Milion myśli naraz. O dorosłych z ADHD
Twój mózg to kłębowisko myśli. I wciąż napływają następne, których nie można powstrzymać, a ty musisz jakoś zapanować nad tym chaosem wątków i bodźców, by dokończyć zdanie, zabrać się do pracy czy po prostu posprzątać w szafie. To, co dla jednych brzmi jak hiperbola, dla innych jest jak najbardziej realnym wyzwaniem zdrowotnym, a nawet życiowym. Temu właśnie poświęcona jest najnowsza książka reporterska Anety Pawłowskiej-Krać „Milion myśli naraz".
ADHD u dorosłych to temat niewygodny. Zapewne dlatego, że najpierw usłyszeliśmy o ADHD u dzieci i przylgnęła do niego etykietka „przypadłości wieku dziecięcego". Z której się wyrasta i która jest zbyt często diagnozowana. Ot, taka „modna choroba", którą rodzice usprawiedliwiają zachowanie swojego niewychowanego dziecka.
Opisane w „Milionie myśli naraz" historie to doświadczenia dorosłych. Wydawnictwo Czarne dało nam do ręki książkę, która pokazuje, jak ADHD, które towarzyszy im od dzieciństwa, potrafi utrudnić czy wręcz niszczyć dorosłe życie. Z jaką codzienną walką, niemożnością i problemami się wiąże. Ale pokazuje też, że nie jesteśmy skazani wyłącznie na porażkę. Że w dorosłym życiu z ADHD można sobie (po)radzić. Że istnieje diagnoza i terapie, które pomagają – przynajmniej w jakiejś mierze – wyjść z chaosu i prowadzić poskładane życie. Że istnieją granice ADHD i nie wyjaśnia ono wszystkiego, bo swój wkład mają np. osobowość czy różne doświadczenia. Po lekturze widzimy, że zawsze można znaleźć na siebie jakiś sposób: mieć 5 kompletów kluczy, pisać pracę dyplomową w pociągu, a czas i jego bieg obrazować sobie klockami Lego...
W „Milionie myśli naraz" osobiste historie przeplatają się z faktami i statystykami, a te rodzą emocje i kolejne pytania: o ludzi z bliższego i dalszego otoczenia, o nasze reakcje na nich i o odpowiedź systemu opieki zdrowotnej na potrzeby osób neuroatypowych. Historie Gai, Macieja, Ady, Liliany, Dawida i Marty długo w czytelniku rezonują - ta książka pozostawia ślad i tak ma być.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarne.


Komentarze (0)