Nowo odkryta kometa z grupy Kreutza może dać spektakularne widowisko
Niecały miesiąc temu czterech francuskich astronomów-amatorów, korzystając ze zdalnie sterowanego teleskopu na pustyni Atacama, odkryło nieznaną dotychczas kometę. Na początku kwietnia, o ile kometa przetrwa swoje peryhelium (punkt, w którym znajdzie się najbliżej Słońca), możemy być świadkiem niezwykłego widowiska na niebie. Kometa należy bowiem do grupy Kreutza, której przedstawicielki niejednokrotnie zyskiwały sławę jako świetnie widoczne spektakularne komety.
Kometa C/2026 A1 MAPS została odkryta w ramach projektu MAPS (od nazwisk: Maury, Attard, Parrott, Signoret), którego celem jest znajdowanie asteroid bliskich ziemi. Alain Maury jest inżynierem, który pracował w różnych obserwatoriach astronomicznych, aż w końcu założył własne w San Pedro de Atacama w Chile. Pozostała trójka to programiści i również zapaleni astronomowie-amatorzy. Projekt MAPS działa od 2020 roku i dotychczas jego twórcy odkryli 318 asteroid bliskich Ziemi oraz 7 komet. C/2026 A1 MAPS jest ich ósmym odkryciem.
Obserwatorium MAPS korzysta z 4 automatycznych teleskopów. Za dnia jest nieczynne, kopuła obserwatorium jest zamknięta. Jednak gdy Słońce znajduje się 5 stopni poniżej horyzontu, kopuła się otwiera, kamery są schładzane do -10 stopni Celsjusza i rozpoczyna się obserwacja. W ten właśnie sposób 13 stycznia została zauważona nieznana dotychczas kometa.
Należy ona do niezwykle interesującej grupy Kreutza. To komety będące pozostałościami gigantycznej komety, która podleciała zbyt blisko Słońca i zaczęła się rozpadać. Obecnie przyjmuje się, że główne etapy rozpadu miały miejsce w XI i XII wieku, chociaż nie można wykluczyć, że dezintegracja komety rozpoczęła się setki lat wcześniej. Obiekty z tej grupy należą do komet muskających Słońce. Peryhelium ich orbit znajduje się przy fotosferze. Do grupy tej należą jedne z najbardziej spektakularnych komet, takie jak Wielka Kometa Marcowa 1843, Wielka Kometa Wrześniowa 1882 czy najjaśniejsza kometa XX wieku – Kometa Ikeya-Seki.
Nowo odkryta kometa została zauważona w imponującej odległości ponad 2 jednostek astronomicznych (ponad 300 milionów kilometrów) od Słońca. Może być widoczna już pod koniec marca, być może gołym okiem. Na początku kwietnia podleci do Słońca na odległość mniejszą niż 200 000 kilometrów (być może nawet 120 tysięcy). Jeśli to przetrwa i nie zostanie odparowana, być może będziemy świadkami spektakularnego widowiska.



Komentarze (0)