zabytek wyłonił się z ziemi ukryty w mokrej bryle gruntu i przez chwilę nie było wiadomo, co to jest. Dopiero podczas czyszczenia w pracowni konserwatorskiej LWL w Münsterze obiekt ujawnił, czym naprawdę jest. Konserwatorka Susanne Bretzel przyznaje, że znalezisku towarzyszył nieprzyjemny zapach.

Notatnik mieści się w skórzanej torebce z wieczkiem i składa się z dziesięciu stron na drewnianych tabliczkach pokrytych woskiem. Okładka notatnika ma wymiary 10 x 7,5 cm, a strony 8,6 x 5,5 cm. Osiem stron jest obustronnych, pierwsza i ostatnia — jednostronne. Całość jest zszyta i oprawiona. Tego rodzaju przedmiot — tabula cerata, czyli tabliczka woskowa — służył starożytności i średniowieczu jako notes.

Zasada działania była bardzo prosta. Rylcem ryto litery bezpośrednio w wosku. Drugi, płaski koniec rylca służył do wygładzania powierzchni i kasowania tekstu, dzięki czemu tabliczkę można było zapełniać na nowo. Odkrycie z Paderborn jest jednak wyjątkowe: wosk zachował nie tylko ostatnią warstwę pisma, lecz także ślady po poprzednich, wcześniej wymazanych zapisach. Nowoczesne metody cyfrowe mogą w przyszłości oddzielić te nakładające się na siebie warstwy i uczynić je ponownie czytelnymi.

Właściciel notatnika pisał kursywą, po łacinie. Pismo biegnie w dwóch kierunkach, zależnie od tego, jak trzymało się książeczkę. Dr Sveva Gai, archeolog miejska z Paderbornu, interpretuje to jako dowód na spontaniczne użytkowanie notatnika. Właściciel sięgał po niego nieregularnie, w miarę potrzeby, nie troszcząc się specjalnie o konsekwentną orientację strony.

Łacina jest istotną wskazówką co do statusu autora lub autorki. W XIII–XIV wieku pisać i czytać w tym języku potrafili nieliczni, przede wszystkim duchowieństwo oraz wykształcone warstwy mieszczaństwa. Centrum Paderbornu zamieszkiwały właśnie wyższe warstwy społeczne, głównie zamożni kupcy. Pierwsza hipoteza badaczy głosi, że notatnik mógł należeć do kupca, który utrwalał w nim transakcje i myśli. Najprawdopodobniej przypadkiem wpadł do latryny.

Na skórzanej torebce wyciśnięty jest powtarzający się wzór małych lilii pokrywających całą powierzchnię. Lilia była w średniowieczu symbolem czystości, królewskiej władzy i Bożej łaski. Sama jakość tłoczenia sugeruje, że mamy do czynienia z przedmiotem luksusowym, nie tanim notatnikiem z pobliskiego kramiku. Być może motyw wskazuje na francuskie pochodzenie wyrobu lub na inspiracje francuską kulturą dworską. Mimo że notatnik był, jak widzimy, przedmiotem kosztownym, to najwyraźniej nie na tyle, by właściciel postarał się wydobyć go z latryny.

Dodatkowym dowodem na zamożność właściciela są inne znaleziska: fragmenty jedwabnych tkanin, częściowo bardzo finezyjnie utkanych i zdobionych, porwane w prostokątne kawałki. Archeolodzy przypuszczają, że po zużyciu wartościowe tkaniny przeznaczono na papier toaletowy. Jedwab w roli papieru toaletowego jest wymowną ilustracją zamożności mieszkańców tej posesji.

Obecnie naukowcy skupiają się na konserwacji zbytku. Drewno i skóra przechowywane są tymczasowo w regularnie wymienianej wodzie destylowanej, by zapobiec wysychaniu. Konserwatorzy planują już szczegółowe analizy fizykochemiczne. Chcą dowiedzieć się, z czego dokładnie składa się wosk, czy dodano pigmenty, jaki jest jego punkt topnienia, z jakiego gatunku drewna wykonano tabliczki. Odpowiedzi na te pytania zadecydują o doborze właściwych metod utrwalania. Cały proces może potrwać nawet rok.

Równolegle trwa transkrypcja tekstu. Nawet specjaliści od piśmiennictwa średniowiecznego mają trudności z jego odczytaniem, ponieważ autorzy tamtej epoki pisali nieraz własną, nieortodoksyjną ortografią. Po transkrypcji przyjdzie czas na przekład z łaciny na język niemiecki, a następnie na identyfikację autora. Jeśli latrynę uda się przypisać do konkretnej parceli, kwerenda archiwalna może ujawnić nazwiska jej mieszkańców i powiązać tabliczkę z żyjącą przed wiekami osobą.

Paderborn latryna notatnik średniowiecze