Polacy zbadali rzymskie nocniki i znaleźli wyjątkowego pasożyta

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Andrzej Biernacki

Zespół badaczy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Warszawskiego i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przebadał osady moczu i kału zachowane na wewnętrznych ściankach rzymskich nocników z II–IV wieku odkrytych podczas wykopalisk w Novae (w pobliżu Swisztow w Bułgarii) oraz Marcianopolis (dziś Dewnja). Naukowcy wzięli pod lupę cztery nocniki: trzy z Novae i jeden z Marcianopolis. Do badań nadawały się trzy z nich, gdyż jeden z nocników z Novae został dokładnie wyczyszczony przez konserwatorów.

Andrzej Biernacki Andrzej Biernacki

Uczonych zainteresowały właśnie nocniki, gdyż próbki pobrane z latryn publicznych, rowów kanalizacyjnych czy studni mogą zawierać pasożyty zarówno ludzkie, jak i zwierzęce – rozróżnienie ich bywa niemożliwe. Nocniki były natomiast używane wyłącznie przez ludzi, a w domach prywatnych przez stosunkowo wąskie grono domowników. To sprawia, że osady mineralne na ściankach stanowią niemal pewny ślad ludzkich chorób, a nie infekcji bydła czy psów.

Obóz legionów w Novae był jednym z najważniejszych umocnień na granicy Imperium Romanum. Naczynia z Novae znaleziono w willi poza murami obozu legionowego, rezydencji, która w epoce Sewerów służyła najprawdopodobniej jako kwatera dla odwiedzających dowódców i wysokich urzędników. Nocnik z Marcianopolis pochodzi natomiast z warsztatu garncarskiego, co sugeruje, że korzystali z niego rzemieślnicy przy pracy.

Badacze zastosowali trzy uzupełniające się techniki. Klasyczna analiza mikroskopowa pozwala dostrzec jaja i cysty pasożytów gołym okiem. Badanie kopalnego DNA (aDNA) umożliwia identyfikację gatunków, które pod mikroskopem wyglądają identycznie. Wreszcie test ELISA wykrywa antygeny pasożytów nawet wówczas, gdy ich struktury fizyczne uległy rozkładowi. 

W próbkach z willi w Novae pod mikroskopem odnaleziono jajo tasiemca (Taenia sp.). To dowód, że ktoś jadł surowe lub niedogotowane mięso wołowe albo wieprzowe, w którym gnieździły się larwy. Nie było to zaskoczeniem, gdyż badania na tym samym stanowisku wskazują, że wieprzowina i wołowina stanowiły po ok. 30–36% diety mieszkańców obozu.

Testy ELISA ujawniły coś znacznie rzadszego: obecność Cryptosporidium parvum w trzech próbkach z Novae. Ten mikroskopijny jednokomórkowiec wywołuje biegunkę – u osób zdrowych przechodzi łagodnie i samoistnie, lecz u dzieci, osób starszych i chorych może prowadzić do groźnego odwodnienia. Dotychczas najstarsze pewne dowody na obecność tego pasożyta w Starym Świecie pochodziły z Balearów (ok. 3000 lat p.n.e., z odchodów kozy Myotragus balearicus). Wyniki z Novae to najwcześniejsze wiarygodne świadectwo C. parvum w obrębie basenu Morza Śródziemnego u ludzi. To ważne odkrycie dotyczące ewolucji chorób i epidemiologii. W tej samej próbce wykryto jeszcze pełzaka czerwonki (Entamoeba histolytica), pierwotniaka wywołującego pełzakownicę. Zatem jedna z osób korzystających z nocnika w willi w Novae w II wieku n.e. była jednocześnie zakażona trzema różnymi pasożytami: tasiemcem, Cryptosporidium parvum oraz pełzakiem czerwonki.

Co ciekawe, w próbkach z nocnika w Marcianopolis nie wykryto żadnych pasożytów. Autorzy badań stawiają hipotezę, że stolica Mezji Dolnej miała do dyspozycji dobrej jakości źródła czystej wody. Przyczyną braku zakażeń mogła być też dieta. Być może garncarze nie jedli zarażonego pasożytami mięsa.

Odnośnie zaś Novae autorzy wskazują na wodę jako najbardziej prawdopodobne źródło zakażeń. Akwedukt zaopatrujący willę biegł wzdłuż wysokiego brzegu Dunaju, a kanały ściekowe odprowadzały nieczystości właśnie w kierunku rzeki. Podczas ulewnych deszczów i powodzi granica między ściekami a wodą pitną mogła się niebezpiecznie zacierać. Nie bez znaczenia były też praktyki rolnicze, starożytni Rzymianie powszechnie stosowali ludzkie odchody jako nawóz, co zamykało krąg zakażeń: pasożyty z człowieka trafiały na pole, stamtąd do zwierzęcia, a potem z powrotem na talerz.

Oczywiście można sobie zadawać pytanie, po co prowadzić takie badania. Paleoparazytologia pozwala nam śledzić historię chorób zakaźnych – skąd przyszły, jak się rozprzestrzeniały, jakie warunki im sprzyjały. W tym kontekście szczególnie istotne jest odkrycie C. parvum. Organizm ten został wyizolowany w 1907 roku, a pierwsze zachorowania u ludzi opisano w roku 1976. Dotychczas najstarsze dowody na infekcję człowieka przez Cryptosporidium parvum pochodziły z Meksyku z lat 600–800, zatem jeszcze do niedawna uważano, że protist ten pochodzi z Ameryki Środkowej. Polski zespół dostarczył drugiego dowodu – tym razem pochodzącego od człowieka – że C. parvum jest obecne w Europie od tysiącleci.

Po szczegóły zapraszamy na łamy npj heritage science.

nocnik Rzym Imperium Romanum pasożyty Polacy