Zagadka metanu. Dlaczego w czasie pandemii jego poziom w atmosferze gwałtownie wzrósł?
Metan to bardzo silny gaz cieplarniany. Pomimo tego, że utrzymuje się w atmosferze ok. 10 lat, to jego cząsteczka ma nawet 30-krotnie większy potencja ogrzewania Ziemi niż cząsteczka CO2 w perspektywie 100 lat. Nic dziwnego, że jest przedmiotem zainteresowania ze strony naukowców. Ci zaś odnotowali coś niezwykłego. W latach 2020–2022, gdy trwała pandemia COVID-19 i w wyniku ograniczenia ludzkiej aktywności w atmosferze było mnie zanieczyszczeń takich jak np. dwutlenek azotu, ilość metanu zaczęła rosnąć w rekordowo szybkim tempie, osiągając najwyższe stężenie na poziomie 16,2 ppb, aż spadła do 8,6 ppb w 2023 roku.
Fenomen gwałtownego wzrostu stężenia metanu i rozwiązanie jego zagadki zostało opisane na łamach Science przez zespół naukowy z Francji, Chin, USA i Australii. Okazuje się, że gdy atmosfera stała się bardziej czysta, mniej efektywnie pozbywała się metanu, a zbiegło się to ze wzrostem emisji tego gazu z mokradeł.
Najważniejszym czynnikiem usuwającym metan z atmosfery są rodniki hydroksylowe, nazywane czasami atmosferycznymi detergentami. Przyczyniają się one do rozpadu metanu, decydując, jak długo przebywa on w atmosferze. Jednak w latach 2020–2022, gdy ludzie w mniejszym stopniu zanieczyszczali atmosferę, trafiało do niej mniej składników potrzebnych do powstawania rodników hydroksylowych. Te bowiem powstają w wyniku reakcji chemicznych w których udział biorą promienie słoneczne, ozon, para wodna, tlenki azotu, tlenek węgla i lotne związki organiczne. Gdy zmniejszyła się ilość zanieczyszczeń emitowanych przez człowieka, spadła też ilość rodników hydroksylowych w atmosferze.
Autorzy badań uważają, że ten spadek ilości rodników odpowiada za około 80% obserwowanej zmienności stężenia metanu w omawianym okresie. Pozostałe 20% to wynik zjawisk atmosferycznych, a konkretnie przedłużonego zjawiska La Niña, które trwało w latach 2020–2023 i było związane z większą wilgotnością w tropikach. Na zalanych wodą terenach i mokradłach, które zwiększyły wówczas swój zasięg, panowały idealne warunki do rozwoju bakterii wytwarzających metan. Doszło więc, szczególnie w Afryce i Południowo-Wschodniej Azji, do dużych wzrostów emisji metanu. Więcej tego gazu wyemitowały też mokradła i jeziora w Arktyce.
Sygnatury izotopowe atmosferycznego metanu wskazują, że dominującym źródeł metanu były wówczas źródła naturalne (mokradła i bagna oraz wody śródlądowe) a także rolnictwo.



Komentarze (0)